
Tuż przed meczem Polska – Bośnia i Hercegowina doszło do sytuacji, która wywołała sporo emocji, szczególnie wśród rodziców i kibiców. Cezary Kulesza podszedł w tunelu do Roberta Lewandowskiego i zamiast wcześniej przygotowanego dziecka wskazał innego chłopca, który miał wyjść z kapitanem reprezentacji na murawę. Dlaczego tak się stało?
Nietypowa sytuacja przed meczem Polski
Do zdarzenia doszło przed piątkowym spotkaniem Polski z Bośnią i Hercegowiną. Piłkarze reprezentacji przygotowywali się w tunelu do wyjścia na murawę, a przy Robercie Lewandowskim znajdowało się już dziecko, które miało razem z nim rozpocząć mecz.

W pewnym momencie pojawił się Cezary Kulesza. Prezes PZPN podprowadził do Lewandowskiego innego chłopca. Ostatecznie to właśnie on wyszedł z kapitanem reprezentacji na boisko. Nagranie z tej sytuacji szybko zaczęło krążyć w internecie. Wokół zdarzenia pojawiło się wiele pytań, szczególnie że chłopiec stojący wcześniej obok Lewandowskiego miał kamerę. TVP Sport planowało dzięki niej przygotować materiał pokazujący wyjście kapitana reprezentacji z perspektywy dziecka.
Później Jakub Kwiatkowski, dyrektor TVP Sport, wyjaśnił, że materiał z tunelu nie uzyskał wymaganej zgody UEFA i PZPN. To jednak nie kwestia nagrania była, według wyjaśnień Kuleszy, powodem jego decyzji.
Zobacz także
Kulesza znał mamę chłopca
Cezary Kulesza wyjaśnił, że znał matkę chłopca, którego zdecydował się podprowadzić do Lewandowskiego. Kobieta zmarła w ubiegłym roku. Prezes PZPN wiedział, że jej syn bardzo chciał wyjść na boisko właśnie z Robertem Lewandowskim. Jak tłumaczył, potraktował to jako osobiste zobowiązanie wobec jego mamy.
Kulesza przyznał jednak, że całą sytuację można było rozwiązać inaczej.
"Powinienem jednak zorganizować to inaczej. W tamtym momencie skupiłem się na tym chłopcu i dopiero później dotarło do mnie, że swoim zachowaniem mogłem sprawić przykrość innemu dziecku" – cytuje Cezarego Kuleszę portal Meczyki.
Myślę, że w tej sytuacji szczególnie ważne były emocje dziecka, które wcześniej zostało wybrane do wspólnego wyjścia z kapitanem reprezentacji. Dla młodego kibica takie wydarzenie może być wyjątkowym przeżyciem, dlatego nagła zmiana tuż przed wejściem na boisko mogła być trudna. Sam Cezary Kulesza przyznał, że zrozumiał to dopiero po fakcie.
Prezes PZPN poinformował również, że federacja skontaktowała się z rodzicami chłopca. Według jego relacji rodzice przyjęli przeprosiny oraz zaproszenie dla dziecka do udziału w eskorcie podczas najbliższego meczu reprezentacji Polski.
"Biorę za tę sytuację pełną odpowiedzialność"
Kulesza odniósł się także bezpośrednio do własnego zachowania. Nie próbował przerzucać odpowiedzialności na inne osoby i przyznał, że sytuacja została rozwiązana w niewłaściwy sposób.
"Biorę za tę sytuację pełną odpowiedzialność. Intencje były dobre, ale wyszło to niezręcznie i przede wszystkim ucierpiały na tym emocje dziecka. Za to bardzo przepraszam" – przekazał.
Całe zdarzenie miało miejsce przed spotkaniem Polska – Bośnia i Hercegowina. Mecz zakończył się wynikiem 0:0 i był pierwszym spotkaniem nowej edycji Ligi Narodów UEFA.
Źródło: sportowefakty.wp.pl




