basen miejski
Przez sześć minut leżał na dnie basenu. 7-latek zmarł. fot. Pixabay.com

7-letni chłopiec, który pod koniec lipca tonął w łódzkim Aquaparku Fala, nie żyje – potwierdził szpital. U dziecka stwierdzono śmierć mózgu, a jego rodzice zdecydowali się na pośmiertne oddanie organów. Do tragedii doszło podczas letnich półkolonii, a sprawę dotyczącą bezpieczeństwa dzieci bada prokuratura.

REKLAMA

Nie żyje 7-latek po wypadku na basenie w Łodzi

Tragedia wydarzyła się 27 lipca w łódzkim Aquaparku Fala. 7,5-letni chłopiec uczestniczył w zajęciach organizowanych w ramach letnich półkolonii. Dzieci weszły do wody po śniadaniu, około godziny 9. Przed godziną 10 doszło do dramatycznego zdarzenia na basenie sportowym.

Chłopiec znalazł się pod wodą. Z ustaleń wynikających z monitoringu wynika, że przez około trzy minuty próbował utrzymać się na powierzchni, a następnie przez kolejne sześć minut leżał na dnie basenu.

Według przedstawionych informacji dziecka nie zauważyli ani opiekunowie grupy, ani obecni na basenie ratownicy. Chłopca dostrzegł dopiero 78-letni mężczyzna, który pływał na sąsiednim torze. To on wyciągnął dziecko z wody i rozpoczęto akcję ratunkową.

Na miejscu przez około pół godziny prowadzono reanimację. Następnie 7-latek został przetransportowany do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Dziecko trafiło na oddział intensywnej terapii w stanie śpiączki farmakologicznej.

Mimo prowadzonego leczenia i wysiłków lekarzy stan chłopca był bardzo ciężki. Szpital Matki Polki właśnie potwierdził jego śmierć. Rzecznik placówki przekazał, że u dziecka stwierdzono śmierć mózgu.

Trudna decyzja rodziców

W obliczu tej tragedii rodzice podjęli niezwykle trudną decyzję. Zdecydowali, że organy chłopca zostaną pośmiertnie oddane do przeszczepów. Prokuratura Rejonowa Łódź-Polesie wszczęła śledztwo dotyczące narażenia podopiecznego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Śledczy będą ustalać m.in., jak doszło do tego, że chłopiec przez kilka minut znajdował się pod wodą i nie został wcześniej zauważony przez osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo. Sprawa dotyczy również sposobu sprawowania opieki nad grupą dzieci podczas zajęć w wodzie. Na obecnym etapie postępowania kluczowe będzie ustalenie dokładnego przebiegu zdarzenia i odpowiedzialności poszczególnych osób.

Ta tragedia pokazuje, jak szybko sytuacja na basenie może zmienić się w walkę o życie dziecka i jak ogromne znaczenie ma odpowiedni nadzór nad najmłodszymi. Szczególnie poruszająca jest decyzja rodziców o pośmiertnym oddaniu organów 7-latka, podjęta w niewyobrażalnie trudnym dla nich momencie.

Mam nadzieję, że śledztwo dokładnie wyjaśni, dlaczego chłopiec przez tak długi czas pozostawał niezauważony.

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl