
Pokolenie Z określane jest jako najbardziej samotna generacja w historii. Eksperci wskazują, że wpływ na to miały nie tylko media społecznościowe, ale również pandemia COVID-19, która odcięła nastolatków od rówieśników w kluczowym momencie ich rozwoju. Dziś wielu młodych ludzi wybiera ekran zamiast spotkań, a samotność staje się jednym z największych wyzwań tego pokolenia.
Zetki odcięto od rówieśników
O pokoleniu Z mówi się dziś bardzo dużo. To pierwsza w historii tak przełomowa generacja, która dorastała w całkowicie cyfrowym świecie. Są to osoby, które od najmłodszych lat funkcjonowały w otoczeniu internetu, smartfonów i mediów społecznościowych.
Nie tylko doświadczyły ogromnej liczby bodźców płynących z cyfrowej rzeczywistości, ale także odczuły negatywne skutki życia przed ekranem. Zetki mają również zupełnie inne aspiracje i cele niż ich rodzice czy dziadkowie. W pracy zamiast kultu pracodawcy stawiają na rozwój osobisty, równowagę i własny komfort.
Pokolenie Z to także generacja, która w wyjątkowy sposób została dotknięta wydarzeniami ostatnich lat. W okresie dorastania, kiedy wchodziła w wiek nastoletni i najbardziej potrzebowała kontaktów z rówieśnikami, została od nich odizolowana. W czasie pandemii COVID-19 nauczanie zdalne przez wiele miesięcy było codziennością, a młodzi ludzie zostali pozbawieni możliwości regularnych spotkań ze znajomymi.
To sprawiło, że ich relacje społeczne w pewnym stopniu ucierpiały. Dziś wielu przedstawicieli tego pokolenia częściej wybiera samotność we własnym domu niż pielęgnowanie znajomości poprzez wspólne wyjścia, spotkania czy uczestnictwo w wydarzeniach kulturalnych.
Uwierzyli, że media społecznościowe są rozwiązaniem
Według portalu Ofeminin jest to najbardziej samotne pokolenie w historii, które woli spędzać czas samo ze sobą lub przed ekranami niż w towarzystwie rówieśników. Pierre Valentin, autor książki "Malaise dans la generation Z", uważa jednak, że media społecznościowe nie są jedynym źródłem tego wyobcowania.
Oczywiście komunikatory i relacje utrzymywane za pośrednictwem cyfrowych urządzeń dają złudzenie bliskości, choć w rzeczywistości mają niewiele wspólnego z budowaniem głębokich więzi. Z jednej strony Zetki otrzymały możliwości komunikowania się, o jakich wcześniejsze pokolenia mogły tylko marzyć.
Z drugiej strony życie w cyfrowym świecie sprawiło, że wielu młodych ludzi coraz bardziej ceni samotność i wycofanie z tradycyjnego życia społecznego. "To pokolenie, które, jak się wydaje, od kiedy można to mierzyć, najrzadziej wychodzi z domu. A bardzo trudno jest nawiązać prawdziwe i głębokie relacje towarzyskie, nie opuszczając domu" – zauważa Valentin.
Jego zdaniem skupienie na mediach społecznościowych doprowadziło do izolacji młodych ludzi w świecie rzeczywistym. Dla przedstawicieli pokolenia Z świat cyfrowy i realny funkcjonują dziś niemal na równych prawach, a nierzadko to właśnie ten pierwszy staje się ważniejszy.
To nie zastąpi rozmowy twarzą w twarz
Aktywność w internecie częściowo wypełnia pustkę, jaką pozostawia samotność w realnym życiu. Autor zwraca również uwagę, że rozmowy twarzą w twarz zmniejszają ryzyko depresji, natomiast kontakt ograniczony do ekranu działa odwrotnie – zwiększa napięcie i ryzyko problemów natury psychicznej, co coraz częściej obserwuje się u młodych ludzi.
"Wydaje nam się, że rozmawiamy z wieloma osobami, ale jeśli fizycznie nie widzieliśmy nikogo cały dzień, a może nawet przez tydzień, to oczywiste, że sprzyja to fizycznej izolacji, a co za tym idzie, poczuciu samotności i w konsekwencji problemom psychicznym" – zauważa pisarz.
Oczywiście media społecznościowe nie są jedyną przyczyną narastającego kryzysu samotności, ale niewątpliwie odgrywają w nim istotną rolę. Wpływ na kondycję psychiczną pokolenia Z miały również pandemia, wielomiesięczna izolacja, niepewność związana z przyszłością oraz tempo współczesnego życia.
Coraz więcej ekspertów podkreśla jednak, że odbudowywanie relacji twarzą w twarz i ograniczanie czasu spędzanego przed ekranem mogą być jednymi z najważniejszych kroków w przeciwdziałaniu epidemii samotności, która coraz wyraźniej dotyka najmłodszych dorosłych.
Źródło: ofeminin.pl
Zobacz także




