
"Kiedyś bez problemu zagadywałam do ludzi. Dziś boję się nowych znajomości i coraz częściej wycofuję się z relacji" – napisała jedna z mam na forum. Jej historia pokazuje zmianę, której doświadcza wiele kobiet po urodzeniu dzieci, choć niewiele mówi o niej głośno.
Kiedy zostajemy mamami, spodziewamy się wielu zmian. Nieprzespanych nocy, nowych obowiązków, większej odpowiedzialności. Mało kto jednak mówi o tym, że macierzyństwo może wpłynąć także na sposób, w jaki funkcjonujemy wśród innych ludzi.
Coraz więcej kobiet przyznaje, że po urodzeniu dzieci stały się bardziej wycofane, mniej pewne siebie i ostrożniejsze w relacjach. Niektóre mówią wręcz o utracie dawnej wersji siebie – tej, która bez problemu nawiązywała znajomości, zabierała głos i nie przejmowała się tak bardzo opinią innych.
Po urodzeniu dziecka, zostałam z nim w domu
O swoich doświadczeniach napisała jedna z mam na internetowym forum.
"Jestem w ciąży, mam już dwójkę maluchów, dzieci rok po roku. Ogólnie czuję się spełniona jako mama, niczego nie żałuję i jestem szczęśliwa, że niedługo znów będę to przeżywać. Od początku ustaliliśmy z partnerem, że ja zostaję w domu z dziećmi, a on pracuje. Taki układ nam pasował” – zaczyna swój wpis.
Jak podkreśla, nie żałuje decyzji o macierzyństwie. Zauważa jednak, że od kilku lat zachodzą w niej zmiany, których sama do końca nie rozumie.
"Czuję się, jakbym nie umiała już rozmawiać z ludźmi"
Autorka wpisu wspomina, że kiedyś była osobą otwartą i łatwo nawiązującą kontakty.
"Byłam wygadana, uśmiechnięta i szybko łapałam kontakt z ludźmi. Mówiłam to, co myślę, a jeśli coś mi się nie podobało, mówiłam o tym wprost" – pisze.
Dziś wygląda to zupełnie inaczej.
"Teraz czuję się, jakbym nie umiała z nikim rozmawiać. Boję się nawiązywać kontakty z innymi. Mam wrażenie, że wszyscy chcą mnie wykorzystać albo oceniać".
Psychologowie zwracają uwagę, że podobne odczucia nie są wcale rzadkie. Wieloletnia opieka nad małymi dziećmi, ograniczenie kontaktów zawodowych, zmiana codziennych priorytetów czy przewlekłe zmęczenie mogą wpływać na poczucie własnej wartości i komfort w relacjach społecznych.
Nie oznacza to jednak, że z kobietą dzieje się coś niepokojącego. Często jest to sygnał, że przez długi czas była skupiona przede wszystkim na potrzebach innych osób.
Macierzyństwo potrafi uwrażliwić na zachowania innych
W dalszej części wpisu kobieta opisuje sytuację, która do dziś nie daje jej spokoju.
Podczas wizyty medycznej starsza pielęgniarka miała powiedzieć do jej płaczącej córki: "Czego płaczesz? Przecież nic ci nie jest".
Mama nie zareagowała.
"Mam wyrzuty sumienia. Czuję, że powinnam była coś powiedzieć. Ciągle o tym myślę" – przyznaje.
To doświadczenie dobrze pokazuje jeszcze jedno zjawisko, które często pojawia się po narodzinach dzieci. Rodzice stają się bardziej wrażliwi na sposób, w jaki inni traktują ich dzieci. Jednocześnie nie zawsze potrafią od razu zareagować.
Psychologowie tłumaczą, że w sytuacjach stresowych wiele osób nie walczy ani nie ucieka, lecz po prostu zamiera. Dopiero po czasie pojawiają się gotowe odpowiedzi, poczucie winy i myśli o tym, co należało powiedzieć. To nie jest oznaka słabości. To bardzo ludzka reakcja.
Dlaczego po dzieciach łatwiej stracić zaufanie do ludzi?
Autorka wpisu przyznaje również, że od czasu narodzin dzieci częściej doświadcza rozczarowań w relacjach.
"Próby nawiązywania znajomości często kończą się tak, że później żałuję. Trafiam na złych ludzi".
Choć takie przekonanie może wydawać się przesadzone, specjaliści zwracają uwagę, że rodzicielstwo rzeczywiście zmienia sposób postrzegania świata. Odpowiedzialność za dzieci sprawia, że stajemy się bardziej ostrożni, czujni i wyczuleni na potencjalne zagrożenia.
Problem pojawia się wtedy, gdy ostrożność zaczyna przeradzać się w nieufność wobec większości ludzi i utrudnia codzienne funkcjonowanie.
"Powinnam iść na terapię?"
Na końcu swojego wpisu kobieta zadaje pytanie, które coraz częściej pojawia się w podobnych historiach.
"Chcę się zmienić, ale nie wiem jak. Czy powinnam udać się do psychologa? Boję się, że okaże się nieempatyczny i stracę nadzieję".
Specjaliści podkreślają, że terapia nie jest rozwiązaniem wyłącznie dla osób przeżywających kryzys psychiczny. Czasem pomaga po prostu lepiej zrozumieć siebie i przyjrzeć się zmianom, które zaszły w naszym życiu.
Jeśli ktoś zauważa u siebie narastające wycofanie społeczne, lęk przed kontaktami z ludźmi, trudności w stawianiu granic czy poczucie, że nie jest już sobą, rozmowa z psychologiem może być dobrym pierwszym krokiem.
Zwłaszcza że wiele kobiet odkrywa wtedy coś zaskakującego. Problemem nie jest to, że stały się gorsze w relacjach. Często po prostu przez kilka lat były tak zajęte troską o innych, że przestały zauważać własne potrzeby. A do siebie samej też czasem trzeba wrócić.
Zobacz także


