kobieta wykonuje w łazience pielęgnację cery
Jesienna pielęgnacja powinna być dostosowana do tego, że cera wraz ze zmianą pogody ma inne potrzeby. fot. Ivan S/Pexels

Jesienią skóra dostaje w kość nie tylko od zimna i wiatru, ale też od naszych pielęgnacyjnych przyzwyczajeń. Krem, który latem się sprawdzał, może już nie wystarczyć, a agresywne oczyszczanie tylko pogorszyć sprawę. Kosmetolog wskazuje 6 zasad, które warto zmienić, by przygotować cerę na chłodniejsze dni i nie wydawać fortuny na nowe kosmetyki.

REKLAMA

Latem skóra miała do czynienia ze słońcem, wysokimi temperaturami, potem i częstszymi kąpielami, a jesienią musi zmierzyć się z chłodnym wiatrem i suchym powietrzem w ogrzewanych pomieszczeniach. To dobry moment, by zmienić nie tylko garderobę, lecz także codzienne nawyki pielęgnacyjne.

Nie trzeba od razu kupować całej półki nowych kosmetyków ani umawiać się na kosztowne zabiegi. Kilka prostych zmian może pomóc przywrócić cerze komfort i przygotować ją na nadchodzącą zimę. O to, jak dbać o cerę jesienią, gdy robi się zimniej, wietrznie i deszczowo.

1. Delikatne oczyszczanie zamiast agresywnego złuszczania

Po lecie możemy mieć ochotę na gruntowne oczyszczenie skóry, szczególnie jeśli zauważamy zaskórniki, nierówny koloryt czy pozostałości po wakacyjnych niedoskonałościach. Jesienią warto jednak zachować umiar. Chłód i wiatr mogą osłabiać komfort skóry, dlatego intensywne oczyszczanie i zbyt częste złuszczanie niekoniecznie będą dobrym początkiem sezonowej pielęgnacji.

"Pierwszym krokiem będzie zaczęcie od delikatnego oczyszczania, ponieważ od niego zależy komfort kolejnych etapów pielęgnacji" – tłumaczy lek. Adam Piekut, kosmetolog, specjalista ds. medycyny estetycznej.

Zamiast mocno oczyszczających preparatów lepiej wybrać łagodny żel, emulsję lub mleczko dopasowane do potrzeb cery. Twarz myjemy letnią, a nie gorącą wodą, kosmetyk rozprowadzamy opuszkami palców i delikatnie osuszamy skórę ręcznikiem. Jeżeli po każdym myciu czujemy nieprzyjemne ściągnięcie, pieczenie lub suchość, to sygnał, że warto przyjrzeć się używanym produktom.

2. Lżejszy krem zamieniamy na bardziej odżywczy

Latem często wybieramy lekkie żele i emulsje, które szybko się wchłaniają i nie pozostawiają tłustej warstwy. Jesienią nie zawsze zapewniają one wystarczający komfort. Gdy temperatura spada, a w mieszkaniach i biurach zaczyna działać ogrzewanie, skóra może potrzebować intensywniejszego nawilżenia.

"Jesienią warto sprawdzić, czy krem używany latem nadal wystarcza. Jeżeli policzki są suche, szorstkie i napięte, bogatsza konsystencja może przynieść większy komfort" – radzi ekspert.

W składach kosmetyków warto szukać m.in. gliceryny, kwasu hialuronowego i ceramidów. Pierwsze dwa składniki pomagają wiązać wodę, a ceramidy wspierają barierę ochronną skóry. Dobrym nawykiem jest nakładanie kremu krótko po umyciu twarzy, gdy skóra jest jeszcze lekko wilgotna.

Nie oznacza to jednak, że każda kobieta powinna od razu sięgnąć po ciężki, tłusty preparat. Cera mieszana i tłusta również potrzebuje nawilżenia, ale może lepiej reagować na lżejszą konsystencję. Warto też pamiętać, że różne partie twarzy mają różne potrzeby: suche policzki mogą wymagać bogatszego kremu niż przetłuszczająca się strefa T.

3. Domowa maseczka nawilżająca zamiast kolejnego skomplikowanego rytuału

Jesienny wieczór, ciepły koc i kilkanaście minut tylko dla siebie? Maseczka nawilżająca może być przyjemnym uzupełnieniem codziennej pielęgnacji, zwłaszcza gdy skóra staje się szorstka i pozbawiona komfortu. Możemy wybrać maskę kremową lub w płachcie, zawierającą np. glicerynę, kwas hialuronowy czy ceramidy. Przy cerze wrażliwej rozsądnym wyborem będą produkty bez substancji zapachowych.

