
Czy rodzice, którzy zostawiają dzieci w przedszkolu od 6:00 do 16:30, naprawdę nie mają czasu być rodzicami? W sieci zawrzało po mocnym komentarzu na Threads, która nie wierzy, że oboje rodzice pracują w takich godzinach. Tylko że za każdą taką historią kryje się coś więcej niż wygoda czy brak zaangażowania...
Rodzice zostawiają dzieci w przedszkolu na cały dzień
Jakiś czas temu w mediach społecznościowych trwała dyskusja o tym, że przedszkola powinny być otwarte nawet do 20:00. Chodziło o fakt, że rodzice pracują zmianowo, czasem mają wolne poranki, za to wieczorami przydałaby im się opieka dla dzieci.
Rodzice funkcjonują w różnych systemach pracy – nie każdy pracuje od 9:00 do 17:00. Niestety, nauczyciele nie zawsze to rozumieją, ale jest też wiele innych osób, które są przekonane, że wszyscy pracują tylko kilka godzin dziennie.
Ostatnio na Threads pojawił się taki wpis:
Jako osoba pracująca w większości zdalnie być może mam komfort, którego wielu rodziców nie ma. Staram się jednak ich rozumieć – sama wychowałam się w domu, w którym oboje rodzice pracowali, dojeżdżając do pracy kilkadziesiąt kilometrów.
Często słyszy się zarzut, że przecież niemożliwe, aby oboje pracowali od rana do nocy, więc ktoś mógłby wcześniej odbierać dziecko z placówki. Tyle że nie każdy żyje według jednego, wygodnego scenariusza.
Warto pamiętać, że ludzie pracują w systemie zmianowym, często po 12 godzin. Niektórzy wychowują dzieci samodzielnie albo opiekują się nimi w pojedynkę, gdy drugi rodzic pracuje za granicą. Inni nie mają wsparcia dziadków, a po ośmiu godzinach pracy czeka ich jeszcze godzina dojazdu do domu. Sytuacje rodzinne są naprawdę bardzo różne. Wystarczyłaby odrobina empatii i życzliwości zamiast oceniania i komentowania cudzych wyborów.
Zobacz także
Rodzice serio nie robią tego specjalnie
Myślicie, że jeśli ktoś kocha swoje dzieci, nie ma wyrzutów sumienia, że spędzają one w placówce 9-10 godzin dziennie? Jestem przekonana, że wielu rodziców zmaga się z takimi emocjami. Tyle że obowiązki zawodowe często nie pozwalają odebrać dziecka po obiedzie o 13:00 i spędzić z nim spokojnego, budującego relację popołudnia. Generalizowanie tego słowami: "Serio, nie macie czasu - nie miejcie dzieci" jest po prostu krzywdzące.
Takim tokiem myślenia coraz częściej posługują się młodzi ludzie. Część z nich podchodzi do rodzicielstwa – lub rezygnacji z niego – bardzo świadomie i odpowiedzialnie. Są jednak i tacy, którzy stawiają rozrywkę, podróże czy życiowy komfort wyżej niż decyzję o posiadaniu potomstwa. Im nikt nie wypomina, że nie decydują się na dzieci, choć teoretycznie "mają czas".
Może więc zamiast krytykować i osądzać rodziców, warto spróbować zrozumieć, że za każdą decyzją stoi czyjaś konkretna historia, zmęczenie, rachunki do zapłacenia i często ogromne poczucie odpowiedzialności. Pięknie napisała o tym ta osoba komeptująca wpis:
Rodzicielstwo nie zawsze wygląda tak, jakbyśmy chcieli, ale to nie znaczy, że jest mniej prawdziwe, mniej zaangażowane czy mniej pełne miłości. Empatia naprawdę nic nie kosztuje, a może oszczędzić komuś kolejnych wyrzutów sumienia, których rodzice i tak mają aż nadto.
