
W polskich szpitalach jedzenie dla pacjentów od lat budzi wiele emocji, dlatego zdjęcie śniadania dla świeżo upieczonej mamy z placówki w Wysokiem Mazowieckiem zrobiło w sieci furorę. Na tacy znalazły się m.in. owoce, warzywa, wędlina, pieczywo, pasty, naleśniki i sok. To efekt uruchomionego na oddziale ginekologiczno-położniczym programu "Wyjątkowe śniadanie dla wyjątkowej mamy".
Śniadanie po porodzie wygląda tu zupełnie inaczej
Szpital w Wysokiem Mazowieckiem w woj. podlaskim postanowił zadbać o kobiety, które właśnie przeszły poród. Na oddziale ginekologiczno-położniczym rozpoczęto program, w ramach którego każda pacjentka po porodzie ma otrzymać specjalnie przygotowany posiłek regeneracyjny.
Na zdjęciu opublikowanym przez pracowników szpitala widać naprawdę obfitą tacę. Są na niej owoce, warzywa, surówka, wędlina, pieczywo i różnego rodzaju pasty. Nie zabrakło także naleśników oraz soku.
Pomysł od razu zwrócił uwagę internautów. Dla wielu kobiet taki widok mocno kontrastuje z ich własnymi wspomnieniami z pobytu w szpitalu po porodzie.

"Wyjątkowe śniadanie dla wyjątkowej mamy"
Program został nazwany Wyjątkowe śniadanie dla wyjątkowej mamy". Pracownicy oddziału poinformowali o jego uruchomieniu w poniedziałek, 8 września.
"WYJĄTKOWE ŚNIADANIE DLA WYJĄTKOWEJ MAMY – nowość na naszym oddziale to śniadanie regeneracyjne dla świeżo upieczonych mam! Poród to ogromny wysiłek dla organizmu. Dlatego od dziś w naszym szpitalu każda pacjentka po porodzie otrzyma specjalnie przygotowane śniadanie regeneracyjne" – opisali przedstawiciele oddziału.
Jak podkreślają, chodzi nie tylko o sam posiłek. Położnicy chcą, aby pierwsze godziny po narodzinach dziecka były dla mamy okazją do odpoczynku, odzyskania sił i zadbania również o własne potrzeby.
Zdjęcie wywołało wiele komentarzy. Kobiety zaczęły porównywać pokazane śniadanie ze swoimi doświadczeniami z polskich porodówek.
"Tak powinno wyglądać śniadanie w każdym szpitalu położniczym. Przykre są nasze polskie realia, że kobieta dostaje chleb, kawałek masła, szynki i ogórka czy pomidora. I to ma odżywić" – napisała jedna z komentujących.
Inna osoba wspominała krótko: "Pamiętam swój – kleik i sucharek".
Zobacz także

Pojawiły się również bardziej dosadne wspomnienia.
"Mega, ja pamiętam jak po porodzie dostałam zimną gorzką herbatę i kromkę chleba z serkiem topionym" – czytamy w jednym z komentarzy.
Kolejna kobieta napisała: "Ile ja bym dała za taki posiłek po porodzie. Tymczasem chleb i woda, rozgotowane papki bez smaku, zakazy i nakazy, co można, a co zabronione".
Jedna z internautek wspomniała natomiast: "To powinien być standard w szpitalach. Ja po porodzie w swoim szpitalu dostałam łychę paprykarza i dwie kromki chleba".

Czy takie śniadania powinny być standardem?
Po porodzie organizm kobiety potrzebuje czasu na regenerację. Dlatego sposób żywienia pacjentek na oddziałach położniczych ma znaczenie nie tylko dla komfortu, ale również dla odzyskiwania sił po dużym wysiłku.
Inicjatywa szpitala w Wysokiem Mazowieckiem pokazuje, że posiłek dla świeżo upieczonej mamy może wyglądać zupełnie inaczej niż stereotypowa szpitalna taca z kilkoma kromkami pieczywa i byle jaką wędliną.
Największą uwagę zwraca jednak reakcja kobiet. Ich komentarze pokazują, jak duża jest przepaść między oczekiwaniami pacjentek a tym, co część z nich zapamiętała ze swoich pobytów w szpitalach.
Źródło: fakt.pl




