
W polskich przedszkolach nie ma otwartych konfliktów, ale coraz częściej mówi się o cichej rywalizacji i presji porównań między nauczycielkami. Choć badanie TALIS 2024 pokazuje dobre relacje w zespołach, realna współpraca pedagogiczna pozostaje rzadka.
Cicha rywalizacja zamiast otwartych konfliktów
W wielu przedszkolach nie dochodzi do jawnych sporów. Nie ma krzyków ani oficjalnych skarg, ale obecne jest coś trudniejszego do uchwycenia: codzienne porównywanie się i ocenianie.
Nauczycielki mówią o atmosferze, w której trzeba nieustannie udowadniać swoją wartość zawodową, nawet jeśli z zewnątrz wszystko wygląda spokojnie.
Z badania TALIS 2024 wynika, że 88 proc. nauczycieli w Polsce uważa, że może liczyć na wsparcie współpracowników. Jednocześnie tylko 13 proc. deklaruje wspólne prowadzenie zajęć przynajmniej raz w miesiącu.
Aż 58 proc. nauczycieli nigdy nie prowadzi lekcji zespołowo, a jedynie 7 proc. regularnie obserwuje zajęcia innych i daje informację zwrotną.
"Nauczyciel to człowiek orkiestra"
Jedna z nauczycielek przedszkola opisuje codzienność bardzo dosadnie:
"Nauczyciel to człowiek orkiestra, który ma wszystko umieć i wszystko ogarnąć".
Wskazuje też, że praca zespołowa często ogranicza się do podziału zadań, a nie realnej współpracy. Każdy działa samodzielnie, zgodnie ze swoimi standardami i stylem pracy.
Nauczycielki przedszkola odpowiadają za wiele obszarów jednocześnie: od pracy dydaktycznej, przez kontakt z rodzicami, po organizację wydarzeń i dokumentację.
Jednocześnie ich praca jest stale widoczna i oceniana: przez rodziców, dyrekcję i współpracowników. Widoczne są dekoracje, porządek w sali i zachowanie dzieci.
W edukacji przedszkolnej ogromne znaczenie ma wygląd efektów pracy. Ładne dekoracje i równe prace dzieci często stają się nieformalnym miernikiem jakości.
Jedna z nauczycielek zwraca uwagę na presję estetyzacji: "Jest presja estetyzacji wszystkiego".
Zdarza się, że prace dzieci są poprawiane po godzinach, aby wyglądały jednolicie i atrakcyjnie na wystawach. Rysunki i prace plastyczne stają się elementem ekspozycji, które oglądają dorośli. W praktyce zaczynają pełnić funkcję wizytówki nauczyciela.
Ładna sala i uporządkowana przestrzeń często są interpretowane jako dowód dobrej pracy, choć nie zawsze oddają rzeczywisty proces edukacyjny.
Rywalizacja w "białych rękawiczkach"
Choć nie ma otwartych konfliktów, nauczycielki mówią o ukrytej rywalizacji – o dekoracje, efekty zajęć i zachowanie grupy. Trudności dzieci czy rodziców bywają odbierane nie jako wspólne wyzwanie, ale jako sygnał, że nauczycielka sobie nie radzi. To powoduje, że problemy są często ukrywane.
W takim środowisku rośnie potrzeba pokazywania efektów, a nie procesu. To z kolei zwiększa presję i prowadzi do porównań między nauczycielkami.
Z czasem każda trudność może być odbierana jako prywatna porażka, co pogłębia stres i poczucie samotności zawodowej.
Zobacz także
Źródło: strefaedukacji.pl


