uśmiechnięta babcia
Dziadkowie mówią to bez złych intencji, a dzieci cierpią. Te popularne zwroty mogą szkodzić bardziej, niż myślisz. fot. Pixabay.com

Toksyczne teksty dziadków często wynikają z dawnych metod wychowawczych, ale mogą negatywnie wpływać na rozwój emocjonalny dziecka. Dyskusję na ten temat wywołał influencer Rafał Myśliński, znany w sieci jako @suchytata, który opisał sytuację zaobserwowaną przed żłobkiem.

REKLAMA

"Niegrzeczne dziecko" – dlaczego to określenie może szkodzić?

Wychowanie dzieci zmieniło się w ostatnich dekadach bardzo mocno. To, co kiedyś było uznawane za normalny sposób zwracania uwagi najmłodszym, dziś coraz częściej budzi sprzeciw rodziców i specjalistów zajmujących się rozwojem dziecka.

Jednym z takich określeń jest "niegrzeczne dziecko". Wielu rodziców uważa, że etykietowanie dziecka w ten sposób nie pomaga rozwiązać problemu, a jedynie przypisuje mu negatywną łatkę.

Temat nagłośnił Rafał Myśliński, twórca internetowy prowadzący profil @suchytata. Ojciec dwójki dzieci opowiedział o sytuacji, której był świadkiem podczas odbierania córki ze żłobka.

"Ale to pokolenie dzisiejszych babć i dziadków potrafi walić toksyczne teksty. I to zupełnie nieświadomie".

Jak relacjonował, jedna z babć wielokrotnie powtarzała o swoim wnuku:

"Wszystkie dzieci grzeczne, a Kaziu niegrzeczny".

Na pierwszy rzut oka mogło się wydawać, że chłopiec sprawiał poważne problemy wychowawcze. Prawda okazała się jednak znacznie bardziej prozaiczna.

Co zrobił chłopiec uznany za "niegrzecznego"?

Okazało się, że dziecko po prostu nie chciało się ubrać przed wyjściem ze żłobka. Nie krzyczało, nie płakało i nie zachowywało się agresywnie wobec innych dzieci.

Dla wielu współczesnych rodziców takie zachowanie jest naturalnym elementem rozwoju i testowania samodzielności. Dla części starszego pokolenia może być jednak odbierane jako brak posłuszeństwa.

Psychologowie od lat podkreślają, że dzieci bardzo mocno przejmują się opiniami najbliższych dorosłych. Regularne słyszenie określeń takich jak:

  • "jesteś niegrzeczny",
  • "znowu sprawiasz problemy",
  • "dlaczego nie możesz być jak inne dzieci?",
  • "ciągle coś wymyślasz",
  • może wpływać na budowanie obrazu samego siebie.

    Zamiast oceniać dziecko, coraz częściej zaleca się nazywanie konkretnych zachowań i emocji. Dzięki temu maluch uczy się rozumieć swoje reakcje, a nie utożsamiać się z negatywną etykietą.

    Dziadkowie nie chcą krzywdzić wnuków

    Warto podkreślić, że większość dziadków nie działa ze złą wolą. Ich podejście wynika najczęściej z doświadczeń wyniesionych z własnego dzieciństwa oraz sposobu, w jaki sami wychowywali swoje dzieci.

    Problem pojawia się wtedy, gdy powtarzane przez lata komunikaty zaczynają wpływać na samoocenę najmłodszych. Nawet wypowiadane żartobliwie słowa mogą zostać przez dziecko odebrane bardzo poważnie.

    Źródło: instagram.com

    Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl