
Noszenie worków z pustymi butelkami do sklepu, szukanie działającego automatu i stanie w kolejce – tak wyglądają realia systemu kaucyjnego w Polsce. Coraz więcej osób ma tego dość. Dlatego jedna z sieci postanowiła uprościć system kaucyjny i wprowadziła usługę odbioru puszek oraz butelek prosto spod drzwi mieszkania.
System kaucyjny od miesięcy budzi sporo emocji. Dla części osób oddawanie pustych butelek i puszek to żaden problem, ale wielu rodziców przyznaje, że dodatkowe worki, kolejki do automatów i konieczność wożenia opakowań do sklepu bywają po prostu uciążliwe. Zwłaszcza gdy zakupy robi się z dziećmi albo mieszka dalej od punktu odbioru. Teraz pojawiło się rozwiązanie, które może to trochę uprościć.
Kurier odbiera butelki przy okazji zakupów
Jak opisuje portal Wieści Rolnicze, klienci sieci Frisco mogą oddawać puszki i plastikowe butelki bez wychodzenia z domu.
Jak to działa? Przy dostawie zakupów klient dostaje specjalne worki. Można zbierać do nich opakowania objęte systemem kaucyjnym, a następnie oddać je kurierowi podczas kolejnej dostawy. Co ważne, butelki i puszki nie muszą pochodzić z zakupów zrobionych we Frisco. Kaucja za każdą butelkę lub puszkę wraca do klienta – w formie kuponu na kolejne zakupy lub przelewu na konto.
To rozwiązanie, na które wielu rodziców czekało od miesięcy. System kaucyjny w obecnym kształcie został wdrożony 1 października 2025 roku i od początku budzi mieszane uczucia. Co więcej, dotyka nie tylko dorosłych — pisaliśmy o tym w tekście "kieszonkowe wypłacane w butelkach, dzieciaki zarabiają na systemie kaucyjnym konkretne kwoty", gdzie pokazaliśmy, jak nastolatki potrafią uzbierać nawet kilkaset złotych miesięcznie tylko ze zwrotów opakowań. Dla nich system działa świetnie. Dla rodziców, którzy te butelki muszą przewozić — nieco mniej.
Problemem bywają kolejki i niedziałające automaty
Sieć tłumaczy, że pomysł pojawił się jako odpowiedź na problemy, z którymi mierzą się użytkownicy systemu kaucyjnego.
Portal Samorządowy cytuje Grzegorza Czekalskiego, dyrektora finansowego i członka zarządu Frisco, który zwraca uwagę, że w praktyce wiele osób trafia na różne bariery – od konieczności noszenia ciężkich worków po sytuacje, gdy recyklomat jest przepełniony albo chwilowo nie działa.
"To drobne rzeczy, które w codziennym pośpiechu robią dużą różnicę. Dlatego zależało nam na rozwiązaniu, które eliminuje te punkty styku i przenosi rozliczenie kaucji do procesu, który i tak już jest częścią dnia, czyli dostawy zakupów" – mówił Czekalski w komunikacie prasowym.
I rzeczywiście tak jest. Wielu rodziców już teraz przyznaje, że system kaucyjny komplikuje logistykę w codziennym życiu. Zwłaszcza w blokach, gdzie zwyczajnie brakuje miejsca na przechowywanie worków z butelkami.
To zresztą najlepiej udokumentowana bariera systemu kaucyjnego. Świetnie opisał ją portal innpoland.pl w analizie "kaucja w potrzasku logistyki, dobre chęci Polaków kończą się pod kuchennym zlewem" — według najnowszego badania Kantar zleconego przez Coca-Colę i Carrefour aż 73 proc. Polaków uznaje zwrot opakowań za korzystny dla planety, ale tylko co trzeci robi to regularnie. Powód? "Największym wrogiem ekologii nie jest brak chęci, ale… nasza własna kuchnia i bagażnik samochodu". I właśnie ten konkretny problem chce rozwiązać Frisco — przenosząc cały proces do tego samego momentu, w którym i tak ktoś staje pod drzwiami.
W jakich miastach działa usługa?
