uczniowie w ławkach w klasie lekcyjnej
Monitoring w klasach lekcyjnych co do zasady jest zabroniony. fot. Ivan S/Pexels

Czy kamery w salach lekcyjnych są w Polsce legalne? Choć przepisy jasno zakazują monitoringu w przedszkolach i żłobkach, w szkołach pojawiają się wyjątki. Sprawdzamy, kiedy nagrywanie uczniów i nauczycieli może być dopuszczalne i jakie warunki trzeba spełnić.

REKLAMA

Kamery w salach lekcyjnych: zabronione

Obecność monitoringu w placówkach szkolnych, przedszkolnych oraz żłobkach to temat, który budzi sporo emocji. Czasami w żłobkach czy przedszkolach (raczej prywatnych) zdarza się, że dyrekcja decyduje się na montaż kamer w salach, aby np. rodzice mogli na stronie internetowej zobaczyć, jak ich dzieci radzą sobie w ciągu dnia.

To rozwiązanie, które jeszcze kilka-kilkanaście lat temu było dość popularne, jednak stopniowo się od niego odchodzi. Nauczyciele coraz częściej sygnalizują, że nie czują się komfortowo z ciągłym monitorowaniem każdego ich kroku w pracy.

Przepisy prawne są w tej kwestii jasne – w salach przedszkolnych i żłobkowych nie może być kamer. W placówkach edukacyjnych i opiekuńczych monitoring może obejmować jedynie korytarze i przestrzenie wspólne, np. szatnie.

W przypadku szkoły sytuacja jest bardziej skomplikowana. Wszystko dlatego, że Urząd Ochrony Danych Osobowych wydał decyzję, zgodnie z którą kamery w salach lekcyjnych są dopuszczalne. Można je zainstalować, jeśli "istnieją szczególne okoliczności powodujące wzmożony stopień zagrożenia dla bezpieczeństwa uczniów i pracowników lub mienia szkoły".

Ale czasami są wyjątki

O decyzji UODO poinformowała Polska Agencja Prasowa, odnosząc się do publikacji w najnowszym Biuletynie UODO. Możemy tam przeczytać, że monitoring co do zasady jest zabroniony (tak jak w przedszkolach i żłobkach w salach dydaktycznych), jednak może być stosowany, jeśli zachowane zostaną prawa pracownicze nauczycieli prowadzących lekcje. Warunkiem obecności kamer są określone sytuacje zapisane w Prawie oświatowym.

"Warunki stosowania monitoringu wizyjnego w szkołach publicznych zostały uregulowane w ustawie z 14 grudnia 2016 r. Prawo oświatowe, konkretnie w art.108a ust. 1-9. Dla zapewnienia legalności i prawidłowości stosowania monitoringu w placówce oświatowej warunki te muszą być spełnione jednocześnie z tymi określonymi w RODO" – czytamy. Oraz dalej: "Przedmiotowy i podmiotowy zakres monitoringu oraz cele, w jakich może być on stosowany, nie mogą wykraczać poza dozwolone ramy ustawowe".

UODO podkreśliło, że kamery w salach lekcyjnych oznaczają przetwarzanie danych osobowych nie tylko nauczyciela, ale również uczniów. Może to być uznane za ingerencję w ich prywatność, a także naruszenie prawa do wolności. Dlatego decyzję o monitoringu należy podejmować ostrożnie i wyłącznie w naprawdę wyjątkowych sytuacjach.

"[…] gdy istnieją szczególne okoliczności powodujące wzmożony stopień zagrożenia dla bezpieczeństwa uczniów i pracowników lub mienia szkoły, a w celu zapobiegnięcia tym zagrożeniom stosowanie monitoringu jest niezbędne" – czytamy w biuletynie.

W wyjątkowych okolicznościach i tylko za zgodą wielu osób

Chodzi więc o sytuacje, w których dzieciom lub nauczycielom realnie grozi niebezpieczeństwo, a kamery mogą być niezbędnym środkiem – stosowanym wtedy, gdy nie ma możliwości zastosowania innych, mniej inwazyjnych rozwiązań ograniczających zagrożenie.

W takich przypadkach (czyli przy realnym, wysokim ryzyku) monitoring nie powinien być traktowany jako naruszenie prywatności nauczycieli, choć w normalnych warunkach mógłby być przez nich tak postrzegany.

UODO podkreśla, że sama decyzja o wprowadzeniu monitoringu to dopiero początek. Ze względu na ryzyko naruszenia praw i wolności osób obserwowanych, dyrektor szkoły powinien wcześniej przeprowadzić szczegółową ocenę skutków dla ochrony danych. Po tym działaniu władze placówki powinny mieć konkretne informacje o tym, jakie mogą być zagrożenia, co może się stać z nagraniami, co ile należy je kasować i jak zaplanować działania, które ograniczą dostęp do tych danych osób niepowołanych.

Tu trzeba uwzględniać nie tylko przepisy RODO, ale także Kodeks pracy, ponieważ monitoring w klasach zwykle obejmuje zarówno uczniów, jak i nauczycieli. Dodatkowo przed uruchomieniem kamer konieczne jest spełnienie szeregu wymogów formalnych – m.in. uzgodnienie decyzji z organem prowadzącym szkołę (miasto, dzielnica, gmina), konsultacje z radą pedagogiczną, radą rodziców i samorządem uczniowskim oraz odpowiednie oznaczenie monitorowanych przestrzeni.

To pokazuje, że monitoring w salach lekcyjnych powinien być traktowany jako rozwiązanie wyjątkowe, stosowane tylko wtedy, gdy jest rzeczywiście niezbędne, bo cała otoczka związana ze zgodą na takie urządzenie w Sali lekcyjnej to wiele poważnych kroków, których nie można pominąć.

Źródło: samorząd.pap.pl