
"Uspokój się", "Okres masz, czy co?", "Przesadzasz" – te zdania wiele kobiet zna aż za dobrze. Niby nic, a jednak potrafią wywołać lawinę frustracji. Sprawdzamy, dlaczego działają tak mocno na nerwy.
Ostatnio trafiłam na mem, który w dosyć żartobliwy sposób przedstawiał teksty doprowadzające kobiety do szału. Uśmiechnęłam się, ale potem pomyślałam, że w sumie jest w tym dużo prawdy. To takie "wyrażenia-klucze", które są chyba tylko po to, by działać nam na nerwy. Większość z nas słyszała je nie raz.
Dodałam do tej listy kilka zdań od siebie. Jeśli któreś z nich również negatywnie pobudza twój układ nerwowy, koniecznie pokaż je swojemu partnerowi. Może nie wie, że mówi dokładnie to, czego nie powinien.
"Uspokój się"
Co oznacza mniej więcej tyle, że twoje emocje są nieadekwatne, że coś wyolbrzymiasz. Reagujesz za bardzo emocjonalnie do danej sytuacji.
"Inna by się ucieszyła"
Porównywanie to najprostszy sposób na umniejszenie. Nie doceniasz tego, co masz. Inne kobiety mogłyby ci zazdrościć, a ty nawet nie jesteś zadowolona.
"Masz okres, czy co?"
To już jest prawdziwy klasyk. Sprowadzanie kobiecej złości czy frustracji do hormonów to szybki sposób na podważenie jej racji.
Zobacz także
"Dobra, rób jak chcesz"
Zdanie, które brzmi jak zgoda, a w rzeczywistości jest pasywną agresją. W wolnym tłumaczeniu znaczy mniej więcej: "Nie popieram tego, ale nie chce mi się już rozmawiać".
"Za bardzo analizujesz/przejmujesz się"
Kiedy kobieta coś analizuje, często próbuje rozwiązać problem. To nie nadwrażliwość, to zaangażowanie i próba dotarcia do sedna problemu.
"Przesadzasz"
Czyli twoje doświadczenie i emocje są mniej ważne niż moja zimna ocena sytuacji.
"Ty jak zwykle dramatyzujesz"
To klasyczna etykieta. I bardzo skuteczny sposób, by zakończyć dyskusje zostawiając drugą stronę z ciężarem swoich emocji.
"Nie zaczynaj"
Najczęściej pada, gdy kobieta chce coś wyjaśnić. Oznacza to mniej więcej: "Nie chcę tej rozmowy, więc zamknijmy temat, zanim na dobre się zacznie".
"Z tobą nie da się rozmawiać"
Zamiast zastanowić się, co poszło nie tak i przeanalizować sytuację, druga strona zrzuca całą odpowiedzialność na ciebie. Dodatkowo obarcza cię nieumiejętnością rozmowy.
"Nie wymyślaj problemów"
Te "wymyślone" problemy zwykle istnieją bardzo realnie – tylko nie dla tej osoby, która je bagatelizuje.
A Wy jakie macie najbardziej znienawidzone "powiedzonka" wypowiadane w waszym kierunku?
