dziewczynka w szkole
Czasem rodzice bardzo chcą, żeby dziecko polubiło szkołę. Tymczasem nie taki powinien być cel. fot. Pexels.com

Koniec wakacji dla jednych dzieci oznacza radość ze spotkania z kolegami, dla innych – stres i niechęć. Zamiast przekonywać dziecko, że "nie ma się czego bać", warto najpierw sprawdzić, co dokładnie stoi za jego niechęcią do szkoły. Są trzy proste rzeczy, które rodzic może zrobić, żeby przejście z wakacyjnego luzu do szkolnej rutyny było dla dziecka łatwiejsze.

REKLAMA

Nie każde "nie chcę do szkoły" oznacza to samo

Kiedy dziecko pod koniec wakacji mówi: "Nie chcę wracać do szkoły", łatwo machnąć ręką. Przecież większość dzieci wolałaby jeszcze przez kilka tygodni spać do późna, spotykać się ze znajomymi i nie myśleć o sprawdzianach.

Czasem rzeczywiście chodzi tylko o koniec wakacyjnej swobody. Dziecko przyzwyczaiło się do późniejszego chodzenia spać, spontanicznych planów i braku obowiązków. Powrót do budzika, lekcji i odrabiania prac domowych, może zwyczajnie wydawać się nieatrakcyjny.

Ale nie zawsze o to chodzi.

Niechęć do szkoły może mieć również konkretną przyczynę: trudności w nauce, konflikt z kolegami, problemy z nauczycielem, obawę przed ocenami albo poczucie, że dziecko sobie nie poradzi. Dlatego pierwszym zadaniem rodzica nie jest przekonanie dziecka, że szkoła jest fajna. Jest nim dowiedzenie się, co tak naprawdę dzieje się w głowie dziecka.

1. Zapytaj, czego dziecko naprawdę się boi

To najważniejsza rzecz i wcale nie trzeba przeprowadzać wielkiej, poważnej rozmowy przy stole. Można zapytać podczas spaceru, zakupów albo wieczorem:

"Czego najbardziej nie lubisz w myśli o powrocie do szkoły?".

Albo jeszcze prościej:

"Gdybyś mógł zmienić jedną rzecz w szkole, co by to było?".

Takie pytanie daje dziecku szansę powiedzenia czegoś więcej niż tylko "nie wiem".

Jeżeli odpowie, że nie chce wcześnie wstawać, sprawa jest stosunkowo prosta. Jeżeli jednak powie, że boi się konkretnego nauczyciela, kolegów albo tego, że nie poradzi sobie z nauką, warto potraktować tę odpowiedź poważnie.

Psychologowie zwracają uwagę, że zamiast negować obawy dziecka, lepiej dać mu przestrzeń do ich wyrażenia. Ważne jest słuchanie bez natychmiastowego oceniania czy poprawiania.

Nie mów więc od razu: "Przecież wszystko będzie dobrze".

Czasem znacznie lepiej działa: "Rozumiem, że się tego boisz. Powiedz mi, co jest najgorsze".

To niewielka różnica, ale dla dziecka może być ogromna.

2. Nie bagatelizuj problemu z kolegami

Szczególnej uwagi wymaga sytuacja, gdy dziecko zaczyna mówić o samotności, wyśmiewaniu, konflikcie z rówieśnikami albo nauczycielem. Wtedy nie warto ograniczać rozmowy do: "Nie przejmuj się". Dla dziecka problem z kolegami może być znacznie ważniejszy niż dla dorosłego.

Szkoła to przecież nie tylko lekcje. To także grupa, relacje, pozycja w klasie i poczucie przynależności. Jeśli właśnie tego dziecko się obawia, nowy plecak i wcześniejsze chodzenie spać niewiele pomogą.

W takiej sytuacji warto wspólnie zastanowić się, co można zrobić. Czasem wystarczy rozmowa z wychowawcą, innym razem potrzebna będzie pomoc pedagoga lub psychologa.

3. Nie rób ze szkoły wielkiego wydarzenia

Trzecią rzeczą jest spokojne przygotowanie do zmiany. Rodzice często chcą pomóc i zaczynają odliczanie: "Jeszcze tylko tydzień", "Za chwilę szkoła", "Musisz się już przestawić". Potem dochodzą zakupy, kompletowanie przyborów, przygotowanie ubrań i przypominanie o obowiązkach. Dziecko może wtedy dostać komunikat: nadchodzi coś ogromnego i trudnego.

Tymczasem lepiej potraktować powrót do szkoły jak zwyczajny element końca wakacji. Można wspólnie przygotować plecak, wybrać zeszyty czy zaplanować pierwsze dni. Nie jako kontrolę, ale jako wspólne przygotowanie.

Warto też pamiętać, że dziecko nie musi pierwszego dnia wrócić do wakacyjnego rytmu i od razu działać na sto procent. Stopniowe przywracanie codziennej rutyny może ułatwić adaptację.

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl