
Dodatkowe języki, treningi sportowe, zajęcia muzyczne – plan dnia wielu dzieci jest dziś wypełniony po brzegi. Pediatra i immunolog prof. Wojciech Feleszko zwraca uwagę, że nadmiar aktywności może przeciążać najmłodszych. Apeluje przy tym do rodziców o to, by czasem po prostu odpuścili.
Wielu rodziców chce zapewnić swoim dzieciom jak najlepszy start w życie. Dlatego plan dnia najmłodszych często wypełniają kolejne aktywności – dodatkowe języki, treningi sportowe, zajęcia muzyczne, plastyczne czy korepetycje. Wszystko po to, by rozwijać talenty i poszerzać kompetencje.
Czy to jest dobre dla dzieci?
Coraz częściej pojawiają się jednak głosy, że taki model dzieciństwa może być dla najmłodszych zbyt obciążający. O tym, dlaczego nadmiar zajęć pozalekcyjnych nie zawsze działa na korzyść dzieci, mówił pediatra i immunolog prof. Wojciech Feleszko w rozmowie z Angeliką Szymańską w podcaście "Prześwietlenia".
Lekarz zwraca uwagę, że wielu rodziców – często z dobrych intencji – próbuje realizować swoje ambicje poprzez dzieci, zapisując je na kolejne zajęcia.
Zdaniem specjalisty problem polega na tym, że w takim planie dnia często brakuje miejsca na coś bardzo ważnego – zwykłą nudę.
Zobacz także
Profesor podkreśla, że dzieciństwo powinno być także czasem spontaniczności i odpoczynku. Chwilą, kiedy dziecko może po prostu pobyć samo ze sobą, ponudzić się, popatrzeć w sufit albo wymyślić własną zabawę.
Specjaliści coraz częściej podkreślają, że nuda wcale nie jest czymś złym. Wręcz przeciwnie, może być ważnym elementem zdrowego rozwoju. To właśnie wtedy dzieci uruchamiają wyobraźnię, uczą się samodzielnie organizować czas i odkrywają własne zainteresowania.
Nie oznacza to oczywiście, że zajęcia dodatkowe są czymś niewłaściwym. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy plan dnia dziecka jest wypełniony od rana do wieczora i nie pozostawia przestrzeni na odpoczynek.
Czasem więc najlepszą decyzją, jaką mogą podjąć rodzice, jest… odpuszczenie jednej czy dwóch aktywności. Bo jak przypomina prof. Feleszko, dzieci naprawdę potrzebują także czasu, w którym "nic się nie dzieje".
