
Alicja Szemplińska od dziecka marzyła o występie na Eurowizji. Dziś jej marzenie wreszcie się spełnia, a największą dumę przeżywają rodzice wokalistki. To właśnie oni od dziecka najbardziej ją wspierali. Przekonali ją także do udziału w "The Voice of Poland" i pomagali przetrwać chwile zwątpienia.
Alicja Szemplińska na Eurowizji 2026. Rodzice byli z nią od samego początku
Udział w Konkursie Piosenki Eurowizji 2026 to dla Alicji Szemplińskiej coś więcej niż kolejny etap kariery. Wokalistka marzyła o tym od dziecka.
Już w 2020 roku miała reprezentować Polskę, jednak konkurs został odwołany z powodu pandemii. Rok później Telewizja Polska postawiła na innego reprezentanta, a do Rotterdamu poleciał Rafał Brzozowski. Dla młodej artystki był to trudny moment po miesiącach przygotowań i ogromnych emocjach związanych z wcześniejszym zwycięstwem. Sześć lat później wokalistka wraca na eurowizyjną scenę i jak nikt zna smak wygranej i porażki, co tylko dodaje jej determinacji. Na szczęście, w każdym z tych momentów, obecni byli z nią rodzice.
Wspomnienia rodziców związane z konkursem
Jak wspominał ojciec wokalistki, Eurowizja od zawsze zajmowała szczególne miejsce w ich domu. "Ala od małego oglądała razem z Izą (mama przyp. red.) wszystkie edycje Eurowizji. Zawsze powtarzała, że kiedyś stanie na tej scenie" – mówił Radosław Szempliński na antenie Radia RDC.
Rodzice artystki od początku mocno wspierali jej muzyczne marzenia. Choć sami nie są osobami publicznymi, dziś wiele osób interesuje się tym, kim są i czym się zajmują. Mama wokalistki, Izabela Nadratowska, jest nauczycielką języka angielskiego oraz opiekunką samorządu uczniowskiego w I Liceum Ogólnokształcącym im. Zygmunta Krasińskiego w Ciechanowie, skąd zresztą pochodzi rodzina. Oboje od lat kibicują córce i motywują ją do działania.
Decydujący moment: zgłoszenie do The Voice of Poland
To właśnie oni mieli przekonać Alicję do udziału w jubileuszowej, 10. edycji The Voice of Poland. Sama wokalistka przyznawała, że długo się wahała.
"Szczerze mówiąc zawsze o tym marzyłam, żeby wystartować w tym programie. Było jednak kilka przeszkód. Przede wszystkim przez długi czas byłam za młoda. Kiedy już osiągnęłam odpowiedni wiek, miałam jakąś chwilę zawahania. Czy to odpowiedni czas, by startować? Czy nie lepiej poczekać parę lat, kiedy będę starsza i dojrzalsza? Może później będę miała lepszy głos? Jednak rodzice zasugerowali mi, że dziesiąta i jubileuszowa edycja show będzie tylko raz. Warto więc spróbować – a jak się nie uda, to wystartuję za rok czy dwa i nic nie stracę." – wspomina Alicja w jednym z wywiadów.
Jak się okazało, była to jedna z najważniejszych decyzji w jej życiu. Alicja wygrała program, zdobyła kontrakt płytowy i na dobre zaistniała w polskim show-biznesie. Dziś coraz głośniej dyskutuje się o tym, czy dzieci powinny brać udział w takim show, bo presja sceny i publicznej oceny bywa ogromna – w przypadku Alicji decyzja okazała się jednak strzałem w dziesiątkę.
Talent wokalny dostrzeżony już w przedszkolu
Muzyka była obecna w jej życiu od najmłodszych lat. Mama wokalistki wspominała, że domowe koncerty organizowała już jako kilkuletnia dziewczynka. "Koncerty były zawsze. Alusia wychodziła zza zasłonki, kazała się przedstawiać: 'Panie, panowie, teraz wystąpi Alicja Szemplińska', i ona wychodziła tak jak w teatrze i śpiewała" – wspomina mama w jednym z wywiadów.
Talent Alicji zauważono już w przedszkolu. To wtedy jedna z nauczycielek namówiła ją do pierwszego publicznego występu. Potem przyszły zajęcia wokalne w domu kultury, do którego też zaprowadzili ją rodzice. Dalej już poszło lawinowo – konkursy, festiwale i muzyczne warsztaty w całej Polsce. W dzieciństwie śpiewała także w chórze kościelnym. Historia Alicji to świetny przykład na to, jak odkryć i rozwijać talent u dziecka – z czujnością na pierwsze sygnały i konsekwentnym wsparciem rodziców.
"W przedszkolu moja pani wyczuła we mnie wokalny talent. Dzięki niej zaśpiewałam na pierwszym apelu i tak się to zaczęło. Potem rodzice zapisali mnie na wokalny kurs do lokalnego domu kultury. I poszłam do przodu: konkursy, przeglądy, festiwale. Po drodze był też chór kościelny, kiedy byłam mała. Jeździłam też na różne warsztaty i obozy wokalne w całej Polsce. To wszystko są cudowne wspomnienia" – wspominała ten czas dzieciństwa Alicja w rozmowie z "Gazetą Krakowską" w 2020 roku.
Trudne początki i lekcja wytrwałości
Choć dziś odnosi sukcesy, początki wcale nie były łatwe. Jak przyznawała wokalistka, przez długi czas wracała z konkursów bez nagród i miała chwile zwątpienia. Właśnie w takich momentach ogromne znaczenie ma wspieranie emocjonalne dziecka – budowanie w nim poczucia własnej wartości i wiary, że warto próbować dalej.
"Gdy zaczynałam śpiewać kilka lat temu, kiedy zaczęłam jeździć na różne konkursy wokalne, nigdy ich nie wygrywałam. To było czasem dla mnie smutne i zastanawiałam się dlaczego tak jest. Moi rodzice i nauczyciele mówili mi jednak, że od czegoś trzeba zacząć i nie wolno się poddawać. Dzięki temu przetrwałam ten trudny okres." – wspominała Alicja w rozmowie z mediami.
Takie podejście rodziców było też cenną nauką odporności psychicznej – podobnie jak w przypadku mamy, która pokazała w sieci, jak odpowiadać na zaczepki, mama uczy córkę reagować spokojnie i pewnie. Wewnętrzny fundament, który dziecko zbuduje w domu, procentuje później na każdej scenie życia.
Wiedeń, polska flaga i dumny tata
Dziś rodzice Alicji nadal mocno angażują się w jej karierę. Ojciec wokalistki pomagał jej nawet przy organizacji wyjazdu na Eurowizję. Artystka pokazała też w mediach społecznościowych nagranie, na którym z dumą spacerował po Wiedniu z polską flagą, opowiadając przechodniom o udziale córki w konkursie. Jako troskliwy ojciec dodał także, że "przyjechał tu dopilnować, żeby córka wsiadła do autobusu na czas". Sama artystka skomentowała to słowami: "kocham to". I chyba trudno o lepszy dowód na to, że za sukcesem Alicji Szemplińskiej stoi nie tylko talent i ciężka praca, ale też ogromne wsparcie rodziców.
Zobacz także
