
Darmowe obiady dla uczniów znów budzą emocje, choć projekt, który miał wprowadzić je od września 2026 roku, nadal nie został zrealizowany. Poseł Tomasz Trela z Nowej Lewicy przekonuje, że pomysł wciąż może wejść w życie, ale najpierw potrzebne są konkretne wyliczenia. Przy okazji padły słowa pod adresem projektu partii Razem.
Darmowe obiady znów na tapecie
Jakiś czas temu partia Razem zaproponowała, że w szkołach podstawowych wszyscy uczniowie powinni dostawać jeden darmowy ciepły posiłek. Posłowie złożyli taki projekt w Sejmie we wrześniu 2025 roku, a poparli go również parlamentarzyści PiS i koła Demokracja Bezpośrednia.
Niestety prace nad projektem zostały zawieszone, między innymi ze względu na informację, że Ministerstwo Edukacji Narodowej prowadzi własne prace nad podobnymi przepisami, które mają również wpływać na jakość i organizację żywienia w placówkach. O zawieszenie prac nad projektem apelowali do Marszałka Sejmu także posłowie partii Razem.
Projekt partii Razem zakładał wejście przepisów w życie 1 września 2026 roku. Tymczasem trwa już rok szkolny 2026/2027, a MEN nadal nie wprowadził w tej kwestii żadnych istotnych zmian, poza dietą planetarną, która jest wynikiem wytycznych Ministerstwa Zdrowia.
Teraz temat darmowych obiadów powrócił. W sprawie wypowiedział się poseł Tomasz Trela z Nowej Lewicy. W rozmowie w programie "Graffiti" w "Polsat News" stwierdził, że pomysł darmowych obiadów jest nadal możliwy do wprowadzenia w szkołach.
Jako były wiceprezydent Łodzi Trela przyznał, że w jego mieście testowano takie rozwiązanie, gdy był w samorządzie. Okazało się, że nie wszyscy byli wtedy społecznie na to gotowi i pozytywnie nastawieni. Chodziło między innymi o rodziców, którzy nie chcieli, by ich dzieci korzystały z tych obiadów, przypuszczalnie dlatego, że nie były smaczne, choć o tym poseł nie mówi.
Poinformował też, że na spotkaniach komisji, do których należy, temat darmowych obiadów był dyskutowany przez MEN oraz resort zdrowia. Trela wyjaśnił również, że darmowe obiady są tylko takie z nazwy, bo płaci przecież za nie budżet państwa, czyli każdy rodzic, który pracuje i odprowadza podatki.
Zobacz także
Posłowie nie chcą sobie pomagać w pracach
Problem z projektem partii Razem był taki, że w dokumentach brakowało realnych wyliczeń. Były w nich jedynie szacunki.
"Ja też chcę powiedzieć bardzo wyraźnie. Myśmy się umówili na kadencję czteroletnią i na realizację postulatów programowych przez cztery lata, a nawet nie minęło jeszcze trzy lata tej kadencji, więc wszystko jest w grze, na to jest szansa. Czekamy na projekt, który będzie projektem wyliczonym, przeliczonym" – powiedział Trela.
I dodał: "To jest projekt populistyczny, polityczny, który tak naprawdę jest na kilku stronach kartki papieru [...] Partia Razem miała okazję realizować, to nie chciała". Jak podaje w tytule jednego z artykułów portal "Donald" – "nie będzie darmowych obiadów w szkołach, bo nie chce [poseł Trela – przyp. red.] pomagać partii Razem".
Na razie trudno więc mówić o konkretnym terminie wprowadzenia powszechnych, bezpłatnych posiłków dla uczniów. Pomysł pozostaje w przestrzeni rozmów, ale aby mógł zostać zrealizowany, potrzebny jest konkretny projekt, wyliczenia kosztów i decyzje dotyczące sposobu finansowania oraz organizacji posiłków w szkołach. Na dziś rodzice mogą więc jedynie czekać na kolejne informacje dotyczące prac nad tym rozwiązaniem.
Źródło: donald.pl, polsatnews.pl




