
Wspólne czytanie z dzieckiem nie musi trwać godzinami ani odbywać się w idealnej ciszy. Gabriela Dul z Instytutu Książki zdradza, ile minut dziennie wystarczy i przekonuje, że najważniejsze jest to, że rodzic poświęca dziecku swoją uwagę.
Czytanie dziecku nie musi być idealne
Wielu rodziców uważa, że na wspólne czytanie trzeba znaleźć odpowiedni moment: dziecko powinno wtedy spokojnie siedzieć, w domu powinien panować porządek, a rodzic musi mieć czas i energię.
Zdaniem Gabrieli Dul, filolożki i kierowniczki Działu Badań i Analiz Eksperckich w Instytucie Książki, takie podejście może niepotrzebnie zniechęcać rodziców. Ekspertka zwraca uwagę, że jedną z najczęściej wskazywanych przyczyn rezygnowania ze wspólnego czytania jest brak czasu.
"Najczęściej wymienianym powodem jest brak czasu. To jest taka prosta odpowiedź, ale za brakiem czasu stoi często nie to, że my nie jesteśmy w stanie znaleźć tych 10-15 min w ciągu dnia, bo zwykle już tyle wystarczy, by rozwijać dziecko".
Problemem są także zmęczenie, nadmiar obowiązków i trudności ze skupieniem uwagi, które mogą być związane z częstym korzystaniem z ekranów.
Zobacz także
Wystarczy 10–15 minut czytania dziennie
Rodzice nie powinni zakładać, że wspólne czytanie ma trwać długo, aby miało sens. 10–15 minut dziennie może być wystarczającym początkiem regularnego kontaktu dziecka z książką. Ważna jest także atmosfera podczas czytania. Dziecko nie zawsze będzie siedziało spokojnie i wpatrywało się w każdą stronę.
Jak wyjaśnia Gabriela Dul, w ramach kampanii "Mała książka - wielki człowiek" podkreślany jest fakt, że każda chwila spędzona z książką ma znaczenie.
"Próbujemy dopasować się do tego wyobrażenia. Rzeczywistość wygląda inaczej, dlatego w tym roku w ramach kampanii 'Mała książka - wielki człowiek' mówimy o tym, że każda chwila jest ważna. Mieszkanie nie musi być uporządkowane, dziecko może robić fikołki, skakać. Nam się wydaje, że ono wcale nas nie słucha, a często jest zupełnie inaczej. Dzieci doświadczają czytania w odmienny sposób" – mówi.
Dziecko chce tę samą książkę po raz dziesiąty? To dobrze
Rodzice czasami mają dość tej samej historii czytanej kolejny raz. Dla dziecka wielokrotne wracanie do ulubionej książki może być jednak naturalnym sposobem poznawania opowieści.
Gabriela Dul proponuje, aby kolejne czytanie wykorzystać do rozmowy i wspólnej zabawy.
"Możemy przeczytać tę książkę na inny sposób, zadawać inne pytania, rozmawiać. Możemy też zaprosić dziecko do tego, żeby ono tę książkę czytało z nami. Wcale nie musi umieć czytać - może dodać historię, może naśladować dźwięki".
Dziecko nie musi więc znać liter, żeby aktywnie uczestniczyć w czytaniu. Może dopowiadać fragmenty, naśladować bohaterów czy dźwięki i tworzyć własną wersję historii.
Ekspertka zwraca uwagę również na sytuację, gdy rodzice czytają dziecku lektury szkolne "na zapas", ponieważ zakładają, że i tak będzie musiało je przeczytać.
Taki sposób może nie pomóc w budowaniu pozytywnego nastawienia do książek. Warto zostawić miejsce również na historie, które dziecko wybiera samo. Dzięki temu czytanie książek nie będzie kojarzyło się wyłącznie z obowiązkiem i sprawdzianem.
Źródło: jedynka.polskieradio.pl




