
"Skoczysz tylko po kilka rzeczy do sklepu?" To zdanie brzmi niewinnie, ale dla wielu mężczyzn oznacza prawdziwe wyzwanie, prawie że początek "misji specjalnej". W sieci viralem stał się wpis, który pokazuje, jak wygląda taka "męska wyprawa". Miał być zabawny, wyszło zupełnie inaczej.
Zaczyna się zawsze tak samo. Lista zakupów, kilka pozycji – na pozór nic skomplikowanego. Nagle pojawia się "śmietana, ale nie kwaśna” i "ser taki jak ostatnio". No i poziom trudności niebezpiecznie się zwiększa.
Kobieta wysłała go na zakupy
Autor wpisu, który krąży teraz w sieci, porównuje taką listę do "hieroglifów wyjętych z grobowca faraona". Bo jak właściwie wybrać śmietanę, kiedy na półce stoi kilkanaście rodzajów, a każda wygląda mniej więcej tak samo?
"Stoisz przy lodówce jak człowiek, który właśnie stracił sens życia" – czytamy w jednym z fragmentów. A najgorsze dopiero przed nami, bo telefon oczywiście przestaje odpowiadać dokładnie wtedy, kiedy jest najbardziej potrzebny.
Nie lepiej jest przy innych produktach. "Chleb, ale nie ten co zawsze" albo pomidory, które nagle okazują się mieć nieograniczoną liczbę odmian. W końcu do koszyka trafia kilka "na wszelki wypadek", bo – jak zauważa autor – "jak wezmę wszystkie, to któraś na pewno będzie dobra".
Tu by można jeszcze przytaczać wiele zabawnych anegdot z życia biednego, zagubionego mężczyzny na zakupach… no bo takich nie brakuje (zarówno anegdot jak i mężczyzn).
Nawet to trochę śmieszne, że taki nieporadny, zagubiony. Kobiety myślą, że on ze wszystkim sobie poradzi, a on nawet przecież nie wie jaki ser jedzą na co dzień w domu…
Pytanie właśnie czemu on tego nie wie? Gdyby robił te zakupy częściej, czy by wiedział? No właśnie. Czy gdyby przyrządzał posiłki, to wiedziałby, do czego jaka śmietana jest potrzebna?
Pod postem w komentarzach rozgorzała dyskusja. Jednak głosy zrozumienia były w mniejszości. W większości to "ubolewanie" nad tym, że dorosły mężczyzna nie jest w stanie zrobić samodzielnie zakupów.
Zobacz także
To wcale nie jest śmieszne
"To znaczy, że robisz zakupy zbyt rzadko i nie gotujesz" – napisała jedna z kobiet. Inna dodała, że jej partner bez problemu rozróżnia produkty, bo po prostu na co dzień zajmuje się domem i gotowaniem.
W komentarzach pojawiały się też głosy, że dorosły mężczyzna, który gubi się przy półce ze śmietaną, nie jest "biedny i zagubiony", tylko po prostu nieogarnięty.
I co ciekawe, nie były to głosy samych kobiet, ale także mężczyzn. "(…) niesłusznie stawiasz w tym świetle wszystkich mężczyzn." – napisał jeden z panów.
Czy to lista jest nieprecyzyjna, czy ktoś nie ma "kwalifikacji" do tej odczytania?
Wielu czytających ten post zadawało sobie pytanie: dlaczego ktoś, kto mieszka w danym domu, nie wie, co się w nim kupuje?
To już nie jest tylko żart o "biednym facecie w sklepie". To trochę opowieść o tym, jak w wielu domach wciąż wygląda podział obowiązków.
Z jednej strony mamy więc zabawną historię o zakupowej "misji specjalnej" (a raczej: "niewykonalnej"). Z drugiej, całkiem poważną dyskusję o codzienności, której często nawet nie zauważamy.
Nie trudno też jest zgadnąć, że problem tego pana nie zaczął się przy półce ze śmietaną, tylko dużo wcześniej.
"Facet dla którego zakupy spożywcze to wyzwanie to facet, który nigdy nie był sam. To facet stale wyręczany najpierw przez swoją matkę, potem przez partnerkę. Facet, dla którego ogarnięcie domu jest przypisane wyłącznie kobiecie.
Całe szczęście są i tacy którzy gotują, sprzątają i opiekują się dziećmi na równi z partnerką. Taki facet nie ma problemu z podejmowaniem codziennych decyzji. Nawet tych spożywczych.
Życzę wszystkim facetom samodzielności w każdej sferze swojego życia. By nie czuli frustracji podczas tak prozaicznej czynności jaką są zakupy. Gotujesz – wiesz co wybrać. Proste." – napisała jedna z komentujących. I chyba ciężko o lepszy komentarz do tej sytuacji. Źródło: facebook.com/SerafinPeziol/
