screen fotografii z Instagrama Poli Wiśniewskiej z synem Falco
Była żona Michała Wiśniewskiego podzieliła się perspektywą matki wielodzietnej. fot. screen Instagram @wisniewska_pola

Pola Wiśniewska jest mamą sześciorga dzieci i właśnie z tej perspektywy powiedziała coś, co mi dało macierzyńskie olśnienie. W jednym zdaniu obnażyła prawdę o byciu matką, o której rzadko mówi się głośno – nawet wśród samych matek. Jej słowa pokazują, jak ogromny ciężar emocjonalny kobiety dźwigają każdego dnia, często zupełnie niewidocznie dla innych.

REKLAMA

Pola Wiśniewska jest mamą 6 dzieci

O głośnym rozstaniu Michała Wiśniewskiego z ostatnią żoną, Polą, media napisały już chyba wszystko. Portale o gwiazdach wyłapują każdą, nawet najmniejszą wzmiankę o małżonkach, którzy publikują w mediach społecznościowych różne treści. Pola Wiśniewska skomentowała sytuację tylko jeden raz – bardzo zwięźle – i zapowiedziała, że nie zamierza więcej do tego wracać.

Matka dwóch najmłodszych synów Wiśniewskiego, Falco i Noela, właściwie przez całe małżeństwo z gwiazdorem była dość powściągliwa w komentowaniu codzienności. Pojawiła się w kilku podcastach, w których mówiła o związku, ale głównie skupiała się na tym, że jest spełnioną mamą sześciorga dzieci, a także przyszłą psycholożką.

6 marca w sieci pojawił się wywiad "Świata Gwiazd" z Polą, w którym jeszcze otwarcie nie mówiła o rozstaniu z mężem, bo wtedy para nie ogłosiła tej decyzji oficjalnie. W rozmowie z Mateuszem Szymkowiakiem Pola opowiedziała o miłości, dojrzałości i doświadczeniach związanych z byciem mamą w wielodzietnej rodzinie.

Wspomniała także o własnych doświadczeniach z rodzicami oraz o tym, jak to jest być jednocześnie młodą mamą (pierwsze dziecko urodziła około 19. roku życia) i mamą dojrzałą.

Dla każdego dziecka jesteś inną matką

We wspomnianej rozmowie Pola powiedziała o macierzyństwie pewną uwagę, która sprawiła, że mnie osobiście coś kliknęło.

"Trzeba pamiętać, że w rodzinie wielodzietnej – nie tylko patchworkowej – dużym wyzwaniem dla mamy jest to, że ja dla każdego dziecka jestem zupełnie inną mamą. Każde z moich dzieci jest inne i każde ma zupełnie inne potrzeby. To z jednej strony jest bardzo fajne, a z drugiej jest dużym wyzwaniem, bo cały czas przeskakujesz z jednej opcji do drugiej" – powiedziała w trakcie rozmowy Wiśniewska.

Te jej słowa sprawiły, że sama zaczęłam zastanawiać się nad swoim macierzyństwem. I mimo że – w porównaniu z nią – jestem właściwie laikiem, bo mam tylko dwójkę dzieci, pomyślałam, że to zasada, która działa nie tylko w rodzinach wielodzietnych. Ta perspektywa pokazała mi, że każda mama jest mistrzynią multitaskingu.

Nawet zajmując się dwojgiem dzieci, dla każdego z nich jest trochę inna. Każde dziecko jest indywidualnością – ma inny charakter, temperament i doświadczenia. Każde potrzebuje od mamy czegoś innego, a ja – nawet przy dwójce – widzę to bardzo wyraźnie. Myślę, że Pola dostrzega to jeszcze mocniej, mając za sobą prawie 20 lat macierzyństwa.

I niby nie ma w tym nic nadzwyczajnego – to przecież codzienność milionów kobiet. A jednak ta myśl uderzyła mnie z ogromną siłą. Bo nagle zobaczyłam wyraźnie, jak wiele matki biorą na siebie i jak bardzo starają się udźwignąć tak wiele na swoich barkach. Bez przerwy dopasowują się, reagują, przełączają między potrzebami dzieci, często zapominając o sobie.

To ogrom pracy emocjonalnej i mentalnej, której często nikt nie zauważa. I mam wrażenie, że trudno znaleźć inną rolę, w której ktoś aż tak bardzo musiałby się zmieniać, dopasowywać i być jednocześnie "kimś innym" dla kilku osób naraz i spełniać ich naprawdę zupełnie różne potrzeby.

Może właśnie dlatego tak łatwo przeoczyć to, co w macierzyństwie jest naprawdę niezwykłe. Bo dzieje się to w ciszy, w codzienności, bez fanfar. A przecież to właśnie tam – w tych nieustannych przełączeniach, w tej uważności i gotowości – kryje się coś wyjątkowego. I może warto czasem się zatrzymać i to po prostu zauważyć.