
Wakacje all inclusive we wrześniu są coraz popularniejszym wyborem wśród rodzin, bo poza sezonem można liczyć na niższe ceny, mniejsze tłumy i przyjemniejszą pogodę. Sama rozważałam taki wyjazd z dziećmi, ale dziś mam wątpliwości, czy wrzesień to dobry moment na rodzinny urlop. Początek roku szkolnego wymaga od dzieci spokoju i czasu na odnalezienie się w nowej rzeczywistości.
Urlop all inclusive we wrześniu jest tańszy
Coraz więcej rodziców świadomie wybiera inne terminy na urlopy okołowakacyjne. Maj, czerwiec albo wrzesień stają się dla rodzin atrakcyjną alternatywą dla szczytu sezonu. Pisaliśmy już o tym trendzie przed zakończeniem roku szkolnego. Trudno się rodzicom dziwić, bo takie rozwiązanie ma naprawdę wiele zalet.
Przede wszystkim jest taniej. Wakacje poza sezonem potrafią kosztować znacznie mniej niż wyjazd w lipcu czy sierpniu, szczególnie jeśli ktoś kupuje wycieczkę w biurze podróży. Nie ma też takich tłumów, łatwiej znaleźć hotel, który naprawdę nam odpowiada, a na basenie czy plaży nie trzeba walczyć o każdy wolny kawałek miejsca. Do tego pogoda w popularnych kierunkach nadal może być bardzo dobra, a czasami jest mniej upalnie, co sprzyja odpoczynkowi.
We wrześniu w Grecji czy Hiszpanii nie trzeba już tak bardzo uciekać przed temperaturami. Jest przyjemniej zwiedzać, można spokojnie spacerować i odpoczywać. Dla wielu dorosłych to wręcz idealny moment na urlop. Bez skwaru, bez tłumów i bez poczucia, że za każdą atrakcję płacimy dwa razy więcej tylko dlatego, że jest środek wakacji.
Sama przez pewien czas rozważałam taki wyjazd.
Najbardziej myślałam właśnie o wrześniu. Maj i czerwiec wydawały mi się znacznie gorszym pomysłem. To przecież końcówka roku szkolnego. Dzieci poprawiają oceny, zaliczają ostatnie sprawdziany, mają uroczystości i po prostu chcą jeszcze pobyć ze swoimi kolegami. To ich ostatnie tygodnie w szkolnej rzeczywistości przed wakacjami. Trudno mi było sobie wyobrazić, że w tym czasie zabieram je na zagraniczny urlop.
Wrzesień wydawał się zupełnie inną historią. Przecież dzieci dopiero wracają po wakacjach. Mogą odpocząć, a my możemy wykorzystać niższe ceny. Wydawało mi się, że to świetny kompromis. Ale szisiaj nie jestem już tego taka pewna.
Im dłużej o tym myślę, tym bardziej dochodzę do wniosku, że wrzesień wcale nie jest dla dziecka dobrym momentem na wakacje. Dla rodzica może być wygodny. W hotelu może być spokojniej. Dla naszego portfela może być łaskawszy. Ale dziecko ma wtedy zupełnie inne potrzeby.
Początek września to powrót do rutyny po dwóch miesiącach luzu. Znowu trzeba wstawać rano, przygotowywać się do szkoły, pilnować godzin, lekcji i obowiązków. Często dochodzi do tego nowa klasa, nowa nauczycielka, nowe wymagania albo nawet nowa szkoła. W przedszkolu również może zmienić się sala, grupa czy wychowawca. To dla dziecka sporo nowych rzeczy naraz.
Zobacz także
We wrześniu trzeba dać czas na wdrożenie
I właśnie wtedy, kiedy powinno mieć czas, żeby spokojnie odnaleźć się w nowej rzeczywistości, poznać kolegów, przypomnieć sobie szkolny rytm i poczuć się bezpiecznie, rodzice czasami zarządzają: jedziemy na wakacje. Nawet jeśli dziecko bardzo się z tego cieszy, zaczynam się zastanawiać, czy naprawdę jest to dla niego najlepsze.
Bo powrót do szkoły czy przedszkola po wakacjach to nie zawsze prosty proces. Dorosłemu może się wydawać, że wystarczy kilka dni i wszystko wróci do normy. Dziecko musi jednak na nowo wejść w codzienność. Czasami musi odnaleźć się w nowej grupie, zdobyć nowych kolegów, przyzwyczaić się do nauczyciela i przypomnieć sobie zasady, które przez wakacje zeszły na dalszy plan.
A my w tym samym czasie fundujemy mu kolejną zmianę. Najpierw powrót do szkoły, potem kilka dni nowej rutyny, a następnie znowu walizka, samolot i hotel. Zamiast pozwolić dziecku spokojnie wejść w nową rutynę, przerywamy ten proces kolejnym wyjazdem.
Oczywiście nie uważam, że każdy wrześniowy wyjazd jest dla dziecka traumą. Nie chcę też oceniać rodziców, którzy wybierają wakacje poza sezonem. Sama przecież rozważałam dokładnie takie rozwiązanie. Rozumiem, dlaczego jest atrakcyjne i dlaczego wiele rodzin decyduje się na nie świadomie.
Tyle że rodzicielstwo często polega na tym, że trzeba zrezygnować z czegoś, co jest wygodne dla nas, jeśli niekoniecznie służy dziecku. Może więc wrzesień rzeczywiście jest świetnym miesiącem na urlop. Tylko niekoniecznie wtedy, kiedy mamy dzieci w wieku szkolnym czy przedszkolnym.
Dorosły potrafi powiedzieć sobie, że przecież szkoła nie ucieknie, a tydzień wakacji można wykorzystać wtedy, kiedy jest taniej i przyjemniej. Dziecko nie zawsze potrafi tak spojrzeć na swoją rzeczywistość. Dla niego pierwszy miesiąc nowego roku szkolnego może być naprawdę ważnym momentem i może lepiej skupić się na tym, żeby łagodnie wejść w nową rutynę, niż żeby zaoszczędzić na wakacyjnym wyjeździe.




