rewolucja na liście lektur szkolnych
Licealiści mogą zyskać większy wpływ na to, jakie książki czytają w szkole. instagram @barbaranowacka

Lista lektur obowiązkowych w liceach może zostać skrócona do zaledwie czterech tytułów. Zniknąć z niej mają m.in. "Dziady", "Zbrodnia i kara" i "Makbet". Nie oznacza to jednak, że uczniowie w ogóle przestaną czytać te książki. MEN planuje dać nauczycielom znacznie większą swobodę w wyborze lektur.

REKLAMA

Ministerstwo Edukacji Narodowej przygotowuje dużą zmianę, która ma dać nauczycielom znacznie więcej swobody. Do szczegółów nieopublikowanego jeszcze projektu nowej podstawy programowej dotarła dziennikarka Onetu Aleksandra Pezda.

Przez lata lista lektur obowiązkowych była jednym z najbardziej dyskutowanych elementów polskiej edukacji. Jedni uważali, że uczniowie powinni znać najważniejsze dzieła literatury, inni przekonywali, że zbyt długi i sztywny kanon skutecznie zniechęca młodych ludzi do czytania. Teraz szykuje się zmiana, która może pogodzić część tych oczekiwań, ale też wywołać kolejne kontrowersje.

Tylko cztery lektury obowiązkowe w liceum

Jak ustaliła Aleksandra Pezda z Onetu, w projekcie nowej podstawy programowej języka polskiego dla liceów znalazły się zaledwie cztery utwory, które wszyscy uczniowie mieliby obowiązkowo poznać w całości. Są to:

"Bogurodzica",

"Pan Tadeusz" Adama Mickiewicza,

"Wesele" Stanisława Wyspiańskiego.

To ogromna zmiana w porównaniu z obecnymi wymaganiami. Dziś na poziomie podstawowym uczniowie muszą przeczytać 13 dłuższych utworów wskazanych z tytułu, a oprócz nich poznają również krótsze teksty i fragmenty innych dzieł.

Zgodnie z opisanym przez Onet projektem nauczyciele mieliby samodzielnie wybierać znaczną część omawianych książek, uwzględniając również zdanie uczniów. Nie oznacza to jednak całkowitej dowolności. Licealiści nadal musieliby czytać co najmniej cztery dłuższe utwory rocznie na poziomie podstawowym i sześć na rozszerzonym. Do tego dochodziłyby krótsze teksty, fragmenty dzieł i poezja.

Co z "Dziadami", "Makbetem" i "Zbrodnią i karą"?

To właśnie los najbardziej znanych szkolnych lektur może wzbudzić największe emocje. Zgodnie z projektem opisanym przez Onet "Dziady" część III nie byłyby już obowiązkowe dla wszystkich licealistów.

Nauczyciel nadal musiałby jednak omówić polski dramat romantyczny. Mógłby więc wybrać "Dziady", "Kordiana" albo "Nie-Boską komedię". Podobnie wyglądałaby sytuacja z twórczością Williama Szekspira. Uczniowie nadal poznawaliby jeden z jego dramatów, ale niekoniecznie "Makbeta", który obecnie znajduje się na liście obowiązkowej.

Zmiany nie oznaczałyby również rezygnacji z literatury wojennej, utworów polskich noblistów czy klasyki światowej. Nowa podstawa miałaby określać, jakie rodzaje tekstów i zagadnień należy omówić, pozostawiając nauczycielom większą swobodę w doborze konkretnych tytułów.

Czy uczniowie wreszcie zaczną czytać książki?

Jednym z założeń zmian jest odejście od nauki polegającej przede wszystkim na zapamiętywaniu szczegółów fabuły. Autorzy projektu chcą, aby lekcje języka polskiego rozwijały umiejętność interpretowania tekstów, krytycznego myślenia i samodzielnego formułowania opinii.

Większa swoboda miałaby również pozwolić nauczycielom wybierać książki, które rzeczywiście zainteresują młodzież. Projekt przewiduje obszerną listę proponowanych lektur, liczącą ponad sto tytułów. Nauczyciele mogliby korzystać także z utworów spoza tego zestawienia.

Nie wszyscy są jednak przekonani, że to dobry kierunek. Przeciwnicy tak daleko idącego ograniczenia wspólnej listy obawiają się, że absolwenci różnych szkół przestaną znać te same dzieła literackie i odwołania kulturowe. Pojawia się również pytanie, czy większa swoboda nie pogłębi różnic między szkołami. W jednych nauczyciele mogą nadal sięgać po wymagającą klasykę, w innych wybierać mniej skomplikowane utwory.

Kiedy zmieni się lista lektur?

Na razie nie ma mowy o zatwierdzonej zmianie. Dokument, do którego dotarła dziennikarka Onetu, nie został jeszcze oficjalnie opublikowany. Według jej ustaleń projekt przeszedł już etap recenzji i poprawek, a MEN zapowiadało skierowanie go do konsultacji społecznych jeszcze w październiku.

Zgodnie z harmonogramem reformy nowe podstawy programowe mają zacząć obowiązywać w pierwszych klasach szkół ponadpodstawowych od 1 września 2027 roku.

Źródło: Onet Kobieta, Instytut Badań Edukacyjnych – PIB, "Plan prac" (harmonogram reformy edukacji).