
Prof. Urszula Demkow, lekarka i była wiceminister zdrowia, wraz z mężem zdecydowała się przed laty na adopcję chłopca, mimo że wychowywała już trzy córki. W podcaście "Rzadko się o tym mówi" opowiedziała o trudach procedury i poruszających słowach dyrektora domu dziecka. Dziś Piotruś ma 21 lat i mimo trudnego startu w życiu rozwija się w kochającej rodzinie.
Dlaczego prof. Demkow zdecydowała się na adopcję?
Prof. Urszula Demkow prawie 20 lat temu, zdecydowała się na adopcję chłopca, mając już trzy córki.
O powodach swojej decyzji mówi wprost: "Jako lekarz wiem, że każde maleńkie dziecko powinno się rozwijać w rodzinie".
"Stwierdziłam, że mam tyle, że powinnam się podzielić. Z kim się podzielić? Z tym kimś najsłabszym. Pomyślałam sobie, że skoro wychowałam trójkę dzieci, to i to czwarte się zmieści w nowym domu" – podkreśliła w rozmowie z Iwoną Schymallą w podcaście "Rzadko się o tym mówi".
Powołała się na badania dzieci adoptowanych z rumuńskich sierocińców, które pokazują, że brak wczesnej opieki rodzinnej, bardzo negatywnie wpływa na prawidłowy rozwój mózgu i emocji.
"Żadne dziecko, które trafiło do sierocińca przed ukończeniem szóstego miesiąca życia, nie rozwijało się prawidłowo. To jest taki okres, kiedy wydaje się, że dziecko niewiele wie, niewiele kojarzy, a jednak jest kluczowy dla rozwoju dziecka, bo właśnie wtedy mózg intensywnie się rozwija, tworzą się odpowiednie połączenia nerwowe, rozwija się kora czołowa, która jest odpowiedzialna za rozwój emocji, za to, kim będziemy w przyszłości" – powiedziała prof. Demkow.
Trudna procedura adopcyjna w Polsce
Adopcja w Polsce to proces długotrwały. Od pierwszego zgłoszenia do finalizacji mija średnio około dwóch lat, a czasami nawet więcej. Kandydaci muszą przejść szkolenia, dostarczyć dokumenty i być ocenieni przez ośrodek adopcyjny. Najczęściej na adopcję czekają dzieci starsze, rodzeństwa lub te z problemami zdrowotnymi.
Zobacz także
Spotkanie z dyrektorem ośrodka
Podczas procedury prof. Demkow usłyszała od dyrektora ośrodka słowa, które utkwiły jej w pamięci:
"Tacy jak wy – wykształceni, z dobrą sytuacją materialną, z wytyczoną ścieżką rozwoju – tu nie przychodzą".
Niestety, wciąż wiele osób będących w uprzywilejowanej sytuacji, rzadko decyduje się na adopcję dzieci potrzebujących wsparcia.
Jak wyglądały pierwsze dni Piotrusia w nowym domu?
Do rodziny prof. Demkow prawie 20 lat temu trafił trzyletni Piotruś, który w domu dziecka dostawał leki nasenne, bo nie mógł spać. W nowym domu sytuacja początkowo się powtarzała. Maluch budził się o 5 rano i płakał. Dzięki cierpliwości rodziny oraz opiece psychologicznej, problem się ustabilizował.
Piotr ma obecnie 21 lat. Prof. Demkow podkreśla, że dzięki temu, że spędził pierwszy rok i osiem miesięcy z matką, nie doznał głębokich uszkodzeń emocjonalnych. Dziś jest dorosłym mężczyzną, który dorastał w kochającej i stabilnej rodzinie.
Procedura adopcyjna w Polsce jest długa i wymagająca, ale daje szansę dzieciom, które inaczej mogłyby nigdy nie zaznać prawdziwego domu.
Warto, by więcej ludzi w uprzywilejowanej sytuacji zdecydowało się podzielić swoimi możliwościami z tymi, którzy najbardziej tego potrzebują.
Źródło: portal.abczdrowie.pl
