
Rodzice niespełna 2-letniego chłopca zauważyli na jego ciele krwiaki. Gdy obejrzeli zapis monitoringu z prywatnego żłobka w Opolu, zobaczyli zachowanie opiekunki wobec dziecka. Sprawą zajmuje się już policja, a placówkę skontroluje miasto.
Rodzice niespełna 2-letniego chłopca zauważyli na jego ciele krwiaki. Gdy następnego dnia obejrzeli zapis monitoringu z prywatnego żłobka w Opolu, dowiedzieli się, co mogło być ich przyczyną. Sprawa trafiła już na policję, a opiekunka, której zachowanie zarejestrowały kamery, została zwolniona z pracy.
Rodzice zauważyli niepokojące ślady na ciele dziecka
Do zdarzenia doszło w jednym z prywatnych żłobków w Opolu. Jak informują Radio ZET i TVN24, rodzice niespełna 2-letniego chłopca podczas wieczornej kąpieli zauważyli na jego rękach i klatce piersiowej krwiaki. Zaniepokojeni poprosili o możliwość obejrzenia zapisu z monitoringu znajdującego się w placówce.
Nagranie miało pokazać, że dziecko przez około pół godziny pozostawało pod opieką pracownicy, która na co dzień nie zajmowała się tą grupą. Według relacji rodziców oraz opisu materiału przedstawionego przez TVN24 kobieta wielokrotnie szarpała chłopca za ręce, gwałtownie go przemieszczała i potrząsała nim.
Nagranie zostało zabezpieczone
Ojciec dziecka w rozmowie z TVN24 relacjonował, że po obejrzeniu monitoringu nie miał wątpliwości, że zachowanie opiekunki było niewłaściwe. Jak podkreślał, chłopiec nie doznał poważnych obrażeń fizycznych, jednak rodzice zauważyli u niego zmiany w zachowaniu.
Mężczyzna opowiadał, że dziecko, które wcześniej odzwyczaiło się od smoczka, ponownie zaczęło ssać kciuk. Stało się też bardziej lękowe i zaczęło szukać stałego kontaktu z rodzicami.
Specjaliści zwracają uwagę, że małe dzieci często reagują na stres nie tylko płaczem czy wycofaniem, ale również zmianą codziennych nawyków i zachowań.
Policja prowadzi postępowanie
O sprawie została poinformowana policja. Jak przekazał mediom asp. Przemysław Kędzior, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Opolu, funkcjonariusze przyjęli zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.
Postępowanie zostało zakwalifikowane jako narażenie osoby pozostającej pod opieką na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Na obecnym etapie sprawy opiekunka nie usłyszała jeszcze zarzutów.
Według informacji przekazanych przez media kobieta została zwolniona z pracy dzień po rozmowie rodziców z kierownictwem placówki.
Miasto zapowiada kontrolę
Po nagłośnieniu sprawy Urząd Miasta Opola poinformował o przeprowadzeniu szczegółowej kontroli w żłobku. Jak podkreślono, wcześniej do magistratu nie docierały sygnały wskazujące na podobne nieprawidłowości w opolskich placówkach opieki nad najmłodszymi dziećmi.
Sprawa jest obecnie wyjaśniana przez służby. Śledczy analizują zabezpieczony materiał dowodowy i ustalają wszystkie okoliczności zdarzenia.
Źródło: wiadomosci.radiozet.pl, tvn24.pl
Zobacz także


