smutna załamana matka chowa twarz w dłoniach
Budżet rodzinny na 2026 rok już w lutym bywa nadszarpnięty. fot. Fa Barboza/Unsplash

Nowy rok z podwyżką w pensji dla wielu rodziców miał przynieść finansowy oddech i większe oszczędności w domowym budżecie. Tymczasem luty szybko pokazuje, że wyższa pensja nie oznacza realnych pieniędzy w portfelu, zwłaszcza w rodzinach z dziećmi. Sezon infekcyjny, ferie zimowe i wysokie rachunki za prąd oraz ogrzewanie skutecznie pochłaniają nadwyżkę.

REKLAMA

Nowy rok z podwyżką w pensji

Nowy rok, nowa pensja, nowe nadzieje. Wielu pracowników wraz z nowym rokiem dostaje podwyżki pensji i zakłada sobie, że w tym roku na pewno uda im się więcej odłożyć oszczędności w domowym budżecie.

W wielu domach od stycznia pojawiły się też podwyżki świadczeń – nie tylko wyższa płaca minimalna (czyli też często waloryzacja pensji przez pracodawcę), waloryzacje, dodatki stażowe. Na papierze budżet wygląda obiecująco. W praktyce luty brutalnie weryfikuje optymizm. Rodzinny portfel wcale nie puchnie – a raczej szybko się kurczy.

Gdzie uciekają pieniądze w lutym?

1. Sezon infekcyjny – styczeń i luty najdroższymi miesiącami w roku

Przełom zimy i wiosny to apogeum chorób w przedszkolach i szkołach. Katar, zapalenie oskrzeli, angina, grypa. Obecnie lekarze alarmują o wielu zakażeniach nie tylko gryupą, ale też i RSV. Trzeba więc pamiętać, że każda infekcja to konkretne koszty:

  • syrop przeciwgorączkowy: 20-30 zł
  • syrop na kaszel: 25-40 zł
  • spray do nosa: 20-35 zł
  • witaminy i preparaty "na odporność": 30-70 zł (a czasami nawet więcej)
  • antybiotyk (z refundacją): 10-25 zł
  • probiotyk: 20-40 zł
  • Jedno chore dziecko to często ok. 200-300 zł przy jednej infekcji. A gdy w domu jest dwójka czy trójka dzieci – rachunek rośnie błyskawicznie, bo nie zawsze dzieci maja takie same objawy i potrzebyują tych samych lekarstw. Wtedy to nawet 400-600 zł miesięcznie, zwłaszcza gdy choroby wracają falami.

    Do tego dochodzą wizyty prywatne u pediatrów, gdy w przychodni brak miejsc:

    1. Pediatra prywatnie: 180-300 zł.
    2. Szybkie testy apteczne (typu grypa, RSV): 40-80 zł

    Jedna choroba, na którą cierpi więcej niż jeden domownik to często 800-1000 zł w miesiącu.

    2. Ferie zimowe – odpoczynek, który kosztuje

    Nawet jeśli rodzina nie planuje egzotycznych wakacji, ferie generują wydatki:

  • półkolonie w mieście: 800-1200 zł za tydzień
  • obóz zimowy: 1500-2250 zł za dziecko
  • wyjazd rodzinny w góry (2+2 osoby, na 4-5 dni): 2500-5000 zł
  • jednodniowy wypad na stok: 300-600 zł (karnety, sprzęt, jedzenie, jeśli lekcje z instruktorem to jeszcze kolejne ok. 120-180 zł za dzień).
  • Moja redkacyjna kooleżanka podliczyła, że wyjazd dla 4-osobowej rodziny na zimowe ferie może wynieść nawet 8-10 tys. za 5-dniowy wyjazd.

    A jeśli dzieci zostają w domu? Kino, sala zabaw, basen – każde wyjście to 100-300 zł.

    3. Rachunki za prąd i ogrzewanie

    Zima to również najwyższe rachunki w roku za prąd, gaz, ciepłą wodę.

  • prąd: 250-500 zł miesięcznie
  • gaz/ogrzewanie: 400-1000 zł (w zależności od metrażu i źródła ciepła)
  • węgiel/drewno/pellet – jeśli opał kupowany jest zimą na szybko, często bywa droższy niż jesienią
  • Do tego dochodzą wyższe rachunki za wodę (dzieci częściej są w domu), częstsze pranie, suszenie, gotowanie.

    4. Codzienne wydatki

    Kiedy dostajemy wyższą pensję, powinniśmy mieć możliwość odłożenia oszczędności z tej "nadwyżki". W praktyce w nowym roku czesto rosną ceny produktów, usług, oprocentowania rat. To oznacza:

  • droższe zakupy spożywcze (koszyk większy o 100-300 zł miesięcznie),
  • podwyżki czesnego w żłobkach/przedszkolach prywatnych,
  • składki klasowe, wyjścia szkolne,
  • ubezpieczenia roczne płatne na początku roku.
  • I nagle okazuje się, że wyższa pensja nie daje realnego oddechu.

    A co z 800 plus?

    Świadczenie Rodzina 800 plus dla wielu rodzin jest realnym wsparciem. Ale przełom zimy i wiosny to moment, gdy nawet te pieniądze przestają być dla wielu dodatkiem, a stają się buforem bezpieczeństwa.

    Bo gdy jedno dziecko choruje dwa razy w miesiącu, drugie jedzie na półkolonie, rachunek za prąd przychodzi wyższy o 300 zł, a w lodówce trzeba po prostu uzupełniać zapasy częściej niż latem, 800 zł znika szybciej, niż się pojawia.

    Luty to najtrudniejszy miesiąc dla rodzin. To czas zmęczenia zimą, infekcji i finansowego napięcia. Już dawno zapomnielismy o ekscytującym czasie Bożego Narodzenia, choć czasami tamte wydatki jeszcze za nami się ciągną. Z drugiej strony do wakacji wydaje się daleko, a oszczędności topnieją szybko. To sprawia, że możemy popaść w panikę, czy mimo podwyżek pensji uda nam się w tym roku coś odłożyć.

    Rodzice, nawet jeśli na nowy rok dostali podwyżkę, wcale nie wychodzą na duży plus. Bo realne życie – szczególnie z dziećmi – ma swoją dynamikę. A przełom zimy i wiosny to jeden z najbardziej wymagających momentów w rodzinnym budżecie.