
Tragedia wydarzyła się w nocy z 23 na 24 lipca 2025 roku podczas obozu Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej w miejscowości Wilcze nad Jeziorem Ośno. 15-letni Dominik miał podczas nocnej próby przepłynąć jezioro w pełnym umundurowaniu i butach. Chłopiec zniknął pod wodą i mimo poszukiwań nie udało się go uratować. Ponad rok po tragedii zapadł wyrok w sprawie jego śmierci. Odpowiedzialność poniosą drużynowy i ratownik WOPR. W tej historii jest jednak jeszcze jeden niezwykle poruszający element – decyzja rodziców Dominika.
Proces przed Sądem Rejonowym w Wolsztynie rozpoczął się we wtorek, 29 września, i już po pierwszej rozprawie zapadł wyrok. Na ławie oskarżonych zasiedli 21-letni wychowawca i drużynowy Marek G. oraz 19-letni ratownik WOPR Igor K. Obaj zostali uznani za winnych.
Jest wyrok w sprawie śmierci 15-latka
Drużynowy został skazany na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Ratownik WOPR usłyszał wyrok 10 miesięcy pozbawienia wolności, również w zawieszeniu na trzy lata. W jego przypadku sąd zdecydował dodatkowo o dozorze kuratora.
Obaj mężczyźni przez pięć lat nie będą mogli również zajmować stanowisk ani wykonywać działalności związanej m.in. z wychowaniem, edukacją czy opieką nad małoletnimi. Wyrok nie jest prawomocny.
Zobacz także
Dominik miał przepłynąć 500 metrów w nocy
15-letni Dominik przystąpił do próby związanej ze zdobywaniem stopnia harcerskiego "ćwika". Zadanie polegało na przepłynięciu około 500 metrów przez jezioro. Nastolatek miał zrobić to nocą, w pełnym umundurowaniu i obuwiu.
W pewnym momencie chłopiec zniknął pod wodą. Rozpoczęły się poszukiwania. Około godz. 5.30 strażacy wydobyli jego ciało z jeziora.
Według ustaleń śledczych drużynowy i ratownik, którzy znajdowali się na pomoście, nie zapewnili 15-latkowi odpowiedniej asekuracji. Próbowali udzielić mu pomocy, jednak bezskutecznie. Prokuratura oskarżyła obu mężczyzn o narażenie pozostającego pod ich opieką chłopca na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz nieumyślne doprowadzenie do jego śmierci.
Proces odbywał się z wyłączeniem jawności. O utajnienie rozprawy wnioskowali obrońca jednego z oskarżonych oraz pełnomocnik pokrzywdzonych. Sąd przychylił się do tych wniosków.
Rodzice Dominika im wybaczyli
Jak informowała wcześniej prokuratura, obaj oskarżeni wyrazili żal i skruchę. Rodzice 15-letniego Dominika zdecydowali się im wybaczyć.
Żaden wyrok nie cofnie tego, co wydarzyło się tamtej lipcowej nocy. Dominik miał 15 lat. Pojechał na wakacyjny obóz harcerski i już z niego nie wrócił. Tym bardziej decyzja jego rodziców, by mimo niewyobrażalnej straty wybaczyć osobom odpowiedzialnym za śmierć ich syna, pozostaje jednym z najbardziej poruszających elementów tej historii.
Źródło: PAP, Radio Wrocław, Prokuratura Okręgowa w Poznaniu, Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej




