
Samorządy chcą zmian w zasadach finansowania urlopów dla poratowania zdrowia nauczycieli. Związek Miast Polskich uważa, że wynagrodzenia pedagogów korzystających z tego świadczenia powinny być finansowane przez państwo, a nie z budżetów gmin i miast. Argumentuje, że obecne przepisy zbyt mocno obciążają samorządy.
W polskiej oświacie obowiązują przepisy, zgodnie z którymi nauczyciele zatrudnieni w szkołach i przedszkolach mają prawo do urlopu dla poratowania zdrowia. To możliwość skorzystania z kilkumiesięcznej przerwy w pracy, a nawet całego roku szkolnego, aby skupić się na regeneracji i leczeniu.
Zgodnie z przepisami ustalonymi przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, wynagrodzenie nauczycieli korzystających z urlopu dla poratowania zdrowia wypłacają samorządy. I właśnie to rozwiązanie stało się przedmiotem krytyki ze strony Zarządu Związku Miast Polskich.
Podczas posiedzenia Związku w Lublińcu dyskutowano o sposobie finansowania urlopów dla poratowania zdrowia. Do tej pory – podobnie jak w przypadku zwykłego wynagrodzenia – koszty te ponosiły miasta i gminy. Pojawił się jednak postulat, aby w przypadku nauczyciela, który w czasie urlopu nie wykonuje obowiązków zawodowych, wynagrodzenie było finansowane z budżetu państwa, a nie przez samorządy.
Zwrócono uwagę, że w przypadku innych pracowników po 30 dniach zwolnienia lekarskiego świadczenie przejmuje Zakład Ubezpieczeń Społecznych.
"Zdaniem Związku Miast Polskich charakter urlopu dla poratowania zdrowia jest znacznie bliższy świadczeniom związanym ze stanem zdrowia pracownika, takim jak zasiłek chorobowy czy świadczenie rehabilitacyjne niż klasycznemu urlopowi pracowniczemu. W przypadku większości grup zawodowych ciężar finansowania długotrwałej niezdolności do pracy jest przejmowany przez system ubezpieczeń społecznych. Analogiczne rozwiązanie powinno zostać zastosowane wobec nauczycieli korzystających z urlopu dla poratowania zdrowia" – czytamy w stanowisku ZMP.
Miasta i gminy obciążone kosztami, które w innych zawodach ponosi ZUS
Związek podkreśla również, że obecne przepisy oznaczają dla samorządów podwójne obciążenie finansowe. Muszą one bowiem wypłacać wynagrodzenie nauczycielowi przebywającemu na urlopie dla poratowania zdrowia, a jednocześnie finansować pensję osoby, która zastępuje go w szkole lub przedszkolu.
W przypadku większości innych pracowników wygląda to inaczej – świadczenie dla osoby przebywającej na zwolnieniu finansuje ZUS, natomiast pracodawca wypłaca wynagrodzenie osobie zatrudnionej na zastępstwo.
"Problem ten nabiera szczególnego znaczenia w kontekście sytuacji kadrowej polskiej oświaty. Dane dotyczące struktury wiekowej nauczycieli wskazują na postępujące starzenie się kadry pedagogicznej, co może wpływać na skalę korzystania z uprawnień zdrowotnych" – zauważa ZMP.
Samorządy zwracają uwagę, że w przypadku większości zawodów finansowanie długotrwałych zwolnień lub urlopów związanych ze stanem zdrowia przejmuje system ubezpieczeń społecznych. Wyjątek stanowią nauczyciele, których urlopy dla poratowania zdrowia są nadal finansowane przez miasta i gminy. Zdaniem Związku Miast Polskich jest to rozwiązanie nadmiernie obciążające samorządy i wymagające zmian.
Źródło: samorzad.pap.pl, miasta.pl
Zobacz także




