zła dziewczynka
Rodzice słyszą skargę na nauczyciela i natychmiast reagują. To może być duży błąd. fot. Pixabay.com

"Pani mnie nie lubi" – takie zdanie wypowiedziane przez dziecko może natychmiast wzbudzić w rodzicu złość i niepokój. Naturalnym odruchem jest chęć obrony własnej pociechy, jednak pochopna interwencja może nie być najlepszym rozwiązaniem. Dlaczego?

REKLAMA

Dziecko mówi jedno zdanie, a rodzic dopowiada resztę

Dzieci często opisują trudne sytuacje za pomocą prostych komunikatów. "Pani mnie nie lubi", "nauczyciel się mnie czepia" czy "wszyscy są przeciwko mnie", mogą być próbą opowiedzenia o emocjach, a nie dokładnym opisem wydarzeń.

Dla dziecka konkretna uwaga nauczyciela może być bardzo nieprzyjemna. Jeśli usłyszy ją kilka razy, może zacząć odbierać ją jako dowód, że nauczyciel go nie lubi. To jednak nie musi oznaczać, że rzeczywiście tak jest.

Pierwszym krokiem powinna być spokojna rozmowa. Zamiast pytać: "Co ta pani znowu zrobiła?", lepiej poprosić dziecko o dokładniejsze wyjaśnienie.

Pomocne mogą być pytania:

  • "Co dokładnie powiedziała pani?".
  • "Co wydarzyło się wcześniej?".
  • "Co wtedy robiłeś?".
  • "Czy to zdarzyło się pierwszy raz?".
  • "Jak zachowała się pani wobec innych dzieci?".
  • "Jak się wtedy poczułeś?".
  • Takie pytania pozwalają odtworzyć sytuację bez sugerowania dziecku konkretnej odpowiedzi.

    Nie podważaj od razu słów dziecka

    Spokojna reakcja nie oznacza, że rodzic powinien z góry uznać, że dziecko przesadza. Wręcz przeciwnie – dziecko powinno czuć, że jego emocje są traktowane poważnie. Można powiedzieć: "Widzę, że było ci przykro" albo "Rozumiem, że poczułeś się źle". To zupełnie co innego niż stwierdzenie: "Na pewno masz rację, nauczycielka jest niesprawiedliwa". W pierwszym przypadku rodzic wspiera dziecko emocjonalnie. W drugim od razu wydaje ocenę sytuacji, choć nie zna jeszcze wszystkich faktów.

    Skąd może brać się przekonanie, że nauczyciel nie lubi dziecka? Powodów może być wiele. Czasami dziecko otrzymuje więcej uwag, ponieważ ma trudność z przestrzeganiem zasad, rozmawia na lekcji albo nie wykonuje poleceń. Innym razem może chodzić o konflikt z rówieśnikami, gorszy dzień, stres przed sprawdzianem albo poczucie niesprawiedliwości.

    Dziecko może również inaczej interpretować zachowanie dorosłego niż rodzic. Surowy ton, zwrócenie uwagi czy odmowa spełnienia prośby, mogą zostać odebrane jako brak sympatii.

    Nie każda skarga od razu oznacza problem z nauczycielem. Są jednak sytuacje, których nie należy ignorować. Jeżeli dziecko regularnie wraca ze szkoły przestraszone, nie chce chodzić na konkretne zajęcia, mówi o poniżaniu, wyśmiewaniu lub nierównym traktowaniu, warto dokładniej przyjrzeć się sprawie.

    Szczególnie ważne są powtarzające się sytuacje i konkretne zachowania, a nie pojedyncza uwaga nauczyciela. W takim przypadku rozmowa ze szkołą może być potrzebna. Najlepiej jednak rozpocząć ją spokojnie, przedstawiając konkretne informacje, a nie od oskarżeń.

    Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl