
Dla niektórych dzieci podniesienie ręki na lekcji jest czymś znacznie trudniejszym niż rozwiązanie zadania w zeszycie. Obawa przed pomyłką, śmiechem kolegów lub oceną nauczyciela może sprawić, że uczeń woli milczeć, nawet gdy zna prawidłową odpowiedź. Jest jedna rzecz, która może jeszcze bardziej pogorszyć sprawę.
Dziecko zna odpowiedź, ale nie chce jej powiedzieć
Wielu rodziców zastanawia się, dlaczego ich dziecko w domu swobodnie opowiada o wszystkim, a w szkole nagle milknie. Czasem potrafi bez problemu rozwiązać zadanie, przeczytać tekst czy wyjaśnić trudne zagadnienie, ale, kiedy jest w szkole nie chce nic powiedzieć przed całą klasą.
To nie musi oznaczać braku wiedzy ani niechęci do nauki. Dla dziecka skupiona na nim uwaga kilkudziesięciu osób może być źródłem silnego napięcia. Pojawia się myśl: "A co, jeśli się pomylę?", "Co powiedzą koledzy?" albo "Czy nauczyciel będzie niezadowolony?".
W takiej chwili nawet proste pytanie może wydawać się bardzo trudne. Dziecko może spuścić wzrok, udawać, że nie zna odpowiedzi lub czekać, aż nauczyciel wybierze kogoś innego.
Rodzice zwykle chcą, żeby ich dziecko dobrze radziło sobie w szkole. Mogą więc pytać: "Zgłaszałeś się dzisiaj?", "Dlaczego znowu nic nie powiedziałeś?" albo "Musisz być odważniejszy".
Takie słowa często wynikają z troski, ale dziecko może odebrać je zupełnie inaczej. Zamiast usłyszeć: "Chcę ci pomóc", może pomyśleć: "Znowu zrobiłem coś źle" lub "Rodzice też są ze mnie niezadowoleni".
Ciągłe naciskanie na aktywność może zwiększać napięcie, szczególnie gdy dziecko już wcześniej obawia się szkolnych sytuacji. Wtedy odpowiedź przy tablicy przestaje być jedynie zadaniem na lekcji. Staje się kolejnym sprawdzianem, któremu trzeba sprostać także w oczach rodziców.
Zobacz także
Czego lepiej nie mówić dziecku?
Niektóre zdania, choć wypowiadane z dobrymi intencjami, mogą pogłębiać poczucie winy. Warto zastanowić się, jak dziecko może je zrozumieć.
"Przecież znasz odpowiedź. W czym problem?".
Dziecko może poczuć, że jego lęk jest niezrozumiały lub przesadzony.
"Inni jakoś potrafią, a ty nie".
Porównywanie z kolegami może zwiększać wstyd i obniżać wiarę we własne możliwości.
"Jutro masz się zgłosić przynajmniej raz".
Konkretne wymaganie może zamienić każdą lekcję w sytuację, w której dziecko boi się rozczarować rodzica.
Nie chodzi o to, żeby rodzic nigdy nie rozmawiał o szkole. Ważne jest jednak, aby rozmowa nie sprowadzała się wyłącznie do ocen, zgłaszania się i tego, czy dziecko było wystarczająco aktywne.
Jak rozmawiać, żeby dziecko poczuło się bezpieczniej?
Pierwszym krokiem jest spokojne wysłuchanie. Zamiast od razu szukać rozwiązania, można zapytać:
"Co jest dla ciebie najtrudniejsze, kiedy nauczyciel pyta przy całej klasie?".
"Bardziej boisz się pomyłki, reakcji kolegów czy tego, co pomyśli nauczyciel?".
"Co mogłoby sprawić, że poczułbyś się wtedy trochę spokojniej?".
Nie należy zakładać, że znamy przyczynę. Jedno dziecko może obawiać się śmiechu rówieśników, inne surowej oceny, a jeszcze inne samego skupienia uwagi na swojej osobie.
Ważne jest także uznanie emocji. Zdanie "Rozumiem, że to może być trudne" nie rozwiązuje problemu, ale pokazuje dziecku, że nie musi ukrywać swojego lęku.
Można też pobawić się w szkołę i zamienić rolami z dzieckiem. Ważne jednak, aby była to zabawa, a nie kolejny egzamin.