Na razie z odbioru opakowań przez kuriera mogą korzystać klienci Warszawy, Trójmiasta, Krakowa, Wrocławia, Poznania, Łodzi i Aglomeracji Śląskiej.
Nie wiadomo jeszcze, czy podobne rozwiązania wprowadzą inne sieci handlowe, ale wiele osób już teraz przewiduje, że taki model może szybko stać się bardzo popularny, szczególnie w dużych miastach.
Rozwiązanie Frisco jest szczególnie atrakcyjne dla rodzin, gdzie codzienne życie i tak jest już mocno zorganizowane wokół logistyki. Mama lub tata, który robi zakupy online z wózkiem lub fotelikiem przy nodze, nie ma fizycznej możliwości jechania osobno do recyklomatu z workiem opakowań. Zwłaszcza w sytuacji, gdy — jak pokazujemy w tekście "jest stres, są niedopowiedzenia, mamy mówią o "obozie" w żłobku, dyrektorka odpowiada" — codzienna logistyka rodziców i tak jest dziś poskręcana w supeł. Każda chwila zaoszczędzona na "dodatkowych obowiązkach okołozakupowych" jest realnym zyskiem.
Co więcej, dla wielu młodych rodziców system kaucyjny dotyka jeszcze jednej, czysto finansowej kwestii. W rodzinie z dwójką dzieci tygodniowo zbiera się nawet kilkadziesiąt butelek po wodzie, sokach, mleku roślinnym czy napojach. W skali roku rodzina może odzyskać z kaucji nawet kilkaset złotych — pod warunkiem, że te butelki faktycznie do recyklomatu trafią. Inaczej te pieniądze przepadają, o czym ostrzegaliśmy w naszych poradnikowych tekstach o domowych finansach, np. w analizie oto, co dzieci naprawdę robią z kieszonkowym, rodzice będą w szoku — gdzie pokazaliśmy, jak bardzo nawet "drobne kwoty" rocznie potrafią sumować się w realne sumy.
Recykling kontra wygoda — gdzie jest złoty środek?
Pomysł Frisco wpisuje się w szerszy europejski trend: systemy kaucyjne sprawdzają się tam, gdzie są dla użytkownika maksymalnie wygodne. W Niemczech, Norwegii czy Holandii poziom zwrotu opakowań sięga ponad 90 procent — bo proces został zaprojektowany tak, by ludzie nie musieli o nim w ogóle myśleć. W Polsce jest na razie inaczej. Według danych Ministerstwa Klimatu i Środowiska do końca marca 2026 zwrócono ok. 520 milionów butelek i puszek. To imponująca liczba — ale realnie dopiero pierwsze kroki.
Tym bardziej, że nawyki proekologiczne dzieci budują się dokładnie tam, gdzie widzą dorosłych w działaniu. Pisaliśmy o tym w tekście "naucz dziecko ekologii w 5 prostych krokach, nie tylko segregacja śmieci" — system kaucyjny, choć w teorii "uciążliwy", jest świetną okazją, by pokazać dziecku, że ekologia to nie hasło, tylko codzienna praktyka. Rozwiązanie Frisco zdejmuje barierę logistyczną, ale jednocześnie zachowuje element konkretu: oto worek butelek, oto kurier, który je odbiera, oto kaucja, która wraca do kieszeni rodziny.
Pytanie tylko, czy inne sieci pójdą tym tropem. Bo skoro Frisco potrafi to zorganizować w siedmiu największych aglomeracjach, to nic nie stoi na przeszkodzie, by zrobiły to też Allegro Pay (które niedawno uruchomiło dostawę spożywczą), Lidl Plus, Auchan czy Carrefour. A jeśli zacznie się tak dziać — w ciągu roku, dwóch problem "puszek pod zlewem" zniknie z większości polskich domów. Co realnie zwiększy poziom zwrotu opakowań i przybliży Polskę do unijnych celów recyklingowych.
Na razie jednak rodzice z Warszawy, Trójmiasta, Krakowa, Wrocławia, Poznania, Łodzi i Śląska zyskali konkretne, praktyczne udogodnienie — które może w ich codzienności naprawdę dużo zmienić. Worek pod zlewem przestaje być problemem, gdy kurier z zakupami i tak co tydzień stoi pod drzwiami.
Zobacz także
