
Ciche, posłuszne i niewymagające dzieci często słyszą same pochwały. Tymczasem psychologowie coraz częściej zwracają uwagę, że za taką postawą może kryć się wyjątkowa wrażliwość na emocje dorosłych i potrzeba "nieobciążania" otoczenia.
Dla wielu rodziców i nauczycieli spokojne, posłuszne dziecko jest dowodem dobrego wychowania. Takie dziecko nie sprawia problemów, nie domaga się uwagi i rzadko protestuje.
Dlaczego niektóre dzieci są wyjątkowo grzeczne
Psychologowie zwracają jednak uwagę, że takie zachowanie nie zawsze wynika z naturalnej "łatwości" charakteru. Czasem jest ono efektem bardzo uważnej obserwacji otoczenia i emocji dorosłych. Wbrew pozorom samo określenie "grzeczne dziecko" bywa wręcz krzywdzące – eksperci podkreślają nawet, że grzeczne dzieci nie istnieją, ani niegrzeczne, bo dziecko słyszy coś innego, niż my dorośli zakładamy.
Dziecko jako uważny obserwator emocji rodziców
Eksperci podkreślają, że już kilkuletnie dzieci potrafią doskonale wyczuwać napięcie panujące w domu. Nie muszą słyszeć kłótni ani trudnych rozmów, aby zauważyć zmęczenie, stres czy niepokój rodziców. W takich warunkach dziecko zaczyna analizować własne zachowanie. Zastanawia się, czy warto prosić o pomoc, dodatkową uwagę lub spełnienie potrzeby, jeśli może to dodatkowo obciążyć dorosłych.
Psychologowie porównują ten mechanizm do nauki rozpoznawania sygnałów bezpieczeństwa i zagrożenia. Dziecko obserwuje otoczenie i dostosowuje się do niego najlepiej, jak potrafi. Tymczasem nawet trudne zachowanie nie powinno być traktowane jak coś, co trzeba "wytresować" – pisaliśmy o tym, że zachowanie to komunikat i wtedy dziecko najbardziej potrzebuje miłości, bo za każdym trudnym epizodem stoi niezaspokojona potrzeba.
"Grzeczne dziewczynki nie mówią u fryzjera, że woda jest za zimna albo za ciepła"
W wywiadzie dla portalu kobieta.gazeta.pl psycholożka Natalia de Barbaro zwraca uwagę, że schemat "bycia niewidzialnym" nie kończy się w dzieciństwie, tylko przenosi się na codzienne sytuacje w dorosłym życiu.
"Wiele z nas nosi w sobie jakiś rodzaj rany z dzieciństwa. Na przykład kobieta była «dziewczynką, która nie sprawiała kłopotu», czyli miała zadanie, że ma być niewidzialna. A jeśli już musiała być widzialna, to miało jej być jak najmniej. Czyli wchodź cichutko, nie rób hałasu, nie krzycz, nie tańcz, najlepiej nic nie mów. Jak coś cię boli, to ukrywaj. Twoim zadaniem jest zajmować jak najmniej przestrzeni" – podkreśla.
Jak wyjaśnia, dziecko, które nauczyło się nie sprawiać kłopotu, w dorosłości często automatycznie rezygnuje z własnego komfortu, nawet w drobnych sprawach.
De Barbaro opisuje prostą scenę: dziewczynka, która "ma nie przeszkadzać", siedzi u fryzjerki, która myje jej włosy i pyta o temperaturę wody. Choć woda jest zbyt gorąca, dziecko odpowiada, że wszystko jest w porządku.
"Woda jest trochę za gorąca, ale dziewczynka, która nie sprawia kłopotu, powie, że jest w porządku" – mówi psycholożka w rozmowie z Gazeta.pl, pokazując, jak głęboko zakorzeniony może być nawyk rezygnowania z własnych potrzeb. To zjawisko nie dotyczy zresztą tylko dzieciństwa – w analizie poświęconej temu, że każda kobieta na świecie ma w sobie ten tajemniczy pierwiastek, dlaczego nadal same siebie ograniczamy, pisano o tym, jak głęboko zakorzeniony jest u kobiet schemat "nie przeszkadzaj, nie wychylaj się, nie zajmuj miejsca".
Dojrzałość, która kryje rezygnację z siebie
Z zewnątrz takie dzieci wydają się wyjątkowo dojrzałe. Nie domagają się wielu rzeczy, rzadko narzekają i starają się nie sprawiać kłopotów. W rzeczywistości mogą jednak stopniowo uczyć się, że własne potrzeby należy odsuwać na dalszy plan. Z czasem pojawia się przekonanie, że proszenie o pomoc lub wsparcie jest czymś ryzykownym.
Są to też osoby, które często przepraszają, zanim o coś poproszą. Nie chcą sprawiać problemów, unikają bycia ciężarem dla innych i starają się samodzielnie radzić sobie z trudnościami.
Jak rodzic może to zmienić?
Dlatego coraz częściej mówi się o tym, jak ważne jest dawanie dzieciom przestrzeni do wyrażania własnych potrzeb, emocji i próśb bez obawy przed oceną. Konkretne wskazówki znajdziesz w poradniku, w którym opisano 7 kroków, by wychować dziecko, które radzi sobie z emocjami, używając wyobraźni m.in. zachęcanie do nazywania uczuć i odróżniania potrzeb od zachowań.
Warto też wystrzegać się błędów, które mogą zostawić ślad na całe życie. Psycholożka kliniczna dr Shahrzad Jalali w opracowaniu "5 rzeczy, które rodzice robią źle, mogą one «złamać» dziecko w przyszłości" wskazuje m.in. uzależnianie miłości od zachowania, zawstydzanie i karanie za emocje – jako mechanizmy, które potrafią wykształcić w dorosłej kobiecie właśnie ową dziewczynkę "bez głosu".
Zobacz także
Źródło: ofeminin.pl, kobieta.gazeta.pl


