kobieta sprząta dom
Japończycy zostawiają buty przed drzwiami i robią jeszcze jedną rzecz codziennie. fot. Pexels.com

Podczas gdy wiele rodzin w Polsce przeznacza weekend na wielkie sprzątanie, w Japonii porządek utrzymuje się każdego dnia bez ogromnego wysiłku. Wszystko dzięki prostym rytuałom, które są częścią codziennego życia już od najmłodszych lat.

REKLAMA

W wielu polskich domach porządki odkłada się na weekend. W Japonii podejście jest zupełnie inne. Tam sprzątanie nie jest jednorazowym obowiązkiem, tylko elementem codziennej rutyny — opartym na prostej zasadzie "lepiej pięć minut codziennie niż dwie godziny w weekend".

W Japonii sprzątanie wygląda zupełnie inaczej

Japończycy kierują się prostą zasadą: "lepiej pięć minut codziennie niż dwie godziny w weekend". Dzięki temu kurz i bałagan nie zdążają się nagromadzić, a mieszkania przez cały czas wyglądają schludnie i czysto. To właśnie regularność okazuje się największym sekretem czystych wnętrz.

A że nasze polskie podejście wygląda dokładnie odwrotnie, opisaliśmy w tekście w sobotę porządki, w niedzielę stres przed kolejnym tygodniem, tak wyglądają weekendy Polaków — większość polskich mam przyznała w nim wprost, że weekend to dla nich "drugi etat". Sobota zwykle schodzi na sprzątanie, gotowanie i pranie, a niedziela na szykowanie się do kolejnego tygodnia. Czasu na realny odpoczynek brakuje. Japońska zasada "pięciu minut dziennie" stoi w opozycji do tego modelu — i, jak twierdzą znawcy japońskiego stylu życia, dlatego działa.

Buty zawsze zostają przy wejściu

Jednym z najważniejszych nawyków jest zdejmowanie butów jeszcze przed wejściem do mieszkania. W Japonii to standard obecny praktycznie w każdym domu. Dzięki temu do środka nie trafia uliczny kurz, piasek i bakterie. Podłogi pozostają czyste znacznie dłużej, a codzienne sprzątanie staje się łatwiejsze i szybsze. To prosty zwyczaj, który coraz częściej wprowadzają także rodziny w innych krajach.

Choć nowoczesne sprzęty są dostępne także w Japonii, wiele osób nadal wybiera tradycyjne metody sprzątania. Podłogi często myte są ręcznie, a nie mopem. Taki sposób pozwala dokładniej usunąć kurz i zabrudzenia, które łatwo przeoczyć podczas szybkiego przecierania.

Dla wielu Japończyków sprzątanie jest też formą skupienia i wyciszenia, a nie tylko obowiązkiem do odhaczenia.

Codzienne wietrzenie domu to podstawa

W japońskich domach ogromną wagę przywiązuje się do świeżego powietrza. Okna otwierane są codziennie, nawet zimą. Regularne wietrzenie pomaga ograniczyć ilość kurzu i poprawia jakość powietrza w mieszkaniu. W wielu domach dodatkowo działają oczyszczacze i nawilżacze powietrza. Dzięki temu wnętrza są nie tylko czystsze, ale też bardziej przyjazne dla zdrowia.

Co ciekawe, w Japonii dzieci od najmłodszych lat uczą się odpowiedzialności za wspólną przestrzeń. W szkołach same sprzątają klasy, toalety i korytarze. Jest to ważny element wychowania, który pokazuje, że dbanie o porządek nie jest zadaniem "dla innych", tylko wspólną odpowiedzialnością wszystkich domowników i uczniów.

To zresztą model, który warto wprowadzać też w polskich domach. Pokazaliśmy to w tekście jak nauczyć dziecko sprzątać po sobie w zabawny sposób, metoda nr 3 to hit — dzieci, które od najmłodszych lat uczą się sprzątania po sobie, łatwiej radzą sobie w grupie rówieśniczej, w szkole i w dorosłym życiu. To również nauka odpowiedzialności i samodyscypliny, której nie da się "nadrobić" w wieku 25 lat. Z japońskim modelem łączy ją jeszcze jedno — sprzątanie jest tam traktowane jako normalna część dnia, a nie kara czy zło konieczne.

