
Według badania Ipsos dla Fundacji Kosmos dla Dziewczynek przemęczonych czuje się 78 proc. matek i 63 proc. ojców. Podobne sygnały płyną z innych krajów. I prowadzą do podobnego wniosku: problemem nie jest to, że rodzice za mało się starają.
Raport „Wyczerpani doskonałością” to pierwsze badanie ilościowe Fundacji Kosmos dla Dziewczynek poświęcone rodzicom. Zrealizował je Ipsos na grupie 823 rodziców dzieci w wieku od 5 do 14 lat. Przemęczonych czuje się 70 proc. badanych: 78 proc. matek i 63 proc. ojców.
Równie wymowne są inne liczby. 72 proc. rodziców często niepokoi się o swoje dziecko, najczęściej o jego bezpieczeństwo w sieci oraz zdrowie psychiczne i fizyczne. Brak czasu dla siebie zgłasza 59 proc. badanych, jak podała Interia. A 70 proc. często ma poczucie, że mogłoby być lepszymi rodzicami.
„Mogłabym być lepsza” myśli prawie każda
Ta ostatnia liczba nie mówi o tym, że polscy rodzice zaniedbują dzieci. Mówi raczej o tym, jak wysoko zawieszona jest dziś poprzeczka. Raport osobno omawia perfekcjonizm i tzw. paradoks porad. Sama nazwa dobrze oddaje problem: wiedzy o wychowaniu jest dziś więcej niż kiedykolwiek, a rodzice wcale nie czują się przez to pewniej.
42 proc. badanych szuka rad u przyjaciółek, które mają więcej rodzicielskiego doświadczenia. Do tego dochodzą książki, podcasty, konta w mediach społecznościowych i fora. Każde z tych źródeł ma rację w swoim kawałku, ale razem potrafią przytłoczyć, zwłaszcza gdy rady sobie przeczą. Bywa, że nadmiar poradników bardziej odbiera pewność siebie, niż ją buduje.
To nie jest tylko polska historia
W 2024 r. naczelny lekarz Stanów Zjednoczonych (Surgeon General) wydał osobne ostrzeżenie poświęcone zdrowiu psychicznemu rodziców. Według przytoczonych w nim danych z 2023 r. 48 proc. rodziców mówi, że przez większość dni stres całkowicie ich przytłacza. Wśród pozostałych dorosłych odsetek ten wynosi 26 proc.
Jeszcze ciekawszy jest wynik międzynarodowego badania wypalenia rodzicielskiego, w którym wzięło udział 17 409 rodziców z 42 krajów. Pracę opublikowało w 2021 r. czasopismo „Affective Science”, a jej autorkami są m.in. Isabelle Roskam i Moïra Mikolajczak z belgijskiego uniwersytetu UCLouvain. Odsetek wypalonych rodziców mocno różnił się między krajami i był najwyższy w kulturach indywidualistycznych. Indywidualizm ważył więcej niż nierówności ekonomiczne czy cechy samych rodzin, takie jak liczba i wiek dzieci albo czas, który rodzice z nimi spędzają.
W praktyce oznacza to tyle, że ciężar rodzicielstwa nie zależy wyłącznie od dziecka i od tego, jak bardzo się starasz. Zależy też od tego, czy wychowanie jest sprawą wspólną, czy prywatnym projektem, z którym każda rodzina zostaje sama. O tym, czym jest wypalenie rodzicielskie, skąd się bierze i jak z niego wyjść, opowiadała w rozmowie z Mamadu psycholożka Marta Iwanowska-Polkowska.
Do tego praca i obowiązki, których nie widać
Zmęczenie nie bierze się wyłącznie z samego wychowania. Dane GUS przygotowane na Dzień Matki pokazały, że pod koniec 2025 r. wśród zarejestrowanych bezrobotnych kobiet było 108,9 tys. takich, które nie podjęły pracy po urodzeniu dziecka. To prawie jedna czwarta wszystkich bezrobotnych kobiet. Więcej o sytuacji matek na rynku pracy pisało InnPoland.
Te, które pracują, często wracają z pracy na drugi etat: listy zakupów, terminy szczepień, zebrania w szkole, prezent na urodziny kolegi z grupy. Ta niewidzialna praca matek rzadko trafia do statystyk, a męczy tak samo. Raport Ipsos potwierdza, że to matki są bardziej przeciążone i mają mniej czasu dla siebie niż ojcowie.
Co naprawdę pomaga
Podsumowanie raportu mówi wprost, że rodzicielstwo stało się zadaniem dźwiganym w pojedynkę. Rodzice potrzebują wspólnoty oraz opowieści, które zdejmują z nich ciężar, a nie dokładają kolejnych wymagań. Podobnie brzmią zalecenia amerykańskiego Surgeon Generala: rodzina i przyjaciele powinni oferować konkretną pomoc i być w regularnym kontakcie, a rodzice budować relacje z innymi rodzicami i sięgać po pomoc, gdy jej potrzebują.
Konkretna pomoc to nie „daj znać, jakbyś czegoś potrzebowała”, tylko zupa w słoiku, odebranie dziecka z przedszkola albo godzina, w której ktoś inny jest na dyżurze. Jeśli rozpoznajesz u siebie sygnały przeciążenia macierzyństwem, nie traktuj ich jak dowodu porażki. A jeśli zmęczenie nie mija mimo odpoczynku i odbiera ci radość z codziennych rzeczy, to dobry moment, by porozmawiać z lekarzem rodzinnym albo psychologiem.
Zmęczenie nie jest oceną tego, jaką jesteś matką. Jest informacją, że niesiesz za dużo – i że nikt nie powinien nieść tego sam.