studenci w szkole
Kryzys na uczelniach narasta. Czy rząd ma plan, by to zmienić? fot. Pixabay.com

Polskie uczelnie stają przed poważnym wyzwaniem: mamy coraz mniej studentów i rośnie liczba rezygnacji z nauki. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego chce temu przeciwdziałać, przyciągając młodych ludzi z zagranicy i zwiększając atrakcyjność studiowania w Polsce.

REKLAMA

Liczba studentów w Polsce spada i wszystko niestety wskazuje na to, że ten trend się utrzyma. Jest to efekt niżu demograficznego, który coraz mocniej odbija się na systemie szkolnictwa wyższego — ministerstwo zapowiada zwrot w stronę umiędzynarodowienia uczelni i programów ograniczających rezygnację ze studiów.

Niż demograficzny uderza w uczelnie

Skala problemu wykracza zresztą daleko poza szkolnictwo wyższe. Już teraz niż demograficzny najlepiej widać w przedszkolach, gdzie zamykają kolejne oddziały, a w kolejnych latach fala mniejszych roczników dotrze stopniowo do podstawówek, szkół średnich i wreszcie do uczelni — których dotyka właśnie teraz.

Jak przyznaje minister nauki Marcin Kulasek:

"Wspólnie w resorcie Nauki i Szkolnictwa Wyższego pracujemy nad zwiększeniem umiędzynarodowienia. To jest problem, który widzimy niż demograficzny, który ogromnymi krokami zbliża się coraz mocniej. Ta spadająca ilość studentów powoduje, że musimy się zwracać w stronę studentów międzynarodowych".

Stawka na studentów zagranicznych — Polska tańsza od Niemiec i Wielkiej Brytanii

Jednym z głównych pomysłów resortu jest przyciąganie studentów z innych krajów. Polska ma być dla nich atrakcyjna nie tylko ze względu na poziom nauczania, ale też niższe koszty życia i studiowania. Co istotne, Polska zarabia miliardy na zagranicznych studentach, szkoda, że ich odstraszamy — według raportu Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach około 108 tys. obcokrajowców na polskich uczelniach generuje rocznie ponad 6,8 mld zł wpływów dla krajowej gospodarki, a mimo to ich liczba zaczyna spadać.

Minister podkreśla:

"Poziom naszych uczelni, jakość kształcenia, którą zapewniamy, a na końcu też sprawy finansowe, bo jednak studiowanie w Polsce jest nadal o wiele tańsze niż w Niemczech, we Francji czy w Wielkiej Brytanii, powoduje, że jest zainteresowanie krajów międzynarodowych".

Studenci rezygnują w trakcie nauki

Problemem nie jest tylko spadek liczby kandydatów, ale także tzw. drop-out, czyli rezygnacja ze studiów. Coraz więcej młodych ludzi zmienia kierunki albo całkowicie porzuca edukację wyższą.

Jak mówi minister:

"Coraz więcej maturzystów zastanawia się, czy warto studiować i tu jest problem, z którym się borykamy".

To zjawisko nie dotyczy tylko Polski, występuje w całej Europie i na świecie. Dlatego planowane są programy, które mają lepiej zdiagnozować przyczyny i ograniczyć skalę problemu.

Ministerstwo zapowiada współpracę m.in. z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju. Celem jest nie tylko analiza sytuacji, ale też konkretne działania wspierające studentów. Jednym z rozwiązań ma być właśnie umiędzynarodowienie uczelni, które może zwiększyć stabilność całego systemu.

Efekt Sławosza Uznańskiego — kierunki kosmiczne na fali

Ciekawym zjawiskiem jest nagły wzrost zainteresowania kierunkami kosmicznymi. Po locie Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego liczba chętnych wzrosła. Polski astronauta nie ograniczył się zresztą do samej misji — drugi Polak w kosmosie wyrusza w trasę po Polsce, odwiedzi 17 uczelni w ramach inicjatywy "Polska sięga gwiazd", której celem jest właśnie inspirowanie młodzieży do wyboru ścieżki w naukach ścisłych. Sam astronauta i jego najbliżsi otwarcie mówią też o tym, jak ważne jest wspieranie dziecięcych aspiracji — misja Sławosza Uznańskiego, żona astronauty o dziecięcych marzeniach opowiada o tym, że odwaga w wierze w "wielkie" plany dziecka potrafi później przełożyć się na realne wybory edukacyjne.

Minister zauważa:

"To, że drugi Polak znalazł się w kosmosie spowodowało przyrost ponad 30% zainteresowania młodych ludzi na tych kierunkach".

Efekt Uznańskiego pokazuje coś, czego nie da się zaplanować ustawą: nagły wzrost o 30 procent to dowód, że na decyzje młodych ludzi o wyborze kierunku studiów wpływają nie tylko statystyki rynku pracy, ale też wzorce, z którymi mogą się utożsamiać. To dla resortu nauki nie tylko ciekawostka, ale konkretna wskazówka — bo o ile niżu demograficznego nie da się szybko cofnąć, o tyle inspiracja może realnie ograniczać drop-out i zwiększać liczbę kandydatów na konkretne kierunki.

Źródło: strefaedukacji.pl

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl