dzieci bawią się w przedszkolu
Infekcje w pierwszych miesiącach przedszkola to normalna sytuacja dla większości dzieci. fot. Pavel Danilyuk/Pexels

Powrót do przedszkola po wakacjach dla wielu rodziców oznacza początek dobrze znanego scenariusza: katar, kaszel i kolejna infekcja. Dziecko trafia do środowiska, w którym ma kontakt z dziesiątkami nowych drobnoustrojów, a część z nich może przynieść do domu. Lekarka wskazuje kilka prostych nawyków, które pomagają ograniczyć roznoszenie zarazków.

REKLAMA

Powrót do przedszkola to zmiana środowiska

Powrót dziecka do przedszkola po wakacjach często oznacza nie tylko spotkanie z kolegami, nowe zabawy i powrót do codziennej rutyny. To również ponowny kontakt z dużą liczbą drobnoustrojów w przypadku starszych przedszkolaków. Dla 3-latków natomiast to zderzenie ze środowiskiem, w którym jest ich dużo więcej niż dotychczas. Kilkulatek może zacząć częściej kichać, kaszleć albo łapać kolejne infekcje.

Czy można tego uniknąć? Pediatrzy nie obiecują, że uda się całkowicie ochronić dziecko przed chorobami, bo infekcje w tym wieku są sposobem budowania odporności. Jest jednak kilka prostych nawyków, które mogą ograniczyć rozprzestrzenianie się zarazków. Wymienia je dr Jen Caudle, amerykańska lekarka specjalizującą się w medycynie rodzinnej.

Przez wakacje dziecko często przebywało w zupełnie innych warunkach. Mniej czasu spędzało w dużej grupie, miało kontakt z mniejszą liczbą osób i nie korzystało codziennie z tych samych zabawek czy przedmiotów co kilkanaścioro innych dzieci.

We wrześniu sytuacja się zmienia. Przedszkolaki spędzają razem wiele godzin, bawią się tymi samymi zabawkami, dotykają tych samych klamek, stolików czy urządzeń. Do tego dochodzi bliski kontakt podczas zabawy. To naturalne, że dziecko zaczyna mieć kontakt z drobnoustrojami, których wcześniej nie spotykało albo z którymi miało kontakt znacznie rzadziej.

Dlatego pierwsze tygodnie po powrocie do przedszkola mogą być dla rodziców trudne. Katar czasami pojawia się szybko, a za nim czasem kaszel, gorączka i kolejna nieobecność w placówce.

Pierwszy trik: umycie rąk zaraz po powrocie

Jednym z najprostszych sposobów na ograniczenie przenoszenia drobnoustrojów jest dokładne mycie rąk. Sposób stary jak świat, a wiele osób wciąż o nim nie pamięta.

Warto wyrobić u dziecka stały zwyczaj: wracamy do domu, odkładamy plecak, zdejmujemy ubrania wierzchnie i myjemy ręce. Dopiero później zaczynamy jeść, dotykamy przedmiotów w domu czy bawimy się.

Dziecko powinno dokładnie namydlić dłonie i spłukać je wodą. Można przyjąć prostą zasadę: myjemy ręce tak długo, jak trwa na przykład zaśpiewanie krótkiej piosenki albo policzenie do około 20.

Środek do dezynfekcji rąk może przydać się w samochodzie czy podczas odbierania dziecka z przedszkola. W domu najlepiej postawić przede wszystkim na wodę i mydło, zwłaszcza gdy ręce są widocznie brudne.

Plecak, bidon i pudełko na jedzenie też mają znaczenie

Rodzice często pamiętają o myciu rąk, ale zapominają o rzeczach, które codziennie wracają z przedszkola do domu.

Plecak, bidon, pudełko na przekąski czy ulubiona zabawka mogą mieć kontakt z wieloma powierzchniami. Nie oznacza to, że trzeba codziennie przeprowadzać w domu wielką dezynfekcję. Wystarczy regularnie czyścić przedmioty, które dziecko zabiera ze sobą do przedszkola.

Szczególną uwagę warto zwrócić na bidon i pojemniki na jedzenie. Powinny być myte po każdym użyciu zgodnie z zaleceniami producenta.

W domu nie trzeba dezynfekować wszystkiego

Kiedy dziecko zaczyna chodzić do przedszkola, łatwo wpaść w pułapkę ciągłego sprzątania. Warto jednak zachować zdrowy rozsądek.

Nie ma potrzeby codziennie dezynfekować całego mieszkania ani każdej zabawki, której dotknęło dziecko. Więcej uwagi warto poświęcić powierzchniom często dotykanym przez wszystkich domowników – klamkom, włącznikom światła, kranom czy stołom.

Regularne sprzątanie i wietrzenie pomieszczeń są wystarczającymi elementami higieny domu. Nie chodzi przecież o stworzenie sterylnego środowiska. Dziecko i tak będzie miało kontakt z różnymi drobnoustrojami.

Buty najlepiej zostawić przy drzwiach

To bardzo prosty nawyk, który może pomóc ograniczyć ilość zanieczyszczeń wnoszonych do mieszkania.

Podeszwy butów mają kontakt z podłożem na zewnątrz, a później trafiają na domową podłogę, po której dzieci często chodzą, bawią się, a czasem nawet siadają. Dlatego po wejściu do domu dobrze jest zdejmować buty i zostawiać je w wyznaczonym miejscu.

Nie trzeba jednak traktować obuwia jak źródła groźnych infekcji. Sam fakt, że na podeszwach znajdują się bakterie, nie oznacza, że dziecko zachoruje. To po prostu kolejny prosty sposób na ograniczenie ilości zanieczyszczeń w domu.

Najważniejsza jest świadomość, a nie strach

Powrót do przedszkola oznacza zwiększoną ekspozycję na drobnoustroje i tego nie da się całkowicie wyeliminować. Dziecko może więc chorować częściej, szczególnie na początku swojej przygody z przedszkolem.

Rolą rodzica nie jest stworzenie w domu sterylnych warunków. Znacznie ważniejsze jest nauczenie dziecka kilku prostych zasad: mycia rąk, zasłaniania ust podczas kaszlu i kichania, niewkładania brudnych rąk do buzi oraz dbania o swoje rzeczy.

Warto też pamiętać, że infekcja u dziecka nie jest dowodem na to, że rodzic zaniedbał higienę. Przedszkole to środowisko, w którym dzieci mają ze sobą intensywny kontakt. Pewnej liczby infekcji po prostu nie da się uniknąć.

Źródło: mother.ly