
W wielu polskich domach dziewczynki już od małego uczą się, że dorosłość to pranie, gotowanie, sprzątanie i opieka nad dziećmi, podczas gdy chłopcy często dostają taryfę ulgową i uczą się tylko chodzenia do szkoły i pracy. Takie nierówne wychowanie utrwala stereotypy i krzywdzi dzieci obu płci.
Nierówne wychowanie w polskich domach
W wielu polskich domach pokutuje przekonanie, że dziewczynki muszą być przygotowane na życie w "dorosłym świecie obowiązków". Już w przedszkolu uczą się sprzątania i pomagania w domu, a później niejednokrotnie dostają więcej obowiązków domowych niż chłopcy. Chłopcy natomiast często otrzymują mniej wymagań. Mają o wiele więcej swobody, a ich obowiązkiem jest głównie nauka i późniejsza praca zawodowa.
Dlaczego to krzywdzi dziewczynki?
Takie wychowanie sprawia, że dziewczynki rosną z poczuciem, że ich wartość mierzy się tym, ile potrafią zrobić dla innych. Uczą się, że muszą być perfekcyjne zarówno w domu, jak i w pracy, podczas gdy chłopcy często nie stają w obliczu takiej presji. To prowadzi do nierówności w dorosłym życiu. Kobiety są przeciążone obowiązkami, a mężczyźni nieprzygotowani do samodzielności i odpowiedzialności za dom. Nie da się ukryć, że to może budzić frustrację.
Zobacz także
Taryfa ulgowa dla chłopców?
Chłopcy w wielu domach nie muszą zajmować się sprzątaniem, gotowaniem czy opieką nad rodzeństwem. Mogą spędzać czas na grach, oglądaniu telewizji lub realizowaniu swoich pasji. Gdy dorosną, ich partnerki i tak często przejmują obowiązki domowe. Takie wzorce utrwalają nierówności płci i wpływają na relacje w związkach. Kobieta dźwiga większość odpowiedzialności, a mężczyzna często nie potrafi w pełni uczestniczyć w codziennym życiu rodziny.
Jak sprawiedliwie wychowywać dzieci?
Trzeba uczyć zarówno dziewczynki, jak i chłopców, że dorosłość to wspólne obowiązki: sprzątanie, gotowanie, pranie, opieka nad dziećmi i planowanie życia. Obie płcie powinny od najmłodszych lat brać udział w obowiązkach domowych i uczyć się samodzielności. Takie wychowanie przygotowuje do dorosłego życia i pokazuje, że odpowiedzialność nie zależy od płci, tylko od człowieka.
Utrwalanie nierównego wychowania to krzywda, której skutki odczuwa cała dorosła rodzina. Prawdziwą zmianę można osiągnąć tylko, jeśli od najmłodszych lat będziemy uczyć dzieci równych praw i obowiązków w domu i poza nim.
