klasa w szkole
Szokujące sceny w małopolskiej szkole. Dzieci uciekały przed chłopcem z nożem. fot. Pexels.com

W Limanowej doszło do niebezpiecznego zdarzenia przed jedną ze szkół podstawowych. 12-letni uczeń miał grozić nożem trzem dziewczynkom. Dzieci uciekły do budynku szkoły, a sprawa początkowo nie została zgłoszona policji. Dopiero później, po nagłośnieniu incydentu, zajęły się nim służby i sąd rodzinny.

REKLAMA

Co wydarzyło się przed szkołą?

We wtorek, 9 czerwca, po zakończeniu lekcji przed Szkołą Podstawową nr 4 im. św. Jana z Kęt w Limanowej doszło do niebezpiecznego incydentu. 12-letni uczeń miał wyciągnąć nóż i grozić nim trzem koleżankom z klasy, które były od niego młodsze.

Przerażone dzieci uciekły do budynku szkoły i schroniły się w środku. Według relacji portalu limanowa.in, chłopiec, który jest z pochodzenia Romem, miał następnie uszkodzić zaparkowane w pobliżu samochody.

Na początku sprawa nie została zgłoszona policji. Szkoła tłumaczyła to ustaleniami z rodzicami.

W rozmowie z mediami sekretariat placówki poinformował:

"Bardzo mi przykro, pan dyrektor jest dziś w delegacji służbowej. Z kolei pani wicedyrektor wyjechała na pilną rozmowę do urzędu miasta, czyli naszego organu prowadzącego. Z obojgiem nie będzie dziś możliwości rozmawiać".

Według ustaleń mediów rozważano, aby sprawę rozwiązać wewnętrznie. Pojawia się informacja, że ustalenia miały zakładać rozwiązanie "po cichu".

Interwencja policji

Policja została wezwana początkowo jedynie w sprawie zniszczenia samochodów. Funkcjonariusze nie mieli informacji o groźbach wobec dzieci.

Komisarz Andrzej Górszczyk wyjaśnił:

"Potwierdzam, że początkowo nie wiedzieliśmy oficjalnie o niczym więcej, jak tylko o zniszczeniu mienia".

Dopiero później szkoła przekazała pełne zgłoszenie dotyczące grożenia nożem. Od tego momentu rozpoczęto przesłuchania świadków i analizę nagrań z monitoringu.

Jak poinformowała policja, chłopiec ma 12 lat, więc nie podlega odpowiedzialności karnej jak osoba dorosła. Sprawa trafi do sądu rodzinnego. Funkcjonariusze podkreślili, że będzie on oceniany pod kątem demoralizacji, a nie klasycznego zarzutu karnego.

Sprawa wywołała duże emocje wśród mieszkańców Limanowej. Pojawiają się głosy o napięciach między uczniami i długotrwałych problemach wychowawczych w szkole.

Jak pisze portal onet.pl, chłopiec miał przynieść do szkoły nie tylko nóż, ale też elektryczny paralizator, którymi miał straszyć nie tylko dzieci, ale też nauczyciela.

Policja zaznacza jednak, że część informacji krążących w internecie nie została potwierdzona:

"Nic takiego dotychczas nam nie zgłoszono".

Materiały zebrane przez policję trafią do sądu rodzinnego, który zdecyduje o dalszych krokach wobec chłopca. Sprawa jest w toku, a śledczy analizują nagrania i zeznania świadków.

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl