
Przemoc w związku nie zawsze wygląda tak, jak ją sobie wyobrażamy. Coraz częściej mówi się o tym, że istnieje także przemoc psychiczna w samochodzie, która polega na kontrolowaniu poczucia bezpieczeństwa drugiej osoby. O tym zjawisku opowiedział socjolog Jarosław Gibas w podcaście "W związku" prowadzonym przez Paulinę Orłoś i Macieja Orłosia.
Różne oblicza przemocy w związku
Kiedy myślimy o przemocy, najczęściej widzimy skrajne sytuacje – krzyk, agresję fizyczną, jawne poniżanie. Tymczasem rzeczywistość jest dużo bardziej złożona. Istnieje przemoc fizyczna, ale też przemoc psychiczna, emocjonalna, ekonomiczna czy kontrolująca. Ta ostatnia bywa najtrudniejsza do zauważenia, bo często ukrywa się pod pozornie "zwykłymi" zachowaniami.
Przemoc za kierownicą – temat, o którym mało się mówi
Przemoc za kierownicą to zjawisko, które wciąż wymyka się klasycznym definicjom. O tym jednym z mniej oczywistych rodzajów przemocy opowiedział socjolog Jarosław Gibas. Ekspert zwrócił uwagę na coś, co wielu osobom może wydawać się banalne – sposób prowadzenia samochodu.
Jak mówi:
"Zachowaniem przemocowym jest przemoc za pomocą prowadzenia samochodu".
To zdanie dla wielu osób brzmi zaskakująco, ale gdy przyjrzeć się bliżej – zaczyna mieć sens. To jedna z wielu twarzy przemocy niefizycznej, o której coraz częściej mówi się publicznie, podobnie jak o innych oznakach rozwodu: przemoc psychiczna, zdrada, pogarda – kiedy czas się rozstać stają się dla wielu par momentem, w którym trzeba zawalczyć o swoje granice.
"Zwolnij, bo się boję" – i co dalej?
Wyobraźmy sobie sytuację: para jedzie szybko samochodem. Jedna osoba mówi spokojnie, że czuje się niekomfortowo, więc prosi o zmniejszenie prędkości.
I wtedy słyszy:
"Kurcze, przewrażliwiona jesteś".
Chwilę później kierowca… przyspiesza. To nie jest tylko brak empatii. To komunikat: twoje poczucie bezpieczeństwa nie ma dla mnie znaczenia.
Jak tłumaczy Jarosław Gibas, w takiej sytuacji dochodzi do czegoś więcej niż zwykłej sprzeczki.
"W ten sposób, za pomocą kontrolowania samochodu, jednocześnie jakby kontroluje poczucie bezpieczeństwa tej drugiej osoby. Mówi: jesteś ode mnie zależna. Zobacz, wszystko jest tak naprawdę w moich rękach".
Nie da się ukryć, że to bardzo mocny mechanizm. Osoba siedząca obok nie ma bowiem żadnej kontroli – jest zdana na kierowcę. I właśnie ta zależność może być wykorzystywana jako narzędzie przemocy.
Dlaczego to jest tak trudne do zauważenia?
Bo łatwo to zbagatelizować. Można pomyśleć: "przesadzam", "on po prostu tak jeździ", "nie chciał mnie przestraszyć".
To właśnie te zdania są klasycznym mechanizmem obronnym w relacji, która krzywdzi. Niestety, często nakładają się na szerszy wzorzec – portal naTemat.pl opisał kiedyś 10 zdań, które pokazują, że masz toksycznego partnera w związku. "Przesadzasz", "nic się nie stało", "to ty to wyolbrzymiasz" – to dokładnie te same komunikaty, które kierowca-agresor rzuca, gdy pasażer prosi o zwolnienie. Znać je to pierwszy krok, by przestać je tłumaczyć.
Kontrola jako forma przemocy psychicznej
Ignorowanie strachu drugiej osoby za kierownicą to jeden z wielu przykładów kontroli, która stopniowo niszczy relację. Bardzo często osoby, które jej doświadczają, latami żyją w przekonaniu, że problem leży po ich stronie. Nierzadko dopiero po czasie okazuje się, że związek z narcyzem to przytłaczająca relacja, w której partnerzy systematycznie podważają uczucia drugiej strony, używając zdań takich jak "dramatyzujesz" czy "znowu zaczynasz". Prowadzenie samochodu w sposób celowo przerażający to jeden z wielu sposobów, w jaki narcystyczny partner pokazuje, kto tu decyduje.
Warto też pamiętać, że skutki takiej relacji nie kończą się wraz z rozstaniem. Specjaliści coraz częściej podpowiadają, jak zakończyć toksyczny związek i uważać na zespół stresu narcystycznego – stan, w którym po wyjściu z relacji pojawiają się lęki, poczucie zagubienia i trudność w odbudowaniu pewności siebie. To pokazuje, jak głęboko kontrolujące zachowania partnera – nawet te pozornie niewinne, jak sposób jazdy – potrafią zapisać się w psychice.
Kiedy jednorazowa sytuacja staje się wzorcem
Ale jeśli takie sytuacje się powtarzają, a prośby są ignorowane lub wyśmiewane, to już nie jest przypadek.
Nie każda szybka jazda to przemoc, ale każda sytuacja, w której ktoś świadomie ignoruje strach drugiej osoby i go wykorzystuje, powinna nam zapalić czerwoną lampkę. Warto w tym kontekście zwrócić uwagę na toksyczny związek – 5 sygnałów, że twój związek krzywdzi was oboje, bo właśnie powtarzalność i lekceważenie potrzeb partnera należą do tych najbardziej alarmujących.
Bo przemoc to nie tylko to, co widać. Czasem to to, co czujemy – siedząc obok i nie mając wpływu na nic.
Zobacz także
