skazani za nauczanie domowe
Rodzice zostali skazani na 50 dni aresztu za czyn określony jako "zaniedbanie intelektualne". pexel.com

W Polsce edukacja domowa jest legalna i korzystają z niej tysiące rodzin. W Brazylii podobna decyzja rodziców zakończyła się procesem karnym. Małżeństwo, które po pandemii nie posłało córek z powrotem do szkoły, usłyszało wyrok za tzw. zaniedbanie intelektualne. Sprawa wywołała gorącą dyskusję o granicach prawa rodziców do decydowania o edukacji swoich dzieci.

REKLAMA

Pandemia sprawiła, że miliony dzieci na całym świecie uczyły się zdalnie. Dla części rodzin był to moment, w którym zaczęły zastanawiać się, czy tradycyjna szkoła rzeczywiście jest jedynym możliwym rozwiązaniem.

Tak było również w przypadku małżeństwa z miasta Jales w brazylijskim stanie Sao Paulo. Rodzice dwóch dziewczynek – dziś mających 15 i 11 lat – początkowo pomagali córkom w nauce podczas lockdownu. Z czasem doszli jednak do wniosku, że edukacja domowa lepiej odpowiada potrzebom ich dzieci i po zakończeniu pandemii nie zdecydowali się na ich powrót do szkoły. W 2022 roku formalnie wypisali córki z placówki i kontynuowali naukę w domu. Kilka lat później ich decyzją zajął się sąd.

Wyrok za "zaniedbanie intelektualne"

Sąd uznał, że rodzice nie wywiązali się z obowiązku zapewnienia dzieciom edukacji zgodnej z brazylijskim systemem oświaty. Małżeństwo zostało skazane na 50 dni aresztu w systemie półotwartym, choć wykonanie kary zawieszono na dwa lata.

Warunkiem zawieszenia było wykonywanie prac społecznych oraz zapisanie dziewczynek do szkoły publicznej i dopilnowanie, by regularnie uczestniczyły w zajęciach. Rodzina nie zgadza się z wyrokiem i złożyła apelację. Ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła.

Rodzice twierdzą, że córki uczyły się regularnie

Zdaniem rodziców dziewczynki nie zostały pozbawione edukacji. Wręcz przeciwnie – miały realizować plan nauczania obejmujący przedmioty szkolne, języki obce i naukę gry na fortepianie. Obrona przedstawiła również dokumentację dotyczącą postępów dzieci.

Co ciekawe, według medialnych doniesień nawet prokurator miał wnioskować o uniewinnienie rodziców, uznając, że nie doszło do porzucenia obowiązku edukacyjnego.

Sąd spojrzał jednak na sprawę inaczej. W uzasadnieniu wskazano m.in., że nauka odbywała się poza systemem państwowej kontroli i nie podlegała oficjalnej ocenie. W orzeczeniu pojawiły się również odniesienia do zagadnień, które – zdaniem sądu – nie były odpowiednio realizowane, takich jak edukacja seksualna, różnorodność czy tolerancja. To właśnie ten fragment uzasadnienia wywołał w Brazylii szczególnie gorącą debatę.

Dlaczego ta sprawa wzbudziła tyle emocji?

Sama idea edukacji domowej nie jest w Brazylii jednoznacznie uregulowana. W 2018 roku tamtejszy Federalny Sąd Najwyższy orzekł, że taka forma nauki nie może być uznawana za realizację obowiązku szkolnego bez odpowiedniej ustawy określającej zasady jej prowadzenia.

Projekt takich przepisów powstał, jednak od kilku lat pozostaje na etapie prac parlamentarnych. Oznacza to, że rodziny decydujące się na nauczanie domowe funkcjonują w stanie niepewności prawnej.

Sprawa małżeństwa z Jales stała się symbolem tej dyskusji i jest dziś przywoływana zarówno przez zwolenników, jak i przeciwników edukacji domowej.

A jak wygląda edukacja domowa w Polsce?

W przeciwieństwie do Brazylii w Polsce edukacja domowa jest w pełni legalna i została uregulowana w Prawie oświatowym. Nie oznacza to jednak, że dziecko całkowicie znika z systemu edukacji. Uczeń pozostaje zapisany do konkretnej szkoły, a rodzice przejmują obowiązek codziennego nauczania.

Aby rozpocząć edukację domową, należy złożyć wniosek do dyrektora szkoły, do której dziecko zostało przyjęte. Rodzice muszą zadeklarować, że zapewnią warunki do realizacji podstawy programowej oraz zobowiązać się, że dziecko będzie przystępowało do corocznych egzaminów klasyfikacyjnych.

To właśnie egzaminy są najważniejszym elementem całego systemu. Na ich podstawie szkoła wystawia roczne oceny i weryfikuje, czy uczeń opanował materiał przewidziany dla danej klasy. Jeżeli dziecko bez usprawiedliwienia nie przystąpi do egzaminów lub ich nie zda, dyrektor może cofnąć zgodę na edukację domową.

Polska i Brazylia – dwie zupełnie różne sytuacje

Choć na pierwszy rzut oka obie historie dotyczą tego samego wyboru rodziców, sytuacja prawna w obu krajach wygląda zupełnie inaczej.

W Polsce edukacja domowa funkcjonuje jako jedna z przewidzianych przez prawo form realizacji obowiązku szkolnego i podlega stałej kontroli poprzez coroczne egzaminy.

W Brazylii natomiast brak jednoznacznych przepisów sprawia, że podobne sprawy mogą trafiać do sądów. To właśnie ta różnica stała się osią procesu rodziny Denardi, której apelacja wciąż czeka na rozpatrzenie.

Źródło: onet.pl