
W Sopocie nauczyciele zarabiają wyraźnie więcej niż przewiduje Ministerstwo Edukacji Narodowej, a różnice sięgają kilkuset złotych miesięcznie. Prezydentka miasta, Magdalena Czarzyńska-Jachim, tłumaczy to konsekwentną polityką podnoszenia jakości kształcenia i systemem dodatków motywacyjnych.
Sopoccy nauczyciele zarabiają więcej niż wymagają przepisy
W 2025 roku średnie miesięczne wynagrodzenie nauczycieli w Sopocie było o kilkaset złotych wyższe od kwot bazowych ustalonych przez Ministra Edukacji Narodowej.
Zobacz także
Jak Sopot finansuje wyższe pensje nauczycieli?
Według Magdaleny Czarzyńskiej-Jachim, prezydentki Sopotu:
"To efekt konsekwentnej polityki oświatowej ukierunkowanej na ciągłe podnoszenie jakości kształcenia. Każdego roku z budżetu miasta dokładamy do sopockiej oświaty kilkadziesiąt milionów złotych. System dodatków motywacyjnych, a także finansowanie dodatkowych godzin zajęć obowiązkowych i pozalekcyjnych, pozwalają na zapewnienie naszej kadrze pedagogicznej poziomu wynagrodzeń, który przewyższa wymogi stawiane przez MEN".
Wydatki na oświatę rosną
W 2025 roku budżet miasta na oświatę wynosił 148 mln zł, z czego ponad 91 mln zł przeznaczono na wynagrodzenia nauczycieli.
Na rok 2026 planowane wydatki to już 151,8 mln zł, a na pensje nauczycieli ponad 103 mln zł. Miasto inwestuje więc coraz więcej, aby zachować konkurencyjność kadry pedagogicznej i motywować nauczycieli do pracy.
Sytuacja w Sopocie pokazuje, że lokalne samorządy mogą znacząco wpłynąć na wynagrodzenia nauczycieli i motywację kadry. Wyższe pensje mogą przyciągać lepszych pedagogów i poprawiać jakość nauczania, na czym zyskują dzieci.
Jednocześnie takie inwestycje wymagają konsekwentnej polityki budżetowej i utrzymania systemu dodatków motywacyjnych, co Sopot realizuje już od kilku lat.
Źródło: samorzad.pap.pl
