
Jedno krótkie pytanie może powiedzieć rodzicowi więcej niż nawet długa rozmowa o emocjach. Pytanie "czego się boisz?" pozwala zajrzeć w świat dziecka i sprawdzić, czy czuje się bezpieczne, wysłuchane i traktowane poważnie.
To jedno proste pytanie, które może powiedzieć rodzicowi bardzo dużo o stanie emocjonalnym dziecka.
Ważne, żeby nie było zadane gdzieś w biegu, przy okazji, ale w spokojnej atmosferze, kiedy wszyscy będą się czuli komfortowo i gotowi na tę rozmowę. Warto zadać je w spokojnym momencie np. wieczorem, podczas wspólnej zabawy czy w czasie drogi samochodem. Odpowiedź dziecka może być dla wielu rodziców zaskoczeniem.
Lęk to jedna z podstawowych emocji
Strach jest naturalną i potrzebną emocją. Chroni przed zagrożeniem, uczy ostrożności, pozwala przewidywać konsekwencje. Problem pojawia się wtedy, gdy lęk jest przeżywany w samotności albo zostaje zbagatelizowany.
Dzieci (zwłaszcza młodsze) często nie potrafią same nazwać tego, co czują. Zamiast powiedzieć "boję się" – nazwać tę emocję, mogą reagować złością, wycofaniem, płaczem albo problemami ze snem. Dlatego bezpośrednie pytanie o lęk bywa tak pomocne.
Odpowiedź może nie być oczywista
Rodzice często spodziewają się, że dziecko powie o ciemności, potworach czy burzy. Tymczasem odpowiedzi bywają bardziej złożone. Dziecko może bać się, że rodzic zachoruje, że zostanie wyśmiane w przedszkolu, że nie spełni czyichś oczekiwań albo że zostanie samo.
Starsze dzieci i nastolatki częściej mówią o lęku przed oceną, odrzuceniem czy porażką. Mogą pojawić się też obawy związane z informacjami, które docierają do nich ze świata – wojną, chorobami czy kryzysami.
Warto pamiętać, że odpowiedź "nie wiem" albo "niczego" też może coś oznaczać np. to, że dziecko potrzebuje więcej czasu albo nie czuje się jeszcze gotowe na rozmowę.
Reakcja rodzica ma kluczowe znaczenie
Największym błędem, powielanym przez wielu rodziców, jest bagatelizowanie lęku. Sformułowania typu "nie ma się czego bać" albo "nie przesadzaj" sprawiają, że dziecko uczy się tłumić emocje zamiast je rozumieć.
Zawsze lepiej jest powiedzieć "Rozumiem, że to może być dla ciebie trudne" albo "Dobrze, że mi o tym mówisz". Takie komunikaty budują poczucie bezpieczeństwa.
Nie chodzi o to, by natychmiast rozwiązać problem, bo czasem się po prostu nie da tego zrobić. Czasem dobrze jest po prostu wysłuchać. Jeśli coś nas szczególnie zaniepokoi, warto dopytać: "Co w tym jest dla ciebie najtrudniejsze?" albo "Kiedy najbardziej się tego boisz?"
Zobacz także
To pytanie pozwala wychwycić coś więcej
Regularne rozmowy o lękach pomagają zauważyć zmiany w zachowaniu dziecka. Jeśli strach zaczyna dominować codzienność np. dziecko unika szkoły, ma częste bóle brzucha, problemy ze snem, może to być sygnał, że potrzebuje dodatkowego wsparcia, czasem także specjalisty.
Zadanie pytania o lęk, działa trochę jak test relacji i bezpieczeństwa emocjonalnego. Oprócz identyfikacji samego lęku, uczy też dziecko, że w domu można mówić o trudnych sprawach bez oceniania i zawsze jest na to przestrzeń.
Warto zadać je też sobie
Rozmowa o lęku dziecka często uruchamia też refleksję u dorosłych. Dzieci bardzo silnie reagują na napięcie w domu. Jeśli widzą zdenerwowanych, przemęczonych rodziców, same mogą przejmować ich niepokój.
Dlatego to pytanie bywa ważne nie tylko dla dziecka, ale i dla całej rodziny. Bo bezpieczna relacja zaczyna się od gotowości do wysłuchania, nawet jeśli odpowiedź nie jest łatwa.