"Maseczka ma poprawiać komfort, więc jeśli zaczyna szczypać lub piec, zmywamy ją" – podkreśla lek. Adam Piekut.

Nie warto jednak traktować maseczki jak magicznego rozwiązania wszystkich problemów. Najważniejsza pozostaje regularna pielęgnacja, a dodatkowe produkty powinny odpowiadać na rzeczywiste potrzeby skóry. Nowości najlepiej wprowadzać pojedynczo i wcześniej sprawdzać ich tolerancję na niewielkim fragmencie skóry. Dzięki temu łatwiej ustalić, który kosmetyk nam służy, a który wywołuje podrażnienie.

4. Filtr przeciwsłoneczny zostaje w kosmetyczce

Jesień kojarzy się z pochmurnym niebem, krótszymi dniami i brakiem wakacyjnego słońca. To jednak nie powód, by rezygnować z ochrony przeciwsłonecznej. Promieniowanie UV nadal oddziałuje na skórę, również wtedy, gdy nie czujemy ciepła na twarzy.

Piekut zaleca, by rano stosować krem z filtrem o szerokim spektrum ochrony, minimum SPF 30. Nakładamy go jako ostatni etap pielęgnacji przed makijażem, a podczas dłuższego przebywania na zewnątrz ponawiamy aplikację zgodnie z zaleceniami produktu.

Ochrona przeciwsłoneczna pomaga ograniczać ryzyko przebarwień i oznak fotostarzenia. Jest szczególnie ważna dla osób, które chcą wyrównać koloryt skóry i zadbać o jej wygląd na dłużej. Nie zastępuje nawilżania, ale dobrze je uzupełnia.

5. Nie zapominamy o ustach i szyi

Jesienią szybko przypominamy sobie o szaliku, rękawiczkach i ciepłej czapce, ale równie łatwo zapominamy o ustach i szyi. Tymczasem delikatna skóra ust często reaguje na wiatr i spadek temperatury przesuszeniem oraz pękaniem.

"Polecam prosty balsam ochronny bez substancji zapachowych albo cienką warstwę wazeliny, szczególnie wieczorem" – wskazuje ekspert.

Warto mieć balsam zawsze pod ręką i stosować go regularnie, zamiast czekać, aż usta staną się spierzchnięte. Przy okazji codziennej pielęgnacji twarzy nie pomijajmy też szyi. Łagodny preparat myjący i dobrze tolerowany krem możemy stosować również na tym obszarze.

6. Mniej kosmetyków, więcej regularności

Jesienna pielęgnacja nie musi oznaczać rewolucji w łazience. Wystarczy prosty schemat: rano delikatne oczyszczanie, krem nawilżający, jeśli skóra go potrzebuje, i filtr przeciwsłoneczny. Wieczorem dokładnie, ale łagodnie usuwamy makijaż oraz zanieczyszczenia, a następnie nakładamy krem dopasowany do cery. Od czasu do czasu możemy dodać maseczkę nawilżającą.

Najważniejsza zasada? Obserwujemy skórę i reagujemy na jej potrzeby, zamiast ślepo podążać za sezonowymi trendami. Nie każda cera wymaga tych samych produktów, a więcej kosmetyków nie zawsze oznacza lepsze efekty.

Jak podkreśla lek. Adam Piekut, warto stawiać na pielęgnację, którą da się wykonywać regularnie i która odpowiada na rzeczywiste potrzeby skóry. Jeśli mimo łagodnych kosmetyków przesuszenie, pieczenie lub podrażnienie utrzymują się, dobrze skonsultować problem z dermatologiem. Jesienią najważniejsze nie jest bowiem to, ile zabiegów wykonamy w domu, lecz to, czy nasza skóra pozostaje nawilżona, spokojna i dobrze chroniona.

lek. Adam Piekut – kosmetolog, specjalista ds. medycyny estetycznej. Swoim doświadczeniem zawodowym dzieli się od wielu lat w redakcjach, które mu zaufały, pełen energii i kolory pan kosmetolog, który z pasją i zaangażowaniem podchodzi do swojej pracy.