
Dziecko wraca ze szkoły zmęczone, nie ma ochoty na zabawę, trudno mu się skupić, a rano znowu ciężko jest je dobudzić? Oczywiście powodów takiego stanu może być wiele. Czasem warto jednak przyjrzeć się diecie i sprawdzić, czy organizm dziecka otrzymuje wystarczającą ilość żelaza.
Żelazo jest potrzebne między innymi do produkcji hemoglobiny, która odpowiada za transport tlenu w organizmie. Kiedy tego pierwiastka zaczyna brakować, dziecko może stopniowo tracić energię, być zmęczone i ospałe. Niedobór nie zawsze od razu oznacza anemię, ale warto zachować czujność i zadbać o dietę. Zdarza się, że pierwsze objawy pojawiają się wcześniej, zanim wyniki morfologii wyraźnie wskażą na niedokrwistość.
Jak rozpoznać niedobór żelaza u dziecka?
Objawy niedoboru żelaza mogą być dość niespecyficzne i łatwo pomylić je ze zwykłym zmęczeniem związanym ze szkołą, szczególnie po wakacyjnej przerwie, gdy organizm jeszcze nie jest przyzwyczajony do większego wysiłku umysłowego. Dziecko może być bardziej senne, rozdrażnione albo mieć problemy z koncentracją. Rodzice mogą zauważyć również bladość skóry, bóle głowy, osłabienie, gorszą tolerancję wysiłku czy szybsze męczenie się podczas aktywności fizycznej.
W przypadku większego niedoboru mogą pojawić się także łamliwe paznokcie, wypadanie włosów czy zajady w kącikach ust. U niektórych dzieci występuje nietypowa potrzeba jedzenia rzeczy, które nie są żywnością, np. lodu. Taki objaw również warto omówić z lekarzem.
Problem polega na tym, że dziecko nie zawsze samo powie, że coś jest nie tak. Może po prostu przestać mieć ochotę na sport, po lekcjach chcieć odpoczywać albo mieć większe trudności z nauką. Dlatego przy utrzymujących się objawach warto poszukać ich przyczyny, zamiast zakładać, że to tylko efekt intensywnego dnia.
Dlaczego dzieci mogą mieć za mało żelaza?
Zapotrzebowanie na żelazo jest szczególnie istotne w okresach intensywnego wzrostu. Dzieci szybko się rozwijają, a ich sposób odżywiania nie zawsze jest wystarczająco urozmaicony. Problemem może być dieta oparta na produktach wysoko przetworzonych, częste pomijanie posiłków czy bardzo wybiórcze jedzenie.
Znaczenie ma również to, jakie produkty znajdują się na dziecięcym talerzu. Dobrym źródłem żelaza są m.in. mięso, ryby, jaja, nasiona roślin strączkowych, tofu, produkty pełnoziarniste, pestki i niektóre warzywa.
Warto pamiętać, że żelazo pochodzące z produktów roślinnych jest gorzej przyswajalne niż żelazo z produktów zwierzęcych. Nie oznacza to jednak, że strączki czy produkty pełnoziarniste są bezwartościowe. Wręcz przeciwnie – mogą być ważnym elementem dobrze zaplanowanej diety.
Dieta planetarna w szkole może pomóc
Wraz z pojawieniem się w szkołach założeń diety planetarnej więcej mówi się o zwiększaniu udziału produktów roślinnych, w tym właśnie nasion roślin strączkowych. Fasola, soczewica, ciecierzyca czy groch mogą być wartościowym elementem dziecięcego jadłospisu. Dostarczają nie tylko żelaza, ale także białka, błonnika i wielu innych składników odżywczych.
Dobrym pomysłem jest łączenie produktów zawierających żelazo z tymi, które dostarczają witaminy C. Papryka, pomidory, brokuły, natka pietruszki, kiwi czy owoce cytrusowe mogą ułatwiać wykorzystanie żelaza pochodzącego z produktów roślinnych.
Warto też zwrócić uwagę na napoje podawane do posiłków. Herbata może ograniczać przyswajanie żelaza, dlatego nie jest najlepszym wyborem jako stały dodatek do obiadu zawierającego produkty bogate w ten składnik.
Zobacz także
Sama morfologia może nie wystarczyć
Jeżeli rodzic podejrzewa, że dziecko może mieć niedobór żelaza, warto porozmawiać o tym z lekarzem. W diagnostyce można wykorzystać nie tylko morfologię krwi czy oznaczenie stężenia żelaza, ale również ferrytynę. Jest ona wskaźnikiem zapasów żelaza w organizmie i może pomóc ocenić, czy tych zapasów nie zaczyna brakować.
Nie warto jednak samodzielnie podawać dziecku preparatów z żelazem tylko dlatego, że jest zmęczone. Nadmiar tego pierwiastka również może być szkodliwy, a przyczyną objawów może być zupełnie inny problem.
Dobrze skomponowana dieta jest ważnym elementem profilaktyki niedoborów. Strączki, produkty pełnoziarniste, warzywa i owoce mogą znaleźć się w jadłospisie dziecka na co dzień. Jeśli jednak pojawiają się niepokojące objawy, sama zmiana diety nie powinna zastępować diagnostyki.
Przy utrzymującym się zmęczeniu, osłabieniu, problemach z koncentracją lub innych niepokojących objawach zawsze potrzebna jest konsultacja medyczna. To lekarz powinien zdecydować, jakie badania wykonać i czy dziecko wymaga leczenia.
Źródło: planeta.pl, iris.who.int, ncez.pzh.gov.pl, gov.pl




