lalka z płodem i śluzem
Czy jednak lalka z płodem w śluzie to nie jest już o krok za daleko? pexel.com / materiały prasowe

Lalka w ciąży z wyjmowanym brzuszkiem, workiem owodniowym, plastikowym noworodkiem i galaretowatą masą imitującą płyn owodniowy jeszcze przed premierą wywołała gorącą dyskusję w sieci. Jedni uważają, że to ciekawy sposób na oswajanie dzieci z tematem porodu, inni pytają, czy producenci zabawek nie posunęli się o krok za daleko.

REKLAMA

Na rynku ma pojawić się zabawka, jakiej dotąd próżno było szukać na sklepowych półkach. Firma Zuru zapowiedziała premierę My Mini Baby Mom & Surprise Doll – lalki przedstawiającej kobietę w ciąży z odczepianym brzuszkiem. W jego wnętrzu znajduje się realistycznie wykonany worek owodniowy, mały plastikowy noworodek oraz galaretowata masa imitująca płyn owodniowy.

Poród jako element zabawy

Producent zachęca dzieci do odtworzenia całego porodu. Aby "urodzić" dziecko, należy wyjąć brzuch lalki, wyciągnąć worek owodniowy i ścisnąć go, aż noworodek wydostanie się na zewnątrz razem z niewielką ilością galaretowatej substancji. W zestawie znajduje się także mały kocyk, którym można owinąć dziecko po "narodzinach". Jak wynika z informacji opublikowanych przez portal today.com, zabawka jest już dostępna w przedsprzedaży w Wielkiej Brytanii.

Internet jest podzielony

W związku z tą nietypową premierą, ogromną popularność zdobyło nagranie brytyjskiej influencerki Louise Boyce, która pokazała, jak działa lalka. W filmie z wyraźnym zaskoczeniem prezentuje kolejne etapy "porodu", a przy okazji nie szczędzi ironicznych komentarzy.

"Mam tylko jedno pytanie. Gdzie jest Ken?" – śmieje się twórczyni, nawiązując do partnera lalki Barbie.

Po chwili dodaje kolejny komentarz, gdy okazuje się, że po odwróceniu plastikowego elementu lalka natychmiast odzyskuje płaski brzuch.

"Gdyby mogła jeszcze zdradzić swoją rutynę treningową, byłoby świetnie" – żartuje.

"To edukacja czy już przesada?"

Jeszcze większą dyskusję wywołały komentarze internautów. Część osób uznała, że zabawka może pomóc dzieciom zrozumieć, skąd biorą się dzieci i oswoić temat ciąży oraz porodu.

Inni nie kryli jednak zdziwienia.

"Nie mogę zdecydować, czy to świetna pomoc edukacyjna, czy coś naprawdę przerażającego."

"Jako położna nigdy nie widziałam cesarskiego cięcia wyglądającego w ten sposób."

"Czy tylko ja nie wiem, co właśnie obejrzałam?"

Edukacja czy szokowanie?

To nie pierwszy raz, gdy producenci zabawek próbują w realistyczny sposób pokazać dzieciom świat dorosłych lub np. choroby, z którymi zmagają się dzieci. Tym razem emocje budzi jednak przede wszystkim stopień realizmu – od worka owodniowego po substancję imitującą płyn owodniowy.

I właśnie o to toczy się największa dyskusja. Dla jednych to nowoczesna forma edukacji i oswajania dzieci z naturalnym procesem narodzin. Dla innych, przykład tego, że producenci zabawek coraz częściej przekraczają granicę między wartością edukacyjną a próbą wywołania efektu zaskoczenia.

Źródło: people.com