mała dziewczynka
Rodzice często uznają to za porażkę wychowawczą. Tymczasem psycholog wskazuje, że może to być oznaka zaufania dziecka. fot. Pexels.com

Niegrzeczne słowa, kłótnie czy wybuchy złości często sprawiają, że rodzice zaczynają zastanawiać się, czy dobrze wychowują swoje dzieci. Dr Becky Kennedy, psycholog kliniczna przekonuje jednak, że niektóre trudne zachowania mogą świadczyć o tym, że dziecko czuje się przy rodzicu bezpiecznie.

REKLAMA

"Nienawidzę cię" nie zawsze oznacza brak szacunku

Jednym z najbardziej bolesnych zdań, jakie rodzic może usłyszeć od dziecka, jest "nienawidzę cię" albo "jesteś najgorszym rodzicem". Takie słowa mogą wywołać złość, poczucie winy i pytanie, gdzie popełniliśmy błąd.

Według dr Becky Kennedy przyczyną może być jednak silne przeciążenie emocjami. Dziecko nie zawsze potrafi powiedzieć, że jest rozczarowane, zranione czy czuje się niezrozumiane, dlatego używa mocnych słów.

"Dzieci mówią tak, gdy są przytłoczone i nie potrafią wydobyć z siebie słów, by wyrazić prawdziwe uczucia, zazwyczaj ból, rozczarowanie lub poczucie, że nikt ich nie wysłucha".

Psycholog zwraca uwagę na jeszcze jeden ważny aspekt. Jeśli dziecko pozwala sobie na taką otwartość, może to oznaczać, że wierzy, iż rodzic poradzi sobie z jego trudnymi emocjami.

"Fakt, że mówią to wprost, zamiast to uwewnętrznić, oznacza, że wierzą, że poradzisz sobie z ich silnymi emocjami. Dziecko, które boi się reakcji rodzica, nie ryzykuje powiedzenia tego".

Nie oznacza to oczywiście zgody na obrażanie innych. Rodzic może zaakceptować emocje dziecka, jednocześnie jasno pokazując, że agresywne słowa i wyzwiska są przekroczeniem granicy.

Dziecko protestuje, kiedy kończy się bajka, telefon zostaje odłożony albo rodzic mówi "nie"? Dla wielu dorosłych taki wybuch jest dowodem, że dziecko jest rozpieszczone lub nie potrafi zaakceptować zasad.

Dr Becky Kennedy proponuje spojrzeć na takie sytuacje inaczej. Jej zdaniem dziecko, które może bezpiecznie wyrazić rozczarowanie, nie musi tłumić swoich emocji ze strachu przed reakcją rodzica.

"Jeśli twoje dziecko spokojnie to zaakceptowało i odeszło? To może oznaczać, że poddaje się strachowi, a nie uczy się tolerować rozczarowanie. Ale ten kryzys? To oznacza, że ​​ci ufa i wierzy, że związek przetrwał najgorszy moment".

To nie znaczy, że rodzice powinni celowo wywoływać napady złości. Chodzi raczej o to, by nie traktować każdej emocjonalnej reakcji dziecka jako porażki wychowawczej.

Dziecko przyznaje się do błędu? To ważniejszy sygnał niż sam błąd

Rozbity przedmiot, zniszczone okno czy inna sytuacja, w której dziecko zrobiło coś niewłaściwego, może uruchomić w rodzicu frustrację. Jeszcze większe znaczenie ma jednak to, czy dziecko zdecyduje się powiedzieć prawdę.

Dr Becky Kennedy radzi oddzielić samo zachowanie od reakcji dziecka na własny błąd.

"Uczono nas, że 'dobre rodzicielstwo' kształtuje dzieci, które są zawsze uczciwe, grzeczne i podejmują dobre decyzje. Dlatego, kiedy dziecko popełnia błąd, może to wydawać się dowodem na to, że coś poszło nie tak. Ale takie podejście pomija coś głębszego".

Kluczowa jest więc nie tylko sama pomyłka, ale gotowość dziecka do przyznania się do niej. Jeśli dziecko wie, że może powiedzieć rodzicowi prawdę, nawet gdy zrobiło coś złego, może to świadczyć o zbudowanej relacji opartej na zaufaniu.

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl