
Nowy rok z podwyżką w pensji dla wielu rodziców miał przynieść finansowy oddech i większe oszczędności w domowym budżecie. Tymczasem luty szybko pokazuje, że wyższa pensja nie oznacza realnych pieniędzy w portfelu, zwłaszcza w rodzinach z dziećmi. Sezon infekcyjny, ferie zimowe i wysokie rachunki za prąd oraz ogrzewanie skutecznie pochłaniają nadwyżkę.
Nowy rok z podwyżką w pensji
Nowy rok, nowa pensja, nowe nadzieje. Wielu pracowników wraz z nowym rokiem dostaje podwyżki pensji i zakłada sobie, że w tym roku na pewno uda im się więcej odłożyć oszczędności w domowym budżecie.
W wielu domach od stycznia pojawiły się też podwyżki świadczeń – nie tylko wyższa płaca minimalna (czyli też często waloryzacja pensji przez pracodawcę), waloryzacje, dodatki stażowe. Na papierze budżet wygląda obiecująco. W praktyce luty brutalnie weryfikuje optymizm. Rodzinny portfel wcale nie puchnie – a raczej szybko się kurczy.
Gdzie uciekają pieniądze w lutym?
1. Sezon infekcyjny – styczeń i luty najdroższymi miesiącami w roku
Przełom zimy i wiosny to apogeum chorób w przedszkolach i szkołach. Katar, zapalenie oskrzeli, angina, grypa. Obecnie lekarze alarmują o wielu zakażeniach nie tylko gryupą, ale też i RSV. Trzeba więc pamiętać, że każda infekcja to konkretne koszty:
Jedno chore dziecko to często ok. 200-300 zł przy jednej infekcji. A gdy w domu jest dwójka czy trójka dzieci – rachunek rośnie błyskawicznie, bo nie zawsze dzieci maja takie same objawy i potrzebyują tych samych lekarstw. Wtedy to nawet 400-600 zł miesięcznie, zwłaszcza gdy choroby wracają falami.
Do tego dochodzą wizyty prywatne u pediatrów, gdy w przychodni brak miejsc:
- Pediatra prywatnie: 180-300 zł.
- Szybkie testy apteczne (typu grypa, RSV): 40-80 zł
Jedna choroba, na którą cierpi więcej niż jeden domownik to często 800-1000 zł w miesiącu.
2. Ferie zimowe – odpoczynek, który kosztuje
Nawet jeśli rodzina nie planuje egzotycznych wakacji, ferie generują wydatki:
Moja redkacyjna kooleżanka podliczyła, że wyjazd dla 4-osobowej rodziny na zimowe ferie może wynieść nawet 8-10 tys. za 5-dniowy wyjazd.
A jeśli dzieci zostają w domu? Kino, sala zabaw, basen – każde wyjście to 100-300 zł.
3. Rachunki za prąd i ogrzewanie
Zima to również najwyższe rachunki w roku za prąd, gaz, ciepłą wodę.
Do tego dochodzą wyższe rachunki za wodę (dzieci częściej są w domu), częstsze pranie, suszenie, gotowanie.
Zobacz także
4. Codzienne wydatki
Kiedy dostajemy wyższą pensję, powinniśmy mieć możliwość odłożenia oszczędności z tej "nadwyżki". W praktyce w nowym roku czesto rosną ceny produktów, usług, oprocentowania rat. To oznacza:
I nagle okazuje się, że wyższa pensja nie daje realnego oddechu.
A co z 800 plus?
Świadczenie Rodzina 800 plus dla wielu rodzin jest realnym wsparciem. Ale przełom zimy i wiosny to moment, gdy nawet te pieniądze przestają być dla wielu dodatkiem, a stają się buforem bezpieczeństwa.
Bo gdy jedno dziecko choruje dwa razy w miesiącu, drugie jedzie na półkolonie, rachunek za prąd przychodzi wyższy o 300 zł, a w lodówce trzeba po prostu uzupełniać zapasy częściej niż latem, 800 zł znika szybciej, niż się pojawia.
Luty to najtrudniejszy miesiąc dla rodzin. To czas zmęczenia zimą, infekcji i finansowego napięcia. Już dawno zapomnielismy o ekscytującym czasie Bożego Narodzenia, choć czasami tamte wydatki jeszcze za nami się ciągną. Z drugiej strony do wakacji wydaje się daleko, a oszczędności topnieją szybko. To sprawia, że możemy popaść w panikę, czy mimo podwyżek pensji uda nam się w tym roku coś odłożyć.
Rodzice, nawet jeśli na nowy rok dostali podwyżkę, wcale nie wychodzą na duży plus. Bo realne życie – szczególnie z dziećmi – ma swoją dynamikę. A przełom zimy i wiosny to jeden z najbardziej wymagających momentów w rodzinnym budżecie.
