
364 tys. dzieci w Polsce żyje poniżej progu skrajnego ubóstwa. Za tą liczbą kryją się nie tylko puste talerze. Dziecko, któremu brakuje podstawowych rzeczy, często mierzy się również ze stresem, poczuciem wykluczenia czy brakiem dostępu do pomocy psychologicznej. Polska Akcja Humanitarna zwraca uwagę, że samo zapewnienie posiłku już nie wystarcza.
Pójście do szkoły do szkoły dla jednego dziecka – oprócz nauki – oznacza spotkanie z kolegami. Dla innego ważniejsza jest możliwość zjedzenia ciepłego posiłku. Według danych za 2024 rok poniżej minimum egzystencji żyło w Polsce 5,4 proc. dzieci, czyli około 364 tys. chłopców i dziewczynek.
Skrajne ubóstwo nie oznacza skromniejszego życia. Minimum egzystencji wyznacza poziom wydatków pozwalający zaspokoić potrzeby, których niezrealizowanie może prowadzić do biologicznego wyniszczenia człowieka.
Dziecko potrzebuje nie tylko obiadu
Polska Akcja Humanitarna zwraca uwagę na jeszcze jeden problem. Pomoc kierowana do dzieci nie może kończyć się na zapewnieniu im jedzenia. "Dziecko wymaga więcej niż jednego rodzaju wsparcia. Potrzebuje mieć pewność, że zje pełnowartościowy posiłek, ale także że w trudnym momencie znajdzie obok siebie osobę, przy której poczuje się bezpiecznie" – podkreśla Maciej Bagiński, prezes PAH.
Dlatego prowadzony przez organizację od 1998 roku program Pajacyk ma dziś dwa filary. Pierwszym pozostaje pomoc żywnościowa. W pierwszym semestrze roku szkolnego 2025/2026 z bezpłatnych posiłków skorzystało 1220 dzieci w 50 placówkach. Łącznie sfinansowano ponad 74 tys. posiłków. Pomoc nie kończy się wraz z ostatnim szkolnym dzwonkiem – obiady są dostępne również podczas ferii i wakacji.
Drugim filarem stało się wsparcie psychospołeczne. Dzieci i młodzież mogą korzystać m.in. z konsultacji psychologicznych i terapii grupowej. Pomoc kierowana jest także do ich rodziców i opiekunów.
Potrzeby są większe niż możliwości
Skala zapotrzebowania pokazuje, jak duży jest problem. W tegorocznym konkursie dotyczącym wsparcia psychospołecznego do PAH wpłynęło 171 wniosków na łączną kwotę blisko 17,75 mln zł. Dostępne środki pozwoliły na dofinansowanie 10 organizacji kwotą miliona złotych. "Chcemy, aby wsparcie było dla nich dostępne, zanim trudność przerodzi się w poważny kryzys, którego skutki będą rzutować na rozwój i dobrostan dziecka" – mówi Julia Włodarska, koordynatorka programu Pajacyk – Wsparcie Psychospołeczne.
To ważne również dlatego, że problemy materialne dziecka nie zawsze są widoczne na pierwszy rzut oka. Uczeń może siedzieć w tej samej ławce, mieć telefon i przychodzić codziennie do szkoły, a jednocześnie dorastać w domu, w którym brakuje pieniędzy na zaspokojenie podstawowych potrzeb.
Nie każde ubóstwo widać
Także problem z jedzeniem jest bardziej skomplikowany, niż mogłoby się wydawać. Ubóstwo nie zawsze oznacza, że dziecko nie je nic. Ograniczony budżet może oznaczać dietę opartą na najtańszych, wysokoenergetycznych produktach, która zaspokaja głód, ale nie dostarcza wszystkich potrzebnych składników.
Dane przywoływane przez Banki Żywności pokazują, że 23,2 proc. przebadanych uczniów klas IV–VIII nie przynosiło do szkoły nic na drugie śniadanie. Jednocześnie 35 proc. wskazywało słodzone napoje jako podstawowe źródło nawodnienia.
Za skrajnym ubóstwem mogą iść problemy z jedzeniem, ale także wykluczenie, chroniczny stres i brak dostępu do pomocy wtedy, gdy dziecko zaczyna sobie nie radzić. Ciepły obiad może być pierwszym krokiem. Coraz wyraźniej widać jednak, że na nim pomoc nie powinna się kończyć.
Źródło: Polska Akcja Humanitarna/PAP MediaRoom, program Pajacyk PAH, dane GUS za 2024 r., Banki Żywności.
