
Dla jednych abstrakcja, dla innych szara codzienność. Wiele już akcji społecznych widzieliśmy, wiele z nich nas zaskoczyło pozytywnie, bądź negatywnie. Dawno jednak żadna nie wprawiła nas w takie zadziwienie, no ale o to właśnie chodzi w takich przekazach.
REKLAMA
"Uwolnić dziewczynki" – ta kampania daje wiele do myślenia
Pierwsze ujęcie – 7-letnie dziewczynki otwierają pudełka z wibratorami. Oglądają, dotykają i eksplorują nowe zabawki. Zupełnie nie wiedzą, do czego one służą, ich niewinność jest adekwatna do wieku. Skojarzenia małych i niewinnych dzieci krążą wokół lokówki, delfinów, czarodziejskiej różdżki. Choć mamy wątpliwości, czy nagranie takiego spotu z angażowaniem tak małych dzieci jest słuszne, przestajemy mieć wątpliwości, gdy w połowie nagrania widzimy fragment nagrany ukrytą kamerą.
Pierwsze ujęcie – 7-letnie dziewczynki otwierają pudełka z wibratorami. Oglądają, dotykają i eksplorują nowe zabawki. Zupełnie nie wiedzą, do czego one służą, ich niewinność jest adekwatna do wieku. Skojarzenia małych i niewinnych dzieci krążą wokół lokówki, delfinów, czarodziejskiej różdżki. Choć mamy wątpliwości, czy nagranie takiego spotu z angażowaniem tak małych dzieci jest słuszne, przestajemy mieć wątpliwości, gdy w połowie nagrania widzimy fragment nagrany ukrytą kamerą.
Mocne i drastyczne zestawienie
Zestawienie tych słodkich i uroczych dziewczynek z ich rówieśnicami z Indii jest przerażające. Na nagraniu według twórców kampanii społecznej "Free A Girl" widać 7-latkę, której dorosły mężczyzna proponuje seks oralny. Właściwie to nie jej, tylko jej sutenerowi, bo to on decyduje jakie usługi i za ile może wykonać dziewczynka. Handel żywym towarem jest bolączką wielu społeczeństw, szacuje się, że chodzi o dwa miliony dzieci na świecie, z czego 1,2 mln w Indiach.
Zestawienie tych słodkich i uroczych dziewczynek z ich rówieśnicami z Indii jest przerażające. Na nagraniu według twórców kampanii społecznej "Free A Girl" widać 7-latkę, której dorosły mężczyzna proponuje seks oralny. Właściwie to nie jej, tylko jej sutenerowi, bo to on decyduje jakie usługi i za ile może wykonać dziewczynka. Handel żywym towarem jest bolączką wielu społeczeństw, szacuje się, że chodzi o dwa miliony dzieci na świecie, z czego 1,2 mln w Indiach.
Może cię zainteresować także: Polska: rocznie trzy tysiące przestępstw seksualnych z udziałem dzieci
Właśnie ze względu na to, że sytuacja dotyczy tak wielu dzieci, zdecydowano się na tak drastyczne zestawienie. – Zderzenie tych dwóch obrazów miało pokazać, w jakim świecie żyjemy i że seks to nie jest zabawa dla dzieci. Jego wymowa jest bardzo mocna, ale to, co dzieje się w realnym świecie jest często jeszcze bardziej brutalne – tłumaczy dyrektor i założyciel organizacji Evelien Hölsken.
Organizacja Free A Girl organizuje tydzień przeciwko prostytucji dziecięcej. Żeby wspomóc ich działania, udostępniajcie ten spot.
źródło: Free A Girl