Filozofia zen — sprzątanie jako uważność

Japońska kultura mocno łączy porządek z wewnętrznym spokojem. Wpływ filozofii zen sprawił, że uporządkowana przestrzeń stała się symbolem harmonii i uważności.

Dla wielu osób sprzątanie działa wręcz uspokajająco i pomaga uporządkować myśli po stresującym dniu. Nie chodzi więc wyłącznie o estetykę, ale także o dobre samopoczucie.

To podejście warto skonfrontować z naszym, polskim chaosem mieszkaniowym. Pisaliśmy o nim w tekście sprzątanie domu cię przerasta? Usuń z domu te 3 rzeczy, będzie czyściej — w wielu polskich domach głównym problemem nie jest brak sprzątania, tylko nadmiar rzeczy. Pojemniki, koszyczki, "drobiazgi na pamiątkę", pamiątkowe pudełka po butach. Wszystko to napędza nawyk zbieractwa, a sprzątanie zmienia w syzyfową pracę. Japoński minimalizm — w którym każda rzecz ma swoje miejsce, a tych rzeczy jest po prostu mniej — pozwala "pięciu minut dziennie" wystarczyć.

To częsta polska sytuacja — mama ogarnia kuchnię i łazienkę, ale pokój dziecka pozostaje w stanie "po tornado". Świetne podejście, które działa nawet z nastolatkami, opisaliśmy w tekście jak nauczyć dzieci porządku, ta metoda to klucz do sukcesu. Klucz nie tkwi w nakrzyczeniu na dziecko, tylko w pokazaniu, że porządek służy jemu — łatwiej znaleźć rzeczy, łatwiej zaprosić koleżanki, łatwiej się skupić na nauce. To zresztą bardzo bliskie japońskiemu podejściu, w którym sprzątanie nie jest karą, tylko narzędziem.

Czego nauczyłybyśmy się od Japonek?

Polska "wielka sobotnia akcja sprzątania" ma swoje plusy — efekt jest widoczny od razu, mieszkanie wygląda jak z czasopisma. Ale Japonki nie mają tego ciężaru. Bo u nich nigdy nie ma "bałaganu na poziomie krytycznym" — codzienne pięć minut nie pozwala mu się nazbierać.

Co więcej — japońska zasada uczy też dystansu emocjonalnego. Sprzątanie raz w tygodniu jest emocjonalne, frustrujące, często kończy się kłótnią. Sprzątanie po pięć minut dziennie staje się rutyną tak naturalną jak mycie zębów. Nie ma w niej już miejsca na wyrzuty sumienia, że "znowu zostawiłeś naczynia" albo "kiedy w końcu posprzątasz po sobie". Wracamy do prostego: tu jest moja przestrzeń, dbam o nią. Tyle.

A jeśli czujesz, że nawet pięć minut dziennie wciąż jest dla ciebie wyzwaniem — to też nie jest powód do wyrzutów. W wielu polskich domach codzienne sprzątanie spada na jedną osobę, najczęściej matkę.

O tym mechanizmie pisaliśmy w analizie porządek w domu przy dzieciach? Ta matka znalazła metodę — gdzie autorka wprost mówi, że niemożliwe jest, by jedna osoba ogarniała w ciągu dnia dom, dzieci, pracę i posiłki. Pewne rzeczy zostaną nieposprzątane. I to jest w porządku. Japoński model działa wtedy, kiedy "pięć minut dziennie" robi każdy domownik. Wtedy z osobistej walki o dom robi się wspólny rytuał.

I może właśnie to jest najważniejsza lekcja z Japonii — porządek nie jest sprawą jednej osoby. Jest sprawą całego domu.

Źródło: kobieta.onet.pl

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl