egzamin w szkole
Egzaminatorzy są bezradni wobec nowych technologii. Dlatego na maturach pojawią się detektory. fot. Unsplash.com

Nowoczesne technologie coraz częściej trafiają na sale egzaminacyjne, a wraz z nimi pojawiają się nowe sposoby oszukiwania. W Hiszpanii część regionów zdecydowała się na ograniczenia w związku z wykorzystaniem detektorów wykrywających mikrosłuchawki, smartfony i inne urządzenia elektroniczne. Powód jest prosty – miniaturowe gadżety są dziś tak małe, że niektórzy uczniowie potrzebują później pomocy lekarzy, aby je usunąć.

REKLAMA

Hiszpania zaostrza kontrole podczas egzaminów

Władze edukacyjne w kilku hiszpańskich regionach postanowiły wzmocnić nadzór nad egzaminami wstępnymi na studia. Coraz większym problemem staje się wykorzystywanie nowoczesnych urządzeń elektronicznych oraz narzędzi opartych na sztucznej inteligencji.

Na pierwszej linii zmian znalazły się Murcja, Galicja, Katalonia i Aragonia. Regiony te wdrażają systemy monitorujące częstotliwości radiowe oraz aktywność sieci bezprzewodowych. Nowe technologie mają pomóc w identyfikowaniu urządzeń wykorzystywanych do nieuczciwego zdobywania odpowiedzi podczas egzaminów.

W Katalonii zapowiedziano niezapowiedziane kontrole z użyciem specjalnych detektorów. Uczniowie będą musieli wyłączyć telefony, smartwatche i inne urządzenia elektroniczne oraz pozostawić je w plecakach.

Z kolei Uniwersytet w Saragossie stawia przede wszystkim na efekt odstraszający. Tamtejsze detektory mają przypominać uczniom, że wszelkie próby oszustwa mogą zostać szybko wykryte.

Galicja korzysta z takich rozwiązań od lat

Nie wszystkie regiony dopiero zaczynają testować nowe metody. Galicja wykorzystuje detektory częstotliwości już od 2019 roku. Tamtejsza Komisja Międzyuniwersytecka potwierdziła, że również podczas tegorocznych egzaminów urządzenia będą wspierały nadzór nad przebiegiem testów.

Jednym z największych wyzwań są dziś tzw. nanosłuchawki. To miniaturowe urządzenia o średnicy zaledwie 2-3 mm. Po umieszczeniu głęboko w przewodzie słuchowym praktycznie nie są widoczne dla egzaminatorów. Dzięki temu mogą służyć do przekazywania odpowiedzi podczas egzaminów.

O problemie opowiedział dr José Manuel Roviralta, otolaryngolog z Ceuty i prezes tamtejszej Izby Lekarskiej. Pierwszy taki przypadek trafił do niego około półtora roku temu.

"Przyszła młoda dziewczyna. Nigdy wcześniej nie widziałem czegoś takiego w uchu pacjenta. Najbardziej zależało jej na tym, żebym po wyjęciu zwrócił urządzenie, bo było pożyczone" – wspomina lekarz.

Przez trzy dekady pracy usuwał z uszu pacjentów wiele nietypowych przedmiotów, jednak mikrosłuchawki były dla niego całkowitą nowością. W niektórych przypadkach usunięcie urządzenia okazuje się bardzo trudne. Jeden z nastolatków miał tak wąski przewód słuchowy, że lekarz nie był w stanie wyjąć słuchawki podczas zwykłej wizyty.

Konieczny okazał się zabieg szpitalny wykonywany w znieczuleniu. To pokazuje, że pozornie niewinny sposób na oszukiwanie może prowadzić do poważnych problemów zdrowotnych.

Źródło: onet.pl

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl