matka zostawiła dzieci na szlaku górskim
Ośmiolatek płakał na górskim szlaku, obok stał jego 14-letni brat. Matka poszła dalej. (zdjęcie ilustracyjne) pexel.com

Niepokojąca sytuacja rozegrała się 17 października na Bukowym Berdzie w Bieszczadach, gdzie dwóch chłopców miało zostać bez opieki podczas górskiej wędrówki. Według relacji Oddziału PTTK w Rzeszowie, ich matka ruszyła sama w stronę szczytu, pozostawiając 8- i 14-latka na szlaku, mimo gęstej mgły i trudnych warunków.

REKLAMA

Do zdarzenia miało dojść w sobotę 17 października na Bukowym Berdzie, w rejonie rozwidlenia szlaku niebieskiego z żółtym szlakiem prowadzącym do Mucznego. W tym czasie wędrowała tam grupa turystów związana z PTTK w Rzeszowie. Pogoda nie sprzyjała górskim wycieczkom, a widoczność ograniczała gęsta mgła.

Dzieci zostały same na szlaku w Bieszczadach

W pewnym momencie turyści usłyszeli płacz dziecka. Przy szlaku zobaczyli dwóch chłopców, którzy byli wyraźnie przestraszeni. Młodszy miał 8 lat, a starszy 14. Przedstawiciele organizacji opisali całą sytuację w mediach społecznościowych.

"Nagle słychać przeraźliwy szloch i krzyk dziecka. Zatrzymujemy się – dwóch chłopców: płaczący ośmiolatek i jego 14-letni brat stoją zdezorientowani obok szlaku" – napisała organizacja na Facebooku.

Gdy turyści zapytali chłopców, co się stało, dowiedzieli się, że zostali tam sami, ponieważ ich matka miała pójść na szczyt.

Matka miała kazać synom czekać na szlaku

Według relacji opublikowanej przez PTTK w Rzeszowie, kobieta miała uznać, że dzieci nie chcą kontynuować wędrówki, dlatego postanowiła ruszyć dalej bez nich. Chłopcom miała polecić, by zaczekali na jej powrót.

"Na pytanie: co się stało, dowiadujemy się, że matka ich opuściła i poszła sama zdobyć szczyt (do którego z tego miejsca jest ok. godziny). Powiedziała, że jak marudzą i nie chcą iść, to mają zaczekać piętnaście minut" – relacjonowało dalej PTTK Rzeszów.

Z relacji turystów wynikało, że dzieci czekały znacznie dłużej, niż zapowiadała matka. W tym czasie były przestraszone i nie wiedziały, co powinny zrobić.

W górach nawet pozornie krótki postój może stać się niebezpieczny, zwłaszcza gdy dzieci zostają same, widoczność jest ograniczona, a warunki pogodowe utrudniają orientację w terenie.

Turyści zaopiekowali się przestraszonymi chłopcami

Grupa związana z PTTK nie pozostała obojętna na sytuację. Turyści zajęli się chłopcami i poczekali, aż ich matka wróci. Według opisu organizacji, kobieta nie wykazywała zrozumienia dla obaw dotyczących bezpieczeństwa synów. Miała tłumaczyć, że chciała jedynie na chwilę odejść i zrealizować plan zdobycia szczytu.

"Na zwróconą uwagę, jak mogła zostawić w wysokich górach, w takich warunkach atmosferycznych niepełnoletnie dzieci, niewzruszona mówi, że ona tylko na chwilę, że chciała iść w górę, a oni wymuszali zastopowanie osiągnięcia zaplanowanego celu! Zero refleksji, zero poczucia winy. Wymuszone słowo przepraszam" – informowali.

W udostępnionym materiale nie przedstawiono stanowiska matki ani niezależnego potwierdzenia wszystkich szczegółów zdarzenia. Wpis PTTK w Rzeszowie wywołał emocjonalne reakcje. Internauci krytykowali decyzję kobiety i zwracali uwagę na zagrożenie, na jakie mogły być narażone dzieci.

W komentarzach pojawiały się między innymi określenia "Matka roku" oraz słowa współczucia dla chłopców. Niektórzy użytkownicy domagali się konsekwencji za pozostawienie nieletnich bez opieki.

Źródło: o2.pl

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl