troje dzieci
Nie wystarczy dobrze zarabiać, by mieć dużą rodzinę. Trzecie dziecko może kosztować znacznie więcej, niż myślisz. pexel.com

Trzecie dziecko to nowe luksusowe dobro? Najbogatsi mają ich coraz więcej, podczas gdy reszta zaciska pasa. W świecie, w którym rodzicielstwo kosztuje fortunę, wielodzietność może stawać się symbolem statusu, na który nie każdego stać.

REKLAMA

Dobry samochód, mieszkanie w atrakcyjnej dzielnicy i zagraniczne wakacje, przez lata były kojarzone z wysokim statusem materialnym. Dziś do tej listy można dopisać coś, co na pierwszy rzut oka nie ma wiele wspólnego z luksusem: rodzinę z co najmniej trojgiem dzieci. Z danych dotyczących amerykańskich gospodarstw domowych wynika, że duże rodziny są stosunkowo częste wśród najbogatszych, a w pozostałych grupach społecznych stają się coraz rzadsze.

Trzecie dziecko to luksus dla najbogatszych?

Czy podobny mechanizm działa w Polsce? Nasze dane pokazują, że liczba rodzin wielodzietnych maleje. Jednocześnie koszty mieszkań, wychowania dzieci i utraconych możliwości zawodowych sprawiają, że decyzja o powiększeniu rodziny może wymagać nie tylko stabilnych dochodów, ale również odpowiedniego majątku.

Amerykański ekonomista Mike Konczal przeanalizował dane z badania Survey of Consumer Finances, prowadzonego przez Rezerwę Federalną Stanów Zjednoczonych. To ważne źródło informacji o finansach gospodarstw domowych, obejmujące również bardzo zamożne rodziny.

Wyniki są interesujące. Wśród rodzin należących do najbogatszego 1 proc. Amerykanów 49 proc. ma co najmniej troje dzieci. W pozostałej części najzamożniejszych 10 proc. społeczeństwa odsetek ten wynosi około 40 proc.

Co istotne, różnice nie muszą oznaczać, że bogaci nagle zaczęli marzyć o większych rodzinach. Porównanie z latami 90. XX wieku wskazuje, że udział rodzin z co najmniej trojgiem dzieci wśród najzamożniejszych pozostał mniej więcej stabilny. To w innych grupach dochodowych duże rodziny stały się znacznie rzadsze.

Badanie dotyczyło rodzin w średnim wieku i uwzględniało również dzieci, które zdążyły już wyprowadzić się z domu. Nie pokazuje więc bezpośrednio liczby aktualnych urodzeń. Sugeruje jednak, że zamożność może ułatwiać realizację planów rodzinnych, z których inni rezygnują z powodów finansowych.

Przykładem wyjątkowo dużej rodziny wśród najbogatszych jest Elon Musk, ojciec trzynaściorga dzieci. Jego sytuacja pokazuje, jak bardzo możliwości finansowe mogą różnić się od tych, którymi dysponuje przeciętne gospodarstwo domowe.

W Polsce rodzin z trojgiem dzieci jest coraz mniej

Podobny trend można zaobserwować w Polsce. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego z Narodowego Spisu Powszechnego, w 2011 roku w kraju było nieco ponad milion rodzin z co najmniej trojgiem dzieci. W 2021 roku ich liczba wynosiła około 831 tys. To spadek o niemal jedną piątą w ciągu dekady.

Duże znaczenie ma również miejsce zamieszkania. W 2021 roku rodziny z co najmniej trojgiem dzieci stanowiły około:

  • 7,8 proc. rodzin z dziećmi w miastach;
  • 14,6 proc. rodzin z dziećmi na wsi.
  • Różnica jest niemal dwukrotna. Nie oznacza to automatycznie, że przyczyną są wyłącznie pieniądze. Znaczenie mogą mieć także dostępność większych mieszkań i domów, pomoc dziadków czy lokalne warunki życia.

    W dużych miastach powiększenie rodziny często wiąże się jednak z koniecznością znalezienia większego mieszkania, poniesienia wyższych kosztów opieki i reorganizacji pracy zawodowej. Nawet rodzice dobrze zarabiający mogą mieć problem z udźwignięciem wszystkich tych wydatków.

    Utrzymanie kolejnego dziecka to nie tylko wydatki na jedzenie, ubrania czy szkołę. W wielu rodzinach pojawia się również potrzeba zmiany samochodu, zwiększenia powierzchni mieszkalnej albo zorganizowania dodatkowej opieki.

    Szczególnie trudna może być sytuacja osób, które nie mają własnej nieruchomości. Rodzina mieszkająca w trzypokojowym lokalu może uznać, że potrzebuje większego mieszkania, a to oznacza wyższy czynsz lub konieczność zaciągnięcia większego kredytu.

    Dlatego wysokie wynagrodzenie nie zawsze oznacza finansową swobodę. Rodzina spłacająca duży kredyt hipoteczny może mieć mniejsze możliwości niż gospodarstwo domowe zarabiające mniej, ale posiadające przestronny dom bez obciążeń.

    Nie oznacza to, że każde trzecie dziecko wymaga osobnego pokoju czy większego samochodu. Pokazuje jednak, że sytuacja mieszkaniowa i zgromadzony majątek mogą wpływać na poczucie bezpieczeństwa rodziców oraz ich decyzje dotyczące przyszłości.

    To nie tylko zakupy i rachunki

    Koszty rodzicielstwa nie kończą się na zakupach i opłatach. Jednym z najważniejszych obciążeń może być ograniczenie aktywności zawodowej, a w konsekwencji również niższe dochody przez wiele lat. Zjawisko to określa się jako child penalty, czyli finansową karę za rodzicielstwo. W Polsce dotyczy ona przede wszystkim kobiet.

    W opracowaniu "Rodzicielstwo i rynek pracy: child penalty w Polsce", opublikowanym w 2024 roku przez Ministerstwo Finansów, Marcin Pałka przeanalizował sytuację zawodową rodziców, których pierwsze dziecko urodziło się w latach 2005–2012.

    Wyniki wskazują, że narodziny dziecka wiążą się ze znacznym spadkiem dochodów kobiet. W roku narodzin pierwszego dziecka ich dochody obniżały się o około 20 proc., a w pierwszym roku po porodzie spadek przekraczał 35 proc. Później sytuacja stopniowo się stabilizowała, ale dochody pozostawały niższe niż przed pojawieniem się dziecka.

    W dłuższej perspektywie skala tego zjawiska rosła wraz z liczbą dzieci. Średnia długookresowa child penalty wynosiła 19,8 proc. w rodzinach z jednym dzieckiem, 25,8 proc. przy dwójce dzieci i 30,2 proc. w rodzinach z co najmniej trojgiem dzieci.

    Autor opracowania zwrócił uwagę, że:

    "W kontekście dochodów, koszt związany z rodzicielstwem w Polsce jest największy dla matek w rodzinach wielodzietnych".

    Analiza wykazała również, że zatrudnienie kobiet zmniejsza się wraz z pojawianiem się kolejnych dzieci i ostatecznie jest niemal o 30 proc. niższe niż przed narodzinami potomstwa. W przypadku mężczyzn nie zaobserwowano analogicznego spadku.

    Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl