
Co piąty egzaminator popełnia błędy podczas sprawdzania prac maturalnych – wynika z raportu NIK z 2025 roku. Pomyłki mogą kosztować maturzystów utratę miejsca na wymarzonych studiach, zwłaszcza gdy procedura odwoławcza trwa tygodniami. Sprawdź, jak wygląda ocenianie matur i kiedy warto odwołać się od wyniku egzaminu.
Sesja egzaminów maturalnych dobiegła końca wraz z końcem maja. Teraz trwa jeden z najważniejszych etapów całego procesu – sprawdzanie prac przez egzaminatorów współpracujących z Okręgowymi Komisjami Egzaminacyjnymi.
Aby móc oceniać arkusze, nauczyciele muszą wcześniej przejść specjalistyczne szkolenia. Następnie, najczęściej w weekendy, spotykają się w wyznaczonych placówkach, gdzie przystępują do sprawdzania prac maturzystów.
Rola weryfikatora w zespole sprawdzającym
Pedagodzy nie są jednak pozostawieni sami sobie. W proces oceny zaangażowani są również weryfikatorzy, którzy służą wsparciem merytorycznym oraz kontrolują część już sprawdzonych prac.
"W skład zespołu wchodzi też weryfikator. To egzaminator, który ma bardzo dużą wiedzę merytoryczną i duże doświadczenie w ocenianiu prac. Służy on pomocą merytoryczną innym egzaminatorom. Ponownie też sprawdza wybrane prace egzaminacyjne: to, czy egzaminator poprawnie ocenił te prace, czy poprawnie przeniósł ocenę na kartę odpowiedzi, czy nie ma żadnych błędów technicznych w tych pracach" – powiedział dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, Robert Zakrzewski.
Raport NIK: co piąty egzaminator popełniał błędy
Mimo obowiązujących procedur nauczyciele pozostają tylko ludźmi, a błędy zdarzają się każdemu. Najwyższa Izba Kontroli opublikowała w 2025 roku raport, z którego wynika, że w latach 2012-2024 nawet co piąty egzaminator popełniał błędy merytoryczne podczas sprawdzania prac.
Z raportu wynika również, że tylko część nieprawidłowo ocenionych egzaminów została skorygowana po interwencji uczniów i złożeniu przez nich odwołania (4 na 5 błędnie ocenionych prac). Problem nie jest nowy – już kilka lat temu NIK alarmowało, że egzaminatorzy robią błędy przy sprawdzaniu prac, a wielu z nich mimo to pracowało dalej jako egzaminatorzy.
Błędy w ocenianiu a rekrutacja na studia
Dla wielu absolwentów szkół średnich takie pomyłki mogą mieć bardzo poważne konsekwencje. Wyniki tegorocznych matur mają zostać opublikowane 8 lipca, a właśnie w tym okresie kończą się rekrutacje na wiele kierunków studiów.
Maturzyści, którzy chcą najpierw zapoznać się ze swoją pracą, a następnie ewentualnie odwołać się od wyniku, często nie są w stanie zmieścić się w podstawowych terminach naboru. W praktyce pozostaje im udział w rekrutacji uzupełniającej albo rozpoczęcie studiów dopiero rok później. Dla części młodych ludzi oznacza to przymusowy tzw. gap year i odłożenie realizacji edukacyjnych planów.
Procedura odwoławcza krok po kroku
Osoby, które mają wątpliwości co do wyniku egzaminu maturalnego, mogą skorzystać z procedury odwoławczej. Pierwszym krokiem jest złożenie wniosku o wgląd do sprawdzonej pracy w Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej. Po zapoznaniu się z arkuszem maturzysta może wystąpić o weryfikację sumy punktów, jeśli uzna, że odpowiedzi zostały ocenione niezgodnie z obowiązującymi zasadami.
W przypadku nieuwzględnienia zastrzeżeń istnieje również możliwość skierowania sprawy do Kolegium Arbitrażu Egzaminacyjnego. Cała procedura wymaga jednak czasu, dlatego wielu uczniów podkreśla, że nawet pozytywne rozpatrzenie odwołania nie zawsze pozwala im skorzystać z wyników podczas trwającej rekrutacji na studia.
Przeciążeni egzaminatorzy i apel o zmiany
Błędy w ocenianiu prac nie są zjawiskiem całkowicie wyjątkowym. Wynikają między innymi z faktu, że egzaminatorzy sprawdzają każdego dnia dużą liczbę arkuszy, często pracując przez wiele godzin. To sprawia, że coraz częściej pojawiają się głosy o konieczności zmian w systemie oceniania oraz dostosowania zasad rekrutacji na uczelnie wyższe tak, aby absolwenci szkół ponadpodstawowych nie ponosili konsekwencji pomyłek, na które nie mają wpływu.
"Dla ucznia matura to często najważniejszy egzamin w życiu, a błędy w ocenianiu mogą zaważyć na całej jego przyszłości. System powinien gwarantować nie tylko rzetelność ocen, ale też realny dostęp do sprawiedliwości w czasie, kiedy decyzja ma jeszcze znaczenie" – powiedział Adam Dziedzic, doradca edukacyjny z EduCat.
Ekspert zaznacza, że obecny system jest przestarzały, ponieważ po złożeniu odwołania uczniowie często przez wiele tygodni czekają na odpowiedź Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. Jego zdaniem procedury powinny być bardziej zautomatyzowane i cyfrowe, podobnie jak ma to miejsce w wielu innych krajach Europy.
"Za każdą decyzją stoi konkretny uczeń"
"Za każdą taką decyzją stoi konkretny uczeń – ktoś, kto przez kilka punktów stracił miejsce na wymarzonym kierunku, mimo że po korekcie okazał się wystarczająco dobry. Państwo nie może wymagać od młodych ludzi perfekcji, jeśli samo pozwala sobie na błędy bez konsekwencji. Jeżeli chcemy wychować pokolenie odpowiedzialnych obywateli, zacznijmy od uczciwości w ocenie ich wysiłku" – podkreśla Dziedzic.
Ekspert zaapelował m.in. do CKE o podjęcie działań, dzięki którym maturzyści nie będą zmuszeni ponosić konsekwencji wadliwego systemu sprawdzania prac. Na zakończenie dodał: "Wierzę, że współpraca ekspertów, egzaminatorów i instytucji edukacyjnych może doprowadzić do realnej poprawy jakości oceniania".
Źródło: edukacja.infor.pl, nik.gov.pl
Zobacz także




