
Dzieci często słyszą, że nie powinny rozmawiać z obcymi, ale samo hasło "nie rozmawiaj z nieznajomymi" może nie wystarczyć. Co zrobić, kiedy dorosły podejdzie i poprosi dziecko o pomoc, zapyta o drogę albo poprosi, żeby gdzieś z nim poszło?
"Możesz mi pomóc?"
Wyobraźmy sobie zwykłą sytuację. Dziecko idzie chodnikiem, czeka na rodzica przed sklepem albo bawi się na placu zabaw. Nagle podchodzi dorosły i mówi:
"Przepraszam, pomożesz mi coś znaleźć?".
Albo:
"Chodź ze mną, pokażesz mi, gdzie to jest".
Może też poprosić o podniesienie czegoś, zapytać o telefon albo powiedzieć, że potrzebuje pomocy.
Dla dziecka taka sytuacja może być bardzo myląca. Przecież uczymy je, żeby pomagało innym. Dorosły prosi o pomoc, więc naturalnym odruchem może być odpowiedź: "Tak". Właśnie dlatego warto przećwiczyć z dzieckiem, co zrobić w takiej sytuacji.
Dziecko nie ma obowiązku pomagać obcej osobie. To najważniejsza rzecz, którą warto mu powiedzieć. Jeśli ktoś pyta o drogę, dziecko nie musi jej wskazywać. Jeśli ktoś prosi, żeby gdzieś podejść, nie musi tego robić.
Jeśli ktoś mówi: "Chodź, pokażę ci", dziecko może po prostu odmówić i odejść. Nie trzeba być miłym za wszelką cenę. To prosta, ale bardzo ważna lekcja, bo wiele dzieci boi się, że odmowa będzie niegrzeczna.
Możemy więc powiedzieć dziecku wprost: "Jeśli obca osoba poprosi cię o pomoc, możesz powiedzieć nie. Nie musisz być miły kosztem swojego bezpieczeństwa".
Zobacz także
Czego konkretnie nauczyć dziecko?
Samo "nie rozmawiaj z obcymi" jest zbyt ogólne. Dziecko powinno wiedzieć, jak zachować się krok po kroku. Możemy nauczyć je prostej zasady:
Nie zatrzymuj się. Nie idź z obcą osobą. Powiedz "nie". Odejdź do bezpiecznego dorosłego.
Dobrze, jeśli dziecko ma gotowe zdanie, którego nie będzie musiało wymyślać w stresie.
Może powiedzieć:
Jeśli ktoś mimo odmowy nadal je zaczepia, dziecko może odejść, podejść do rodzica, nauczyciela, pracownika sklepu lub innego dorosłego.
Jeżeli czuje zagrożenie, może też głośno powiedzieć: "Nie znam tej osoby!" albo "Proszę mnie zostawić!".
Rozmowa o bezpieczeństwie nie musi wyglądać jak opowiadanie o najgorszych możliwych scenariuszach. Nie chodzi o to, żeby dziecko zaczęło bać się każdego obcego człowieka.
Chodzi o wyrobienie prostego odruchu. Tak jak uczymy dziecko, że przed przejściem przez ulicę trzeba się zatrzymać i rozejrzeć, tak samo możemy nauczyć je, że jeśli obca osoba chce czegoś od niego, nie musi się zgadzać i może szukać pomocy u zaufanego dorosłego.




