
Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o prawach i obowiązkach uczniów przygotowaną przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. Nowe przepisy miały ujednolicić prawa uczniów we wszystkich szkołach, wprowadzić Rzecznika Praw Uczniów oraz określić katalog kar i obowiązków. Decyzja prezydenta wywołała ostrą reakcję MEN, które zapowiada analizę uzasadnienia weta.
Prezydent zawetował ustawę o prawach ucznia
Ministerstwo Edukacji Narodowej przez ostatni rok przygotowywało szereg zmian, które zamierza wprowadzić do szkół od września 2026 roku. W nowym roku szkolnym miała wejść w życie m.in. ustawa związana z nową podstawą programową "Kompas Jutra", którą prezydent Nawrocki zawetował w grudniu 2025 roku. Resort edukacji przyznał wówczas, że zmiany i tak trafią do szkół za pomocą rozporządzeń ministra edukacji. Teraz prezydent zdecydował się zawetować kolejną ustawę przygotowaną przez MEN.
Chodzi o przepisy dotyczące praw i obowiązków uczniów, katalogu kar oraz zasad dotyczących wyglądu uczniów. W czwartek, 2 lipca 2026 roku, Karol Nawrocki poinformował media, że skorzystał z prawa weta wobec ustawy o prawach i obowiązkach uczniów. Dokument zawierał m.in. katalog kar za różne szkolne przewinienia, a także szczegółowy wykaz praw i obowiązków uczniów.
Celem było ujednolicenie przepisów we wszystkich szkołach, tak aby placówki nie musiały szczegółowo regulować tych kwestii w swoich statutach. Ustawa przewidywała również utworzenie stanowiska Rzecznika Praw Uczniów w szkołach oraz funkcji Krajowego Rzecznika Praw Ucznia.
Prezydent, uzasadniając swoją decyzję, podkreślił, że nie kwestionuje potrzeby ochrony praw uczniów. Jak powiedział: "Wręcz przeciwnie. Młodzi ludzie zasługują na bezpieczeństwo, ochronę i szacunek".
Dodał jednak: "Nie chroni się praw, a zwiększa biurokrację i zmierza do ideologizacji" – ocenił. "To będzie szkolna prokuratura od tropienia anonimowych donosów i budowania systemu antagonizowania, a nie współpracy środowiska szkolnego".
MEN: uderzył w postulaty młodych
Na reakcję resortu edukacji nie trzeba było długo czekać. Sytuację na platformie X (dawniej Twitter) skomentowała minister edukacji Barbara Nowacka.
"Wetomat Nawrockiego tym razem uderzył w postulat młodych i wielu edukacyjnych organizacji pozarządowych – ustawę o prawach i obowiązkach ucznia i Rzeczniku Praw Uczniowskich" – zaczęła swój wpis ministra.
Dalej napisała: "Polityczne środowisko PiS i Prezydenta nie chce by młodzi byli świadomi, nie chce by znali swoje prawa i obowiązki. Nie słucha ich głosu. Nie działa na rzecz wsparcia dzieci i młodzieży. Niby znamy to od tylu lat, a za każdym razem przykro na to patrzeć, że widzą młode osoby jedynie jako tło na konwencjach w kampanii wyborczej".
Głos zabrała również wiceminister edukacji Katarzyna Lubnauer, która napisała, że "pan prezydent jest prawdziwym siewcą destrukcji". Dodała, że najbardziej skandaliczne jest to, iż posłowie ze środowiska prezydenta mogli podczas prac sejmowej komisji zgłaszać poprawki do projektu ustawy, ale tego nie zrobili. Zamiast tego pozostawili decyzję prezydentowi, który zdecydował się zawetować całą ustawę, zamiast umożliwić wprowadzenie zmian w najbardziej spornych zapisach.
Przedstawiciele resortu edukacji zwrócili również uwagę, że stanowisko Rzecznika Praw Uczniów funkcjonuje już w wielu szkołach, jednak bez odpowiedniej ustawy osoby pełniące tę funkcję nie będą mogły w pełni wykonywać swoich obowiązków.
MEN nie ukrywa, że jest rozczarowany decyzją prezydenta, ale zapowiada analizę uzasadnienia weta. "Nie wiem, gdzie Prezydent dostrzegł ideologię" – podkreśliła Katarzyna Lubnauer. "Czy w uporządkowaniu kwestii stroju uczniów, uszczelnienia procedury usprawiedliwiania nieobecności, czy katalogu kar dla uczniów" – wymieniła.
Resort podkreśla, że głównym celem ustawy było uporządkowanie obowiązujących przepisów i odciążenie szkół poprzez przeniesienie większości praw i obowiązków uczniów do przepisów ogólnokrajowych, zamiast pozostawiania ich do uregulowania w statutach poszczególnych placówek.
Źródło: samorzad.pap.pl, strefaedukacji.pl, pap.pl
Zobacz także




